Nie wiem jak jest na nowych, bo ich nie znam, ale do "Latest Version of the Truth" było tak, jak napisałem.Drone pisze:He, he, doceniam poczucie humoru kolegów wyżej :)
Włączyłem tę nową płytę. Już poprzednia to była totalna wieś i eurowizja, ale ta to jest jakieś kuriozum :)
MUSTASCH
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
Regulamin forum
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
- longinus696
- zahartowany metalizator
- Posty: 3644
- Rejestracja: 20-02-2005, 01:19
- Lokalizacja: Łódź
Re: MUSTASCH
The imagination is a muscle. It has to be exercised. Luis Bunuel
http://musicamok.pl/" onclick="window.open(this.href);return false;
http://musicamok.pl/" onclick="window.open(this.href);return false;
- hcpig
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10213
- Rejestracja: 06-07-2008, 13:23
Re: MUSTASCH
Trzy lata kazali czekać ale JAK ZWYKLE było warto.
Tym razem zero spokojnych utworów i ballad, sam rockowy ogień z dominacją wokali Ralfa chociaż czasami wspieranymi vocoderem? Nieważne, ważne że JAK ZWYKLE zajebiście się słucha i pomimo tylu lat, ciągle wypluwają bez wysiło znakomicie skomponowana kawałki, które wrzynają sie w łeb już przy pierwszych przesłuchaniu. Stylistycznie mamy znowu thecultowego rocka ale z paroma odjazdami w stronę melodyjnego hejvi... na szczęście jest to bardzoe stonowane. Jeżeli chodzi o totalne hity to tym razem są trzy: 'Burn', 'Fire' oraz wypuszczony pół roku temu jako singiel GENIALNY 'Lawbreaker'. Poniżej klip.
[youtube][/youtube]
Ocena: płyta roku / 10.
Tym razem zero spokojnych utworów i ballad, sam rockowy ogień z dominacją wokali Ralfa chociaż czasami wspieranymi vocoderem? Nieważne, ważne że JAK ZWYKLE zajebiście się słucha i pomimo tylu lat, ciągle wypluwają bez wysiło znakomicie skomponowana kawałki, które wrzynają sie w łeb już przy pierwszych przesłuchaniu. Stylistycznie mamy znowu thecultowego rocka ale z paroma odjazdami w stronę melodyjnego hejvi... na szczęście jest to bardzoe stonowane. Jeżeli chodzi o totalne hity to tym razem są trzy: 'Burn', 'Fire' oraz wypuszczony pół roku temu jako singiel GENIALNY 'Lawbreaker'. Poniżej klip.
[youtube][/youtube]
Ocena: płyta roku / 10.
Yare Yare Daze
Re: MUSTASCH
Byłem pozytywnie nastawiony, bo poprzednia bardzo mi się podobała, a tu dupa. Co jest w sumie zabawne, bo grają w sumie to samo. Czuję jednak, że przekroczyli pewną granicę, za którą melodie robią się śmieszne. To trochę tak, jakbym lizał chupa chupsa. Niby jest słodki i jest to smaczne, ale tak naprawdę wiem, że to coś dla dzieci i wyglądam z tym głupio. Refreny zrobiły się prostsze, bardziej radiowe. Teledysk powyżej przekroczył wszelkie wyobrażenia o teledyskach niskobudżetowych;) A przy kawałku Grave Digger zwyczajnie się śmiałem - bo to centralnie brzmi jak kawałek Grave Digger, te riffy pasowałyby do nich idealnie. Nie wiem, czy to jakiś trybut, ale dla mnie już krok za daleko;)
- Mental
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1792
- Rejestracja: 31-08-2003, 12:29
- Lokalizacja: anus mundi
Re: MUSTASCH
jutup mi to kiedyś zasugerował, nie wiem czemu, wydawało mi się to mega biedą z durna nazwą, a tu proszę...
You may raise your chalice of nothing
And salute the leech that you are
And salute the leech that you are
- Bohdan
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1407
- Rejestracja: 21-12-2010, 09:52
- Lokalizacja: Lokal
Re: MUSTASCH
bo na ostatniej płycie to jest tylko bieda z durną nazwą, już nawet te słynne refreny mają słabe, że nie wspomnę o żałosnym występie Hanka z TRBNGR
Re: MUSTASCH
Rany, co to za combos? The True Norwegian Guns N Roses?Bohdan pisze:TRBNGR
- Ascetic
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 16410
- Rejestracja: 10-01-2015, 15:54
Re: MUSTASCH
nie kompromituj sięKarkasonne pisze:Rany, co to za combos? The True Norwegian Guns N Roses?Bohdan pisze:TRBNGR
lys på slutten av lys
- hcpig
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10213
- Rejestracja: 06-07-2008, 13:23
Re: MUSTASCH
Gówno prawda, nie wiem ile znasz plyt Mustasch ale refreny z tej nie są ani jotę płytsze od np. 'Black City', 'Parasite' czy Dogwash'. Powiem więcej, trudno mi w ogóle przypomnieć sobie bardziej esencjonalny zespoł rockowy, rock'n'rollowy niż Mustasch - moc, riffy, kompozycje, teksty... Czasami czuję kryzys, nie wchodzą mi w ogóle nowości a wyjdzie taka petarda jak Mustasch i wiem że kryzys był sprawą płyt a nie moją. Samego 'Lawbreaker' słuchałem już kikadziesiat razy i rozpierdala mnie nie mniej niż 'Double Nature', 'Mine' czy 'Feared and Hated'. Znajdź mi drugi zespół który potrafi komponować takie hity w roku 2018, znajdź mi drugiego tak rozkurwiającego wokalistę rozdającego jak Astbury albo Danzig w latach świetności...Karkasonne pisze:Byłem pozytywnie nastawiony, bo poprzednia bardzo mi się podobała, a tu dupa. Co jest w sumie zabawne, bo grają w sumie to samo. Czuję jednak, że przekroczyli pewną granicę, za którą melodie robią się śmieszne. To trochę tak, jakbym lizał chupa chupsa. Niby jest słodki i jest to smaczne, ale tak naprawdę wiem, że to coś dla dzieci i wyglądam z tym głupio. Refreny zrobiły się prostsze, bardziej radiowe.
BTW czasami czytam to i owo i niszczą mnie opinie jakoby Mustasch = 'Above All' a potem równia pochyła.
Yare Yare Daze
Re: MUSTASCH
Lol, więc pewnie TurbonegroAscetic pisze:nie kompromituj sięKarkasonne pisze:Rany, co to za combos? The True Norwegian Guns N Roses?Bohdan pisze:TRBNGR
- hcpig
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10213
- Rejestracja: 06-07-2008, 13:23
Re: MUSTASCH
Czas w końcu powiedzieć to i owo o zeszłorocznym''Killing it for Life'.
Strasznie mnie ten album na początku rozczarował, ba wydawało mi się że to najgorsza płyta Mustasch (tak, nawet za s/t z 2009 ) - co to takie miękkie, radiowe? Nie zrozumcie mnie źle, ja lubię też takie granie ale Szwedzi dotychczas mocno ważyli proporcja i zawsze w przynajmniej kilku wałkach przypierdolili po thecultowemu / danzigowowego a tutaj najostrzejsze wałki (Ransacker', 'Garlic and Shots') to góra późny Billy Idol.
Największą konsternację wywołał 'Fredder Mercury'. Przy pierwszych odsłuchach bylem wręcz ZAŻENOWANY tym wałem, jest to oczywiście trybut dla wokalisty Queen ale napisany strasznie infantylnie, w dobie gimbazowych ejakulacji, z 10 wiadrami wazeliny - 'Nosz k... co to jest WTF?'. ALE oczywiście warto zaufać Szwedom bo po 4 czy 5 razie zauważyłem, że kawałek w ogóle nie opuszcza mózgu i pojawia się to stare acz coraz rzadsze już poczucie, że utwór zna się od lat, że żyje już własnym życiem i osiągnął ostateczne stadium - nadaje się do coverowania przez inne zespoły... Inspiracje wokalne Ralfa to zawsze był Astbury, Danzig, Dio (to było słychać zwłaszcz 3 płyty temu) ale ten Freddie to był chyba zbyt oczywisty żeby można go było usłyszeć na późniejszych albumach... Teraz kiedy zdałem sobie na to sprawę to coraz więcej go dotrzegam w większej liczbiej wałów Mustasch a co do omawianego - to jest trybut nie tylko tekstowych ale i wokalny, robiony w 100% pod fanów Queen, teraz po prostu widzę cały jebany stadion, powalony na kolana, z zapaniczkami w ręku, no piękne... ba tam jest chyba jakis przekaz podprogowy bo po latach niechęci i obrzydzenia do Queen naszła mnie jakaś waza na ponowną jazdę przez dyko i rewizję... wow.
Poźniej przekonałem się do reszty płyty i nie jest zła, wywaliłbym tylko nudny 'Go to Hell' a tak w fazie na lajcikowego rocka będzie jak znalazł.
BTW zespół chyba znowu zdecydowal o zmianie kierunku bo opublikowany jeszcze w tym miesiący track 'You Are Killing Me' to znowu powrót do ciężaru, jest to wręcz wzjad na terytoria groove i mam więlką nadzięje, że takie klimaty będą na nowym LP dominować:
Strasznie mnie ten album na początku rozczarował, ba wydawało mi się że to najgorsza płyta Mustasch (tak, nawet za s/t z 2009 ) - co to takie miękkie, radiowe? Nie zrozumcie mnie źle, ja lubię też takie granie ale Szwedzi dotychczas mocno ważyli proporcja i zawsze w przynajmniej kilku wałkach przypierdolili po thecultowemu / danzigowowego a tutaj najostrzejsze wałki (Ransacker', 'Garlic and Shots') to góra późny Billy Idol.
Największą konsternację wywołał 'Fredder Mercury'. Przy pierwszych odsłuchach bylem wręcz ZAŻENOWANY tym wałem, jest to oczywiście trybut dla wokalisty Queen ale napisany strasznie infantylnie, w dobie gimbazowych ejakulacji, z 10 wiadrami wazeliny - 'Nosz k... co to jest WTF?'. ALE oczywiście warto zaufać Szwedom bo po 4 czy 5 razie zauważyłem, że kawałek w ogóle nie opuszcza mózgu i pojawia się to stare acz coraz rzadsze już poczucie, że utwór zna się od lat, że żyje już własnym życiem i osiągnął ostateczne stadium - nadaje się do coverowania przez inne zespoły... Inspiracje wokalne Ralfa to zawsze był Astbury, Danzig, Dio (to było słychać zwłaszcz 3 płyty temu) ale ten Freddie to był chyba zbyt oczywisty żeby można go było usłyszeć na późniejszych albumach... Teraz kiedy zdałem sobie na to sprawę to coraz więcej go dotrzegam w większej liczbiej wałów Mustasch a co do omawianego - to jest trybut nie tylko tekstowych ale i wokalny, robiony w 100% pod fanów Queen, teraz po prostu widzę cały jebany stadion, powalony na kolana, z zapaniczkami w ręku, no piękne... ba tam jest chyba jakis przekaz podprogowy bo po latach niechęci i obrzydzenia do Queen naszła mnie jakaś waza na ponowną jazdę przez dyko i rewizję... wow.
Poźniej przekonałem się do reszty płyty i nie jest zła, wywaliłbym tylko nudny 'Go to Hell' a tak w fazie na lajcikowego rocka będzie jak znalazł.
BTW zespół chyba znowu zdecydowal o zmianie kierunku bo opublikowany jeszcze w tym miesiący track 'You Are Killing Me' to znowu powrót do ciężaru, jest to wręcz wzjad na terytoria groove i mam więlką nadzięje, że takie klimaty będą na nowym LP dominować:
Yare Yare Daze
-
- w mackach Zła
- Posty: 771
- Rejestracja: 02-01-2011, 22:21
Re: MUSTASCH
IMO to kawałek gdyby znalazł się na Ostatniej Wersji Prawdy, nie odstawalby specjalnie - ani jakosciowo, ani stylistycznie. Czyli jest cholernie obiecująco. Ma to nerwa, rockowy pazur, prosty kopiący zadek riff i mocny punktowo wybijany rytm - wsztstkie składowe, które mnie przyciągnęły do starych świetnych płyt. Ostatnio straciłem ich z oka, a okazuje się że formę trzymają.
Latest Version of The Truth - kopalnia przebojów
Latest Version of The Truth - kopalnia przebojów
- hcpig
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10213
- Rejestracja: 06-07-2008, 13:23
Re: MUSTASCH
No nawet najsłabsze płyty gniotą konkurencję w pył - ostatnio zdałem sobie sprawę, że robiąc top 10 najlepszych płyt ostatniej dekady - nie wpisałem ani jednej płyty Mustasch - ale nie dlatego że żadna nie zasługiwała tylko dlatego że uznałem ich zajebistość za tak OCZYWISTĄ, że w momencie tworzenia listy nie była przedmiotem aktywnej reflesji na poziomie świadomości,
Jeżeli chodzi o bezpretensjonalego r'n'rolla ostatnich 20 lat to sorry - ja nie widzę nikogo kto mógłby konkurować z Mustasch pod kątem stosunku jakości do ilości.
Yare Yare Daze
- hcpig
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10213
- Rejestracja: 06-07-2008, 13:23
Re: MUSTASCH
Nowa epka wyszła jakby ktoś nie zauważył - niestety jest tylko dobra, może nawet bardzo ale to w przupadku zespołu genialnego za mało,
Znalazł się na niej opisywany wyżej, mocno groove'owy wał 'You Are Killing Me' ale nie mam nic wspólnego z resztą, która jest dosyć popowa i w przypadku wałka tytułowego podbita symofonią. Jeden numer ('Contagious') jest wręcz słaby. Ogólnie dałbym 7/10.
Znalazł się na niej opisywany wyżej, mocno groove'owy wał 'You Are Killing Me' ale nie mam nic wspólnego z resztą, która jest dosyć popowa i w przypadku wałka tytułowego podbita symofonią. Jeden numer ('Contagious') jest wręcz słaby. Ogólnie dałbym 7/10.
Yare Yare Daze
-
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1060
- Rejestracja: 02-01-2020, 23:31
Re: MUSTASCH
moge line poprosić
- hcpig
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10213
- Rejestracja: 06-07-2008, 13:23
Re: MUSTASCH
Przeoczyłem, że w zeszłym roku wydali singla, jest ok ale bez urwania dupy:
Yare Yare Daze