Nightly Gale

interview by - Andrzej Papież
NIGHTLY GALE Nie samą brutalną muzą człowiek żyje. Odkryłem to już dawno temu, jednak wciąż słysząc określenie "doom metal" zbierało mi się na wymioty. Miałem przed oczami słodkie śpiewy, albo niesamowicie wtórne i jednostajne pitu-pitu. Jednym z nielicznych wyjątków w mej taśmotece były m.in. demówki zabrzańskiej formacji Nightly gale. Wtajemniczeni wiedzą, że ich muzyka do prostego "doom metalu" zakwalifikować się nie daje w żaden sposób. A, że właśnie panowie ze Śląska wydali wyczekiwany przeze mnie debiutancki cd " ...And Jesus wept" tematów do rozmowy z głównym mózgiem tej formacji nie zabrakło... Witaj Sławku. Cos ciekawego wydarzyło się u Ciebie ostatnio ?

"Hello !!! Poza większym zainteresowaniem naszym zespołem po wydaniu płyty nic ciekawego się nie wydarzyło."

Powodem naszej dzisiejszej konwersacji jest wasz debiut płytowy "...And Jesus wept". Jak to jest widzieć po tylu latach efekt swojej pracy na srebrnym krążku ?

"Myślę że nie ma większej satysfakcji w życiu każdego muzyka jak wydanie płyty. Jesteśmy ogromnie zadowoleni z faktu, że Pagan uwierzył w naszą twórczość. Nie wiem co stanie się w przyszłości, ale na pewno z naszej strony będziemy się starać robić muzykę na jeszcze większym poziomie by nasz płytowy debiut nie był ostatnim."

Skąd wziął się w ogóle tytuł tego krążka ?

"Przyznam, że już nie pamiętam dokładnie, ale wymyśliłem go już w 96 roku kiedy to w ręce wpadło mi zdjęcie które można zobaczyć na okładce. Nasze teksty nie zmieniły się od początku i zawsze traktowały o śmierci w różnych jej formach. Chodzi o to że gdyby Jezus żył w naszych czasach nie zrobiłby tego dla ludzi co ponoć zrobił. Poza tym jeśli tak było to i tak przegrał sprawę, gdy się patrzy na to, co wyczyniali katolicy na przestrzeni wieków. Pomyślałem że gdyby to wszystko mógł zobaczyć na pewno by zapłakał nad losem swoim i tych wszystkich jemu oddanych "wiernych"."

Muszę przyznać, że po raz kolejny zaskoczyliście mnie swoja muzyką. Z materiału na materiał staje się ona coraz bardziej depresyjna, ale i zarazem wysublimowana, wielowarstwowa. I co tu kryć, niełatwa dla każdego w odbiorze...

"Na początku działalności chcieliśmy grać jak najbardziej wolno i depresyjnie, później dodawaliśmy zawsze coś innego by nasza muzyka nie stała w miejscu. Zarazem chcieliśmy zachować klimat pierwszych nagrań, a co za tym idzie swojego stylu. Wiem że zawsze byliśmy odbierani w ten sposób, a co bardziej ortodoksyjni wieszali na nas psy i nie sądzę, by coś się zmieniło po wydaniu tej płyty. Poza tym robimy muzykę najpierw dla nas, więc jeśli się nam podoba w takiej formie to nie prędko sposób jej odbierania przez innych będzie łatwy. Nie chciałbym w tym miejscu kogokolwiek urazić, ale gdy słyszę coś słodkiego z panienką na wokalu i słabym rockowym brzmieniu, a całość nadaje się na dyskotekę to mnie odrzuca. Niestety tak gra większość "doom metalowych kapel", my nie mamy ochoty na tego typu radosną twórczość, wolimy depresję, wolne tempa i ciężkie brzmienie."

Takie podejście do muyki to ja lubię... Mówi się,żze muzyk przez swoje dzieło wyraża swoje uczucia, stan duszy. Idąc tym śladem musiałbym uznać, ze jesteś niesamowicie pesymistycznym i zdolowanym człowiekiem...

"Muzyka jaką gramy nie musi odzwierciedlać stanu naszych umysłów czy też dusz. Minęło ładnych kilka lat od założenia tego zespołu i generalnie zawsze ja byłem odpowiedzialny za jego wizerunek, ale na to pytanie nie potrafię odpowiedzieć w jednoznaczny sposób. Jedyne co w tej chwili przychodzi mi do głowy, to może rodzaj wykonywanej przeze mnie pracy. Wiesz, gdy prawie codziennie człowiek musi zjechać 1000 metrów pod ziemię to może po jakimś czasie dostać lęków np. że podczas zjazdu klatka z ludźmi się urwie, albo się zginie podczas tąpnięcia, albo zostanie się przejechanym przez dołową lokomotywę. Później się idzie do domu z takim nastawieniem, pisze teksty i robi muzykę, a w nocy nie potrafisz zasnąć, ponieważ ciągle śnisz jakiś z tym związane koszmary. Rano idziesz prawie śpiący do pracy i tak w kółko historia się powtarza. Oto moje wytłumaczenie dlaczego jestem zdołowanym facetem, a kto w to uwierzył niech się idzie za mnie pomodlić do kościoła."

Nightly gale należy do grupy zespołów, które grają muzykę nastawiona na negatywną stronę człowieka. Chodzi mi o kapele pokroju Disembowelement czy Unholy. Czy według Ciebie pasujecie do tej grupy ?

"Na pewno chciałbym się znaleźć w tej grupie, ponieważ bardzo lubię wymienione przez Ciebie zespoły. Jednak nie staram się o to zabiegać za wszelką cenę, nasza muzyka weryfikuje nasze aspiracje. Poza tym nie wiem czy jest na to szansa, można wydać płytę a potem cisza. Oczywiście nic złego dla nas się nie stanie gdy "...And Jesus Wept" nie zostanie dobrze przyjęty, ponieważ patrząc na nasze pierwsze 2 materiały one również nie przyniosły nam żadnej popularności. Przygotujemy bez względu na okoliczności następny materiał i wydamy go obojętnie w jaki sposób."

Na "...And Jesus wept" pojawiło się kilka dość mało popularnych w metalu zagrań i instrumentów. Skąd ten pomysł ?

"Zapewne chodzi Ci o saksofon który pojawił się w 3 utworach. Wymyślił to Jarek jako dodatek do jednego z utworów.
Byłem sceptycznie nastawiony do tego pomysłu do momentu kiedy usłyszałem jak ten instrument brzmi z naszą muzyką. Później dodaliśmy saksofon do następnych 2 kompozycji i w przyszłości będziemy go na pewno wykorzystywać."

Wasze utwory od zawsze charakteryzowały się swoja długością. Czy kiedyś uda wam się zmieścić w czasie krótszym niż, dajmy na to, 5 minut ?

"Nie to niemożliwe, chyba, że będzie to jakieś intro. Nie wiem czy to z naszej strony jest rozsądne, ale nigdy nie było z naszej strony chęci robienia krótkich utworów choć wiele osób nam to sugerowało. Myślę, że jest to nasza bardzo charakterystyczna cecha, ponieważ pomimo kilku zmian w składzie nigdy ten styl tworzenia utworów się nie zmienił co być może jest związane z moją osobą. Myślę że jest nam ciężko zawrzeć swoje pomysły czy też myśli w krótkiej formie i właśnie dlatego nasze utwory są tak długie."

Wydawcą "...And Jesus wept" jest Pagan records. Czy była to jedyna wytwórnia, która proponowała wam wydanie albumu ?

"Jeszcze w trakcie nagrywania mieliśmy jedną propozycję, ale chcieliśmy poczekać, by powiedzmy, sprawdzić wszystkie dostępne opcje. Dwa tygodnie po zakończeniu nagrań wysłaliśmy materiał do Pagan i jak się później okazało była to jedyna wytwórnia, która dostała od nas taśmę."

Gdzieś wyczytałem, ze Tomasz z Pagan wypowiadał się o was jako o jednym z najbardziej niedocenionych zespołów w naszym kraju. Jaki wg ciebie jest tego powód ?

"Ludzie w naszym kraju słuchają w większości brutalnej muzyki, za co w pewnym sensie jest odpowiedzialna "oficjalna prasa" i jeśli ktoś gra z klawiszami i do tego jest zespołem doom metalowym jest postrzegany jako zespół niewarty uwagi. Najśmieszniejsze jest dla mnie to, że większość kapel grających niby brutalnie to straszne gówno, choć z drugiej strony również to samo można by powiedzieć o zespołach "doom metalowych". Nie jest istotne jaki gatunek metalu się wykonuje, nie jest istotne jakie trendy w danej chwili panują. Pomimo wielu bzdur, które zostały napisane na ten temat zawsze będzie się liczyła muzyka i to jest najważniejsze."

Przypuszczam, że jesteście zadowoleni z pracy jaka wykonuje dla was ta wytwórnia ?

"Jak najbardziej. Pagan to w chwili obecnej najbardziej kompetentna firma w naszym kraju, więc tym bardziej jesteśmy zadowoleni z tego że jesteśmy pod jej skrzydłami."

Jeszcze przed premierą "...And Jesus wept" rozsyłałeś ten materiał po podziemiu. Jakie wiec zbierał opinie ? Mi się wydaje, że same pochlebne...

"Nie było tego w nadmiarze, ale na pewno po tych pierwszych recenzjach byłem bardzo zadowolony z tego jak jest przyjmowany ten materiał. Pewnym wyznacznikiem tego jak ten materiał będzie przyjęty było puszczanie go w miastach naszego zamieszkania różnym ludziom. Większość wyrażała pozytywne opinie, więc nie obawiałem się jego przyjęcia. Byłem po prostu za ten materiał pewny. Zrobiliśmy z Jarkiem kawał dobrej roboty, co więcej sami zrealizowaliśmy ten materiał. Oczywiście Jarek był odpowiedzialny za nagrywanie muzyki, ja za wokale i to było dla nas największe wyzwanie, również na przyszłość. Myślę, że jest to dobry sposób by być odpowiedzialnym od początku do końca za to, co się zrobiło, później nie można na nikogo zwalić, że coś było nie tak. Jedyne co w przyszłości bym zmienił w tego typu pracy to miks i mastering. Lepiej by robili to bardziej doświadczeni ludzie od nas."

Gra z wami człowiek, który odpowiedzialny był za Succubus (ten gliwicki) i Dunkelheit. .Jak zapatrywałeś się na jego prace w tych zespołach ? Czy wciąż istnieje Dunkelheit ?

"Gdy Waler dołączył do nas grał już tylko w swoim projekcie Dunkelheit i ja nie miałem nic przeciwko temu. Znamy się ponad 10 lat i dla mnie jest nieistotne to, co on w danej chwili robi, ponieważ wiem że NG jest dla niego bardzo ważnym punktem życia. Dunkelheit istnieje i już niebawem pojawi się nowy materiał."

Niedawno wspomniałeś mi, ze pracujecie już nad nowym materiałem. Czy możesz zdradzić mi kilka szczegółów na jego temat?

"Niestety nie zdradzę co kombinujemy w zaciszu mojego domu, ale na pewno nie będzie to kopia "..And Jesus Wept". Jak to bywa w naszym zwyczaju dodamy do naszego obecnego wizerunku nowe elementy. Być może będzie kilka drastycznych cięć, jednak na pewno będziemy grali w podobnym ciężkim doom metalowym klimacie."

Na koniec zapytam Cię, czy zgadzasz się z opinia, ze jesteście ulubionym zespołem samobójców ?

"Nie jesteśmy ulubionym zespołem samobójców, tylko otwarcie myślących ludzi. Nasza muzyka jest skierowana głównie do miłośników doom metalu, inni są i tak wrogo nastawieni do tego typu tworów, więc mogą ją sobie podarować. Na pewno nie mam zamiaru nikomu na siłę wciskać naszej muzy na siłę."

Trochę się nie zrozumieliśmy... Czy grając taka przygnębiającą muzykę masz czasami czas i humor na dowcipu i wesołą zabawę ?

"Jasne, ostatnio buszując w sieci znalazłem fajną stronę www.bitmagic.com gdzie można znaleźć całą masę przekomicznych animowanych filmików. Poza tym ludzie którzy nas znają wiedzą że jesteśmy wyluzowanymi i dowcipnymi facetami którzy na imprezach zawsze się dobrze bawią."

Mordując innych, hehehe... I to wszystko. Jeśli chcesz coś dodać, teraz możesz to zrobić. Dzięki za wywiad i powodzenia!

"Dzięki za bardzo fajne wywiadzisko. Chciałbym zachęcić wszystkich tych, którym nie jest obca dobra muzyka do posłuchania "...And Jesus Wept". Cześć !!!"


Reinfection

Czy damy radę wpasować się w panujące dzisiaj trendy tego nie wiem. Mam nadzieję, że tak i płyta zdoła troszkę namieszać i odbije się to echem w środowisku. Mam też nadzieję, że będziemy w stanie pokazać, że scena ma się dobrze i zachęcić innych do tego że warto coś robić mimo tego, że się mieszka daleko od siebie.

Nuclear Holocaust

Jest old school, bo nie zagraliśmy ani jednego oryginalnego dźwięku, kawałki są krótkie, jest w nich mnóstwo thrashu i punka, szczypta death metalu – to dla wielu będzie właśnie przepisem na grindcore, zmieniają się tylko proporcje. Nie boli nas ta łata, nie chce nam się też szukać innej.

Ulcer

Może dzięki uwielbieniu Dissection jest na Heading Below więcej melodii? Może za sprawą Testimony of Ancients znalazły się klawiszowe podkłady? Być może dlatego, że kochamy Autopsy jest więcej tłustych zwolnień? Jakoś tak to wszystko naturalnie przyszło.