reviews



  • Mastectomy - "Hell on Earth" 2017 / 1CD
    ROTTEN MUSIC
    POLAND

    Mastectomy - Hell on Earth Jednoosobowy hord, który ... brzmi jak profesjonalny band w pełnym składzie. Patrząc na zdjęcia Adama - lidera Mastectomy jestem naprawdę zdumiony, że tak niepozorny gość, stoi za tą brutalną i rozbudowaną sieczkarnią. Ten człowiek naprawdę wie o co kaman w brutalnym biznesie i niesamowite jak doskonale ogarnia temat aranżacji wszystkich instrumentów na tym poziomie. Może nie jest to jeszcze drugie Putrid Pile, czy Insidious Decrepancy, ale za tymi zespołami stoją przecież ludzie-instytucje, a “Hell on Earth” to dopiero debiut, który już na samym starcie zaskakuje równie niebywałym jak na jednoosobowy projekt zorganizowaniem całości. Olbrzymi plus należy się zwłaszcza za ogarnięcie sekcji rytmicznej bo, choć jestem osobą raczej wyczuloną na nienaturalne brzmienia automatów perkusyjnych, tak tutaj naprawdę nie widzę najmniejszych mankamentów. Bębny brzmią bardzo organicznie, selektywnie i bardzo, podkreślam BARDZO naturalnie pod względem aranżacyjnym. Z początku byłem przekonany, że spora część tych partii nie jest programowana, ale jest dogrywana na żywo tak, jak robi to choćby właśnie Shaun LaCanne we wspomnianym Putrid Pile, ale lider Mastectomy wyprowadził mnie z błędu - wszystko jest aranżowane na automacie i są to zdecydowanie jedne z najlepiej zaprogramowanych partii perkusji jakie usłyszycie w tym gatunku. Same utwory, jak na ten konkretny gatunek są bardzo słuchalne dzięki właściwemu zróżnicowaniu i doborze motoryki - od morderczej wiwisekcji blastami, przez typowe, death metalowe mielony, aż po gniotące, pojedyncze jebnięcia, zostawiające na moim ośrodku słuchowym głębokie sińce. Mocno wysunięty bas bombarduje bezlitośnie trzewia swoją metaliczną sprężyną, gitary wżynają się w czaszkę krwawymi toporami riffów, a mały Adam ryczy jak jakiś jebany potwór o wszystkich zwyrodniałych urokach naszego świata, dodatkowo zobrazowując je masą wstawek z filmów i różnych jutubowych hitów. Tak, to prawda, że nie ma w tym wszystkim niczego odkrywczego, ale 50 minut tego materiału z całą pewnością nie znuży żadnego konesera sadystycznych zabaw w teksaskim stylu brutal slam death. Jest groove, jest odpowiednio dawkowana energia, jest ładunek gore’owej patologii, a to wszystko w bardzo czytelnym, selektywnym wydaniu. O to chodzi.

    www.facebook.com/Mastectomy666
    www.mastectomy666.com
    www.rottenmusic.net
    www.facebook.com/rottenmusic.net
    rottenmusic.bandcamp.comOlo ________6,5 search for Mastectomy
  • listen and enjoy!








Nuclear Holocaust

Jest old school, bo nie zagraliśmy ani jednego oryginalnego dźwięku, kawałki są krótkie, jest w nich mnóstwo thrashu i punka, szczypta death metalu – to dla wielu będzie właśnie przepisem na grindcore, zmieniają się tylko proporcje. Nie boli nas ta łata, nie chce nam się też szukać innej.

Ulcer

Może dzięki uwielbieniu Dissection jest na Heading Below więcej melodii? Może za sprawą Testimony of Ancients znalazły się klawiszowe podkłady? Być może dlatego, że kochamy Autopsy jest więcej tłustych zwolnień? Jakoś tak to wszystko naturalnie przyszło.

Echoes of Yul

Granie w pojedynkę, miksowanie, itp. to trochę wymóg sytuacji w jakiej jestem kiedy trudno jest znaleźć kogoś nadającego na podobnych falach, ale są plusy: gram kiedy chcę, muzyka ma spójną wizję i nie idę na żadne kompromisy.