upcoming releases

  • Eosphoros

    EOSPHOROS

    record label: Iron Bonehead Productions
    date of release: 2018-10-12
    USA

    Eosphoros hail from Portland, Oregon and formed in 2016. Although an otherwise-new entity, the band houses a wealth of experience in the thriving Pacific Northwest underground, including as they do ex-members of Shroud of the Heretic, Triumvir Foul, and Shrine of the Serpent. Whilst retaining suitably comparable levels of griminess of the aforementioned, as Eosphoros, the power-trio exude a surging 'n' spectral sort of mysticism, grounded in the ancient black metal of the 1990s (particularly in southern Europe) but wholly brimming with the esotericism that's brought the Pacific Northwest BM scene to international attention.

    Comprising six epic-length songs in a sinuous 46 minutes, Eosphoros is the epitome of album-length journey. With wanderlust as their only guide, Eosphoros dig deep and dredge forth a feral intensity that forever coils, like the mighty Ouroboros, whipping forth delirium and diabolism in equal measure. But, for however hysteric their attack may be, the band never sacrifice dynamics, offering just as much light as shade; not for nothing are they guided by the illuminating light of Lucifer. Those component tracks - "Promethean Fire," "Dross," "Trance of Annihilation," "Feral Heart," "Solitude," and "Sylvan Apotheosis" - are all as aptly titled as the next, evoking the same illumination, the same wanderlust unto delirium, that has guided Eosphoros from the beginning...only now, those fires burn brighter than ever.

    Eosphoros light a unique torch with their self-titled album: will you take that torch, or get burned? Feel the first flame with the new track "Feral Heart" below.

    www.facebook.com/EosphorosCult/
    eosphoroscult.bandcamp.com
    www.facebook.com/IronBoneheadProductions
    www.ironbonehead.de

    search for Eosphoros
  • listen and enjoy!




Reinfection

Czy damy radę wpasować się w panujące dzisiaj trendy tego nie wiem. Mam nadzieję, że tak i płyta zdoła troszkę namieszać i odbije się to echem w środowisku. Mam też nadzieję, że będziemy w stanie pokazać, że scena ma się dobrze i zachęcić innych do tego że warto coś robić mimo tego, że się mieszka daleko od siebie.

Nuclear Holocaust

Jest old school, bo nie zagraliśmy ani jednego oryginalnego dźwięku, kawałki są krótkie, jest w nich mnóstwo thrashu i punka, szczypta death metalu – to dla wielu będzie właśnie przepisem na grindcore, zmieniają się tylko proporcje. Nie boli nas ta łata, nie chce nam się też szukać innej.

Ulcer

Może dzięki uwielbieniu Dissection jest na Heading Below więcej melodii? Może za sprawą Testimony of Ancients znalazły się klawiszowe podkłady? Być może dlatego, że kochamy Autopsy jest więcej tłustych zwolnień? Jakoś tak to wszystko naturalnie przyszło.