Regulamin forum
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
Nerwowy pisze:A, bo nie lubię typa zwyczajnie i po ludzku.
A on Cie ponoc wlasnie bardzo lubi;)
Abstrahujac od tego czy benton to fajny typ czy nie i czy nowe plyty deicide maja jakas wartosc to wokalnie na pewno scisla czolowka do dzis. Wyzej przytoczone byly fajne fragmenty z roznych plyt, ale moim zdaniem to koncerty swiadcza o klasie gardlowego, dlatego np to ponizej miazdzy (szczegolnie koncowka)
KRIS1977 pisze:Moim skromnym zdaniem Benton do dzisiaj ma piekło w głosie.
Oczywiscie, dlatego wkleilem cos w miare swiezego, a nie z czasow genialnego legion.
A wracając do tematu watku, niech mi ktoś wytłumaczy jak to jest, ze ten sam zespol, który nagrywa tak perfekcyjnie wyprodukowana plyte jak Close to a World Below, gdzie mamy idealny kompromis miedzy klarownoscia brzmienia a jego organicznym charakterem, pozwala na takie spierdolenie brzmienia garów? Przeciez tego autentycznie nie da się sluchac... Riffy sa bardzo ok, ale ta perkusja brzmi jak totalne gowno. Z ezDrummer na pc można spokojnie wyciagnac bardziej autentyczne brzmienie.
Rozumiem jakies chujowe debiutujące zespoly, ale Immolation? nie kumam
Maria Konopnicka pisze:
Obaj byli/są wybitni. Zresztą jak weźmie się pod uwagę stare zespoły to szybko okazuje się, że mieli bardzo wyrazistych wokalistów i każdy był zupełnie inny. Wokalistów Obituary, Death. Deicide, Cannibal Corpse, Morbid Angel to chyba nawet moja mama by rozróżniła (co ciekawe jak byłem nastolatkiem to potrafiła znieść wszystko oprócz Obituary - tylko słysząc wokale Tardy'ego - zaglądała do mojego pokoju i prosiła, żeby trochę ściszył i czasami wyrażała pogląd, że to jest "nieludzkie".)
Dziś większość wokalistów zlewa się jedno - ot growling lepszy lub gorszy, ale mniej więcej to samo. Immolation czy Krisiun mają dobrych wokalistów, ale dla mnie nie są to osobowości, które wynosiły by muzykę na wyższy poziom.
Do tej wyliczanki należy dodać Autopsy, Gorefest, Asphyx/Pestilence, Nuclear Death, czy też Benediction/Napalm Death.
Riven pisze: Przeciez tego autentycznie nie da się sluchac... Riffy sa bardzo ok, ale ta perkusja brzmi jak totalne gowno. Z ezDrummer na pc można spokojnie wyciagnac bardziej autentyczne brzmienie.
Mi się to maszynowe brzmienie prawie podoba, niestety talerze robią wielką rożnicę, chuja słychać. Płytę słyszałem dwa razy, ze streamingu. Jest dobra ale jej nie kupię bo bym jej nie słuchał. Kiedy mam ochotę na Immolation starcza mi pierwsze 5 albumów, tam pokazali najlepsze sztuczki.
Ostatnio zmieniony 24-05-2013, 23:16 przez Mort, łącznie zmieniany 1 raz.
Drone pisze:
Mówimy o DEICIDE, nie o IMMOLATION. Teraz chyba wszystko jasne.
Jakoś ciężko mi uwierzyć (złe słowo) w to, że dwójka Deicide mogła do kogoś "nie trafić" w 1992 roku. To nie było możliwe. Zwykła prowokacja, poza, albo...boję się o tym myśleć.
Drone pisze:
Mówimy o DEICIDE, nie o IMMOLATION. Teraz chyba wszystko jasne.
Jakoś ciężko mi uwierzyć (złe słowo) w to, że dwójka Deicide mogła do kogoś "nie trafić" w 1992 roku. To nie było możliwe. Zwykła prowokacja, poza, albo...boję się o tym myśleć.
To najczystsza prawda. Ten zespół to w ogóle nieporozumienie. Poza debiutem, który nosił lekkie znamiona talentu.
Drone pisze:
Mówimy o DEICIDE, nie o IMMOLATION. Teraz chyba wszystko jasne.
Jakoś ciężko mi uwierzyć (złe słowo) w to, że dwójka Deicide mogła do kogoś "nie trafić" w 1992 roku. To nie było możliwe. Zwykła prowokacja, poza, albo...boję się o tym myśleć.
To najczystsza prawda. Ten zespół to w ogóle nieporozumienie. Poza debiutem, który nosił lekkie znamiona talentu.
Tak, tak. Już dwóch gości na tym forum próbowało przekonywać, że South of Heaven to najsłabsza płyta Slayer, ale nie. Nie ze mną te numery. Deicide jest kontrowersyjnym zespołem, zawsze takim był, ale jedynka i dwójka są nie do ruszenia. Nie ma takiej możliwości, Panie Inżynierze.