Atrophia Red Sun

interview by - Tomasz Osuch
Przykład zespołu, któremu życie dało ewidentnie w dupę! Przykład zespołu, który nigdy nie dał dupy i wytrwale robił to co czuł, nie spieszył się nigdzie z niczym. I może właśnie teraz nadszedł czas aby po tych kilku latach, jakie upłynęły od "Fears", od nowa ruszyć ze wszystkim na powierzchni? Ha, nie chyba, tylko na pewno!!! "Twisted Logic" już niebawem zakręci Wami o wiele czulej niż poniższy artykuł hehe, którą to rozmowę potraktujcie po prostu jako introdukcję do wakacyjnych tańców przy extra odjechanych dźwiękach & butelce dobrego trunku. Witam pierwszego terrorystę wawelskiego!!! Czy działania zbrojne siły specjalnej której nieugięcie od lat przewodzisz dobiegły ostatecznie końca?

"Witaj Tom. Witam wszystkich czytelników "Boskiej Prawdy" i tylko prawdy. Powoli kończymy naszą rewoltę i zabieramy się za mixy. Jesteśmy zmęczeni bo troszkę pracy, potu i nerwów nas to kosztowało. Prawie miesiąc siedzimy już w piwnicach Diamond Recording Studios pod czułym okiem Dominika Burzyma pracując nad materiałem pod kryptonimem "Twisted Logic". Od tego siedzenia, grania i picia wspólnie tynktury z Salvii powstał wizjonerski Twisted sound, który jest psychodelicznym i mrocznym tripem po naszych chorych umysłach. Resztą zajmą się już ludzie w Olsztynie. Zobaczymy jak wyjdzie efekt końcowy. Oby wszystko zakończyło się pozytywnie i uraczyło choć troszkę wyrozumiałych maniaków."

Ej ej ej mój miły, o tym wszystkim za chwil kilka, ok.?...Jestem ciekaw czy podczas majowej inwazji kieleckiej udało się zdobyć zamierzony cel? Ile dziewczyn uległo Twojemu urokowi?

"W Kielcach była naprawdę wspaniale!!! Były kiełbaski, było piwo .... he,he. Były wspaniałe organizatorki i nasi przyjaciele z innych zespołów krakowskich. Dziewczyn nie widziałem, bo były schowane za grill’ami i butelkami z winem, zresztą miałem opaskę na oczach i nic nie widziałem. Cel i zadanie zostało osiągnięte. Zagraliśmy wszystkie kawałki, które znajda się na nowym materiale ARS, oraz przetestowaliśmy wreszcie na żywca naszego nowego pałkera, który jak najbardziej sprawdził się w swej roli."

Super, i tej słonecznej niedzieli stanęliście w bojach z kilkoma, naprawdę bez kłamania, poważnie obiecującymi brygadami! I jak finalnie? Kto kogo zabił? Kto komu wsadził do ucha?...guna oczywiście...

"Osobiście zdążyłem zobaczyć w akcji Retribution, Creemaster, Totem, Abbys i Thy Disease. Wszyscy wypadli naprawdę ok. Nie wiem jak reszta zespołów, ale mam nadzieje, że też dobrze. Wiesz, nie lubię faworyzować nikogo....dla mnie wszyscy naprawdę dali z siebie wiele i odstawili niezłe występy. Oczywiście nie obeszło się bez lekkich problemów technicznych, ale to wina akustyków, którzy pokazali brak profesjonalizmu racząc się w trakcie gry zespołów czystą wódą, która tylko im bardziej mąciła w uszach i rozumie. Ale tak to jest na festynach plenerowych, że każdy chce się zabawić."

Yeah, ale czy facet w kominiarce potrafi być pociągający tak samo jak rozpalona laska w kominiarce z bronią w ręku?...niektórych to podnieca, mnie nie.... lepszy i bezpieczniejszy jakiś latexowy bat byłby, nie uważasz?

"To są może Twoje preferencje Tom. Ja lubię kobiety bez strojów ..... naturalnie stworzone przez matkę ziemię, obdarzone czułym spojrzeniem i troskliwą osobowością. Czy facet .........he,he; a skąd wiesz czy to facet w kominiarce?? Może to słoń. Może to krowa. Może to Ozz the Porno star. Chuj wi....wiesz jak jest. he,he, życie jest "Twisted"."

Kurwa no, ja też staram się nie odstawać z szeregu i lubię gołe cyce...Wiem, że posiadasz cały arsenał, którym z zaskoczenia straszysz... no właśnie, kogo? Pamiętam, że dzięki interwencji pewnego człowieka udało mi się uniknąć kulki od Ciebie hehe...czemu wtedy do mnie mierzyłeś?

"Arsenał skompletowaliśmy z członkami z Infernal Maze i Cree podczas szkolenia ideologiczno na Salusa Secundus. W swej kolekcji mamy głownie "Maule" i wiele jadowitych "Chaumurky" do tego.... choć znajdą się też inne ciekawsze "cacka". Baszar Łysy ma kolekcję SKS’ów, które trzyma w tunelach pod Cu Chi w południowym Vietnamie. A z Tobą Tom to było nieporozumienie. Wiesz dobrze, że krążyły ploty jako byś sypał Kalladańskim "psom" na temat "Fondaku", więc Baszar Misza kazał Ci to jakoś wytłumaczyć, a że była impreza i wiele się wtedy przelało alkoholu, więc nas lekko nerwy poniosły. Oboje z Łysym z Infernalli straciliśmy tok jasnego myślenia, zapatrzeni ślepo w wydane polecenie Baszy. Dobrze, że sprawa została rozwiązana i przeszedłeś pomyślnie próbę "Mashad" i stałeś się naszym przyjacielem...... zaraz.... zaraz.... myślałem, że nasze małe nieporozumienie zostało zapomniane, lecz widzę, że nie, he,he. Mam nadzieje, że tego nie nagrywasz......Bi_lal_Keifa!"

Już po sprawie, nie mam do Ciebie żalu za tamto...Jak intensywne są obecnie Twoje kontakty z siatkami szpiegowskimi w kraju i na całym świecie? Działacie pod kryptonimem ARS i już jakiś czas temu pojawiła się w terrorystycznych newsletterach informacja o przymierzu sił z olsztyńską organizacją, która przejęła większą część Waszych interesów... Wprowadzisz zainteresowanych w detale tejże kooperacji?

"Owszem, he,he......zaistniała okazja połączenia sił i oddania naszych osób oraz naszych umiejętności pod czujne oko ekipy z Olsztyna. Nie będę wnikał w szczegóły, ponieważ nie jestem do tego upoważniony. Zresztą informacje można znaleźć w neewsach krążących po necie, a tam znajduje się przecież prawda absolutna ;-), więc wystarczy tylko kliknąć, połączyć się i oddać systemowi."

Jak długo team Covana zamierza dzielić się szczęściem i rosnąć w siłę pod ogniem dział Empire? Czy powiesz mi no Ty, jakie to nadzieje wiążesz i na co liczycie? Jakie są Wasze plany aby odzyskać władze w tym kraju? Start od nowa już był, teraz tylko działać pozostaje!

"Dobrze się złożyło, że zostaliśmy przyjęci pod opiekę organizacji Emipre. Propozycja ze strony Empire nastąpiła akurat w bardzo dla nas złym okresie, co niewątpliwie pozwoliło nam psychicznie stanąć na nogi, bo już mięliśmy powoli wszystkiego dosyć i nie widzieliśmy sensu dalszego grania. Wszelakie zmiany personalne, odwieczny brak kasy na sprzęt i koncerty, oraz braku wystarczającej ilości prób powodował ogólną frustrację, która panowała w naszych umysłach. Teraz już jest lepiej, bo jest jakaś mobilizacja i nadzieja oraz wydawca. Dla mnie osobiście jest to nowy start w dziejach zespołu, mogę powiedzieć śmiało, że to nowe życie i nowa era. To co było kiedyś i co prezentowaliśmy muzycznie z ARS to już historia, do której jako zespół niechętnie wracamy. Teraz jest nowe "dziecko" i nowa muzyka. Jest o co się troszczyć i o czym myśleć. Mam nadzieję, że teraz będziemy mieli większą możliwość na rozwój i tworzenie nowych, chorych dźwięków."

A czy generalnie jesteś bardzo szczęśliwym człowiekiem?

"A Ty? ............ czy ktoś do końca jest szczęśliwy w tym kraju? Chyba tylko ci, którzy już odeszli do doliny śmierci i nie borykają się z przyziemnymi problemami tego zasranego świata."

Zgodzę się z Tobą, ale....dawno temu, za górami, za lasami, za siwych przodków kutasami proponowaliście bardzo spokojną, niektórzy złośliwi mówią, że dziewczęcą formę działania...hm...wiesz co chce przez to powiedzieć? Rozumiem to, bo takie przecież smutne czasy były... teraz jest inaczej, popęd za nowymi rozwiązaniami...no i jednak fascynacja idącą w zastraszająco szybkim tempie ewolucją technodeathlogii i ARS się spodobała, i dziś, mimo tych kominiarek ukazujecie się z inną twarzą...dlaczego?

"Mogę zadać Ci podobne pytanie.... dlaczego wcześniej pisałeś dla magazynu "Płomyczek" i robiłeś to infantylnie i bez jaj?;-), a teraz jesteś doświadczonym i cenionym przez wielu "pismakiem", który ma wyobraźnię i potrafi wpierdolić własne zdanie pomiędzy słowa, które powtarzają się w tym bagnie muzycznym od lat. Samo siedzenie tu z Tobą i słuchanie Twych pytań to zajebiste doświadczenie i zabawa. Bez kartki, bez ściągi.... Ty po prostu masz głowę i to czujesz......a dlaczego? Bo robisz to już od pewnego czasu i się rozwijasz, eeeewoluuujesz!!! Czy nie mam racji? Sam mi przyznasz, że Ci idzie lepiej i robisz to bardziej profesjonalnie niż 5 lat temu. To samo jest z nami i z innymi zespołami. Kiedy zaczynaliśmy, byliśmy ...to było pod koniec podstawówki albo początek liceum....eh, kmiot jeden wie....byliśmy bardzo młodzi, zapatrzeni w naszych idoli z plakatów. Wtedy graliśmy garażową "szmire", a przynajmniej teraz tak to widzimy. Owszem, był to okres kiedy większość zespołów tak grała, bo taka była może moda albo brakowało nam po prostu kobiet....he,he. Każde wytłumaczenie będzie dobre. Rozwój to naturalna kolej rzeczy, szczególnie w przypadku muzyki, no chyba, że nic nie robisz w tym kierunku aby się rozwijać. To co robi ARS to kompilacja pomysłów pięciu chorych gości słuchających różnego rodzaju muzyki, a z takiego przypadku zawsze powstaje jakaś muzyczna dewiacja."

Och, ach...thx Ci wielkie & nieskończone hehe...korekty, a może raczej drastyczne zmiany w działaniu ARS nie nastąpiły jak widać z wczoraj na dziś, tylko w zasadzie kształtowało się to na przestrzeni pięciu długich lat...nie było jednak przez ten okres dramatycznie cichych chwil, dawaliście oznaki życia, coś tam się działo, coś kombinowaliście...czemu zajęło Wam to aż tyle czasu, kolego drogi?

"Odpowiedź w kilku słowach. Kasa, czas, zmiany personalne i polskie pojebane szarobure "reality"."

Hmmm Cov, jeśli o zmianach nawijamy...ostatnimi czasy dołączył do Was nowy człowiek - a mówi się nawet, że dwóch?! Przedstaw proszę nową twarz (e)...

"Ach tak....zapomniałem ..........mamy nowego bębniarza. Miłosz Likowski z Radomskiej siczy jest naszym nowym "crustowym" nabytkiem. Chłopak znalazł się u nas ściągnięty poprzez naszego gitarzystę Rafała. Przylazł, popykał na "drumli" a, że okazał się spoko "mopem", więc go włączyliśmy w squad ARS. Ziomal reprezentuje wystarczające możliwości gry na garach, które nas satysfakcjonują. O drugiej osobie niewiele wiem, bo jak zjawiła się na próbie, mówiła po Hiszpańsku i nosiła kominiarkę, ale była spoko bo dała nam fajne koszulki i zaprosiła na koncert do Hawany na koszt Fidela. Może niedługo się tam wybierzemy......kto wie."

Trzeba skorzystać, a i ja do przyczepki wskoczę może? :-) Tomik bardzo chłodnej poezji przewrotnej w kolorze niebieskim zdobi twarz babki w prawdziwie old-schoolowych brylach. Kto to, co to? Pilot z dużymi cyckami i bardzo gładką buźką hehe...

".....zgaś już tego blanta Tom, bo Ci się wrota percepcji znów otwierają i wszędzie widzisz Achtangę w okularach, a ja nie nadążam z Twoim skomplikowanym myśleniem he,he...... (hej Cov, to tylko czerwony sobieszczak wyrywający płuca! - T.O). Polej jeszcze po maluchu bo mi w grdyce zaschło."

Zaraz, zaraz... ale jej następstwo - czyli obrazek do "Twisted Logic" to niby nic nowego, jednak jebitnie mi się podoba! Czy poważnie tak wyglądają te mechaniczne zwoje w głowie ludzkiej? Hm.. na lekcjach biologii w siódmej klasie pamiętam, że pani zupełnie inaczej to interpretowała... tak samo Tool przedstawił bardziej klasyczną wizję... choć trochę czasu upłynęło wiec mogę nie pamiętać, a i na lekcjach nie uważałem....

"......ja też nie uważałem na lekcjach Biologii, bo moje panie miały fajne biusty i ciężko było o koncentracje. Okładka "Twisted Logic" została zrobiona przez Jacka Wiśniewskiego. Powiem Ci szczerze, że mi też się ona podoba, a to z tego względu, że odzwierciedla to, co znajduje się w zawartości muzycznej "Twisted Logic"."

....i efekt jest bardzo ok., koresponduje z klimatem właśnie... no choć Wasza tym brązem zbiega się jakoś z nowymi Dissenter i Spinal Cord...ale dobra, zostawmy te dywagacje, do czego Waść zmierzam...jakiś czas temu Mr. Schizzz zajmował się w ARS tym tematem....już tego nie praktykuje, pokłóciliście się czy co?

"Nie, absolutnie nie pokłóciliśmy się z panem Shizemm 10101010..... po prostu taki był wymóg organizacji Empire i myślę, że nie jest źle."

Cofnijmy się w przeszłość. W zeszłym roku stałeś się jeszcze bardziej popularny, znane stacje radiowe i telewizyjne wykreowały Twoją osobę jeszcze, jeszcze, no kurwa naprawdę jeszcze totalniej psia krew!!!...a to dzięki polibacyjnym lękom, w rezultacie których pomogłeś w zdobyciu większej ilości popleczników załodze znanego doskonale sekstetu Bee Gees! ..a raczej Beer Dziś! Czy taka była geneza, czy też były jakieś inne okoliczności, o których każdy ma cykora wspomnieć? Ale Ty nie, prawda?

"ha,ha...... masz na myśli udawanie sprzedawcy Kebabów..... ha,ha, i jeszcze ta telewizja pokazująca naszą ekipę w walkach ulicznych z przeciwnikami ekipy Anal Rtęć...oj, działo się ale przechodząc do sprawy nagrywania wstawek wokalowych dla Thy Disease to stało się tak, że po prostu było parę imprez, a że koledzy z Thy Disease nie wylewają za majty, więc dogadujemy się jakoś. Pewnego alkoholowego wieczoru zadzwonił Yanuary abym się spakował, kupił litra i wpadł na metę bo jest poważna rozmowa. Nałotali mnie mieszaniną różnych alkopodobnych płynów i powiedzieli, abym się stawił na drugi dzień na nagraniach Thy Disease w Skawińskim Jaro Home Studio, bo chcą, abym coś wymyślił po arabsku do jakiś motywów. Wpadłem tam nazajutrz kompletnie zblazowany. Puścili mi numery, szczenna mi opadła... zabiło mocnej serce, bo materiał był już wtedy z niezłym kopniakiem! Muzyka zakręciła moje zatrute komórki. Podstawiłem jakieś motywy arabskich wokali do początku "Perfect Form", "Qualbuhu l jadruqqu" i chyba w środku "Nihilistic Tranquillity" tak jak to czułem i pojechałem. Tyle. Potem zaczął się schyłek dnia i boląca głowa.;-)."

Heh, czy myślałeś o tym co się stać może między Wami dwojgiem, tu stać się może coś industrialnego..... ok., hehe.... Współpracę nawiązaliście... skutki rozjebały mi sutki... a Ty jesteś zadowolony ze wspólnego przedsięwzięcia z nimi? Coś na przyszłe lata emeryckie planujcie wyżłobić jeszcze razem?

"Mi się też podoba ten materiał jako całokształt. Odwalili kawał dobrej roboty nagrywając "Cold Skin Obssesion". Z mego udziału bardziej jestem dumny niż zadowolony, bo nie ukrywam, że gdybym dostał ten materiał na parę dni do domu, to na spokojnie wymyślił bym coś bardziej zakręconego.
Razem z naszym klawiszowcem Piterem vel VX mamy gotowy projekt i parę zakręconych motywów które nie przeszły cenzury na płyty ARS;-) i zostały schowane do szuflady. Planujemy od następnego roku ruszyć ostro z nagrywaniem tych pomysłów, a kto wie może gdzieś się to podeśle do recki. Na razie kompletujemy do tego odpowiedni sprzęt nagraniowy. Zobaczymy. Wszystko pozostaje w niewidzialnej mocy kosmosu."

No panie, nie uprzedzaj mi tu pytanek!....Twojej działalności rekreacyjno - towarzyskiej przyświecają industrialne beaty, i słyszałem, że takim oto odłamem muzyki się bardzo interesujesz... a poza tym, czy słyszałeś już ostatni.. właśnie...jakiś fajowski band który wykręca wora na dzień dobry?

"He,he...dla mnie jedynym wykręcającym wora bandem na dzień dobry to Cremaster oraz WhoreHouse i ludzie, którzy je tworzą. Jeśli chodzi o muzę, która mnie wtapia w podłogę, to się mylisz, bo nie jest to tylko ten gatunek, o którym wspomniałeś. Z zasady staram się słuchać wszystkiego co jest inteligentne, ma kopa i zarazem odpowiednio jest zrealizowane. Obadaj co mam w Discmanie.....no widzisz.....płyta "Hellish", legendarnego zespołu Ahret Dev i co? gdzie masz tu kurwa beaty? he,he..;-)."

Mać jedna hehe, nie powiedziałem, że tam są beaty!!!! Ahret Dev - na kolana i szacunek!!! Zbliżają się holideje, ale nie wiem czy obowiązki pozwolą Ci na odpoczynek? Na pewno jasnym i ważnym punktem tegorocznych wakacji będzie koniec lipca, kiedy to spryskasz dobrym alkoholem cały Cracow!! Ja też chcę tam być hehe, dasz znać jak coś?..... a poza tym, czy wakacje w takim mieście mogą być ciekawe?

"Oj,. pewnie, że się spryskam alkoholem i będę się taplał w alkoholu oraz majonezie he,he. Na te okazję trzymam w swej piwniczce od 3 lat wino, które dostałem w prezencie od przyjaciół z Californii. Winko jest jedyne w swoim rodzaju, bo z undergroundowej winnicy byłego muzyka, z okładką przyozdobioną zdjęciem legendarnego zespołu rockowego. Wyszło około 1000 butli tego winka. A tak wracając, to myślę, że na pewno coś zrobimy, nie jest to wprawdzie zajebista okazja, bo nikt nie umarł na syfilis, ale będzie co celebrować po 5 latach abstynencji. Choć z datą mogą być problemy, bo mam wtedy wyjazd na granicę Czeską "to make smughell" ale na pewno cos zrobimy i Ty tam będziesz jako VIP i jako VIP się "zvipujesz", obiecuje...he,he. Obyś tylko "vipów" z ust nie puszczał na podłogę. Nunc Est Bibendum men!"

Nie na podłogę, tylko na kogoś.... Robi się ciepło, bardzo sportowo...wraca moda na skate’ing & rolkowanie... słyszałem, że też oddajesz się takim sportom...czy odnajdujesz w tym naprawdę ucieczkę od codziennego szitu?

"Już nie przesadzaj. To może nie ucieczka, ale po prostu trochę ruchu. Wiesz jak to jest tygodniami: siedzisz przed kompem, za kółkiem wozu, za mikrofonem lub za kuflem piwa. Dupa się marszczy, więc trzeba coś zrobić aby nie skisnąć. Tobie także przydałaby się odrobina ruchu bo też marnie wyglądasz. Poza tym zacząłbyś się wreszcie lepiej odżywiać, a nie tylko szlugi, wódka i coca .......sorry pepsi. ;-). Martwi mnie to stary, bo wyglądasz jak muzyk sesyjny Maryli Manson ;-)"

Nie jadam śniadań i nie jeżdżę na rolkach hehe...Znasz w swym grodzie całą masę cool metalowców! W ciągu ostatnich miesięcy kilka głów przewodzących kilku brygadom ogoliło pały na łyso. Czy uważasz, że to jedyne sensowne rozwiązanie jeśli komuś ciągotki do coraz częstszych i bardziej intensywnych minet decydują o powiększających się zakolach? Dlaczego tak się dzieje, coooo?

"Dlatego, że idzie lato i gorąco w głowę się robi, a poza tym ja to tłumaczę oszczędnością na szamponie, a dwa - na wodzie. Wtedy już Cię stać na dobre wino raz w miesiącu. Zajebiście no nie?"

No ja włosy jednak sobie zostawię. Dobra, styknie tego wesołego! Jak zawsze bardzo miło się z Tobą gawędziło. Thanks, do zobaczenia wkrótce!!

"Ej no moment... to już?? zaczekaj.... jeszcze troszkę pogadamy .......nie wyłączaj tego małego gówna do nagrywania...nagrajmy jakąś piosenkę ......zapodaj jakąś ćwierć nutę .....albo ja poleje. Twoje zdrowie Tom i zdrowie wszystkich czytelników Masterful Mag. Dzięki za rozmowę. Wspomagajcie Wasze lokalne zespoły i wspierajcie się na koncertach. Pozdrawiam wszystkich. Stay Twisted!"


Tomasz Osuch


P.S: Jeśli ktoś chce zapoznać się z byłym wokalistą Def Leppard, nic nie stoi na przeszkodzie!

ars.rockmetal.art.pl , covan@interia.pl
Atrophia Red Sun
P.O.Box 54
30-962 Kraków 17, Poland


Hostia

Na nowej płycie znajdziecie numer "Krasnodar Kitchen", opowiada on o zakochanych ptaszkach – Dmitry i Natalii Baksheevy z Rosji. Para przyznała się do kilkunastu morderstw od 1999. Podczas przeszukania znaleziono zdjęcia przedstawiające świąteczną kolację, gdzie dekoracjami stołu były ludzkie części ciała.

Reinfection

Czy damy radę wpasować się w panujące dzisiaj trendy tego nie wiem. Mam nadzieję, że tak i płyta zdoła troszkę namieszać i odbije się to echem w środowisku. Mam też nadzieję, że będziemy w stanie pokazać, że scena ma się dobrze i zachęcić innych do tego że warto coś robić mimo tego, że się mieszka daleko od siebie.

Nuclear Holocaust

Jest old school, bo nie zagraliśmy ani jednego oryginalnego dźwięku, kawałki są krótkie, jest w nich mnóstwo thrashu i punka, szczypta death metalu – to dla wielu będzie właśnie przepisem na grindcore, zmieniają się tylko proporcje. Nie boli nas ta łata, nie chce nam się też szukać innej.