KAT
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
Regulamin forum
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
- Drone
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 9917
- Rejestracja: 11-06-2012, 15:28
Re: KAT
Zrobiłem sobie dziś powtórkę z "Biało-czarnej" i szczerze mówiąc nie rozumiem narzekań na ten album. Wszystkie elementy są na swoim miejscu łącznie z produkcją, która mi się podoba i mogłaby zostać zachowana na nowej. Jeżeli nowa płyta będzie choć tak dobra jak "Biało-czarna", to będzie bardzo ok. Na koncert też się wybiorę.
Przegrana jest na wyciągnięcie ręki.
- Oferma
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1246
- Rejestracja: 02-05-2017, 09:03
Re: KAT
Mam podobnie, katując "Biało-Czarną" raz na jakiś czas. Cokolwiek by o tym albumie nie mówić, jest bardzo ale to bardzo Katowski.
How entranced we are by the fire
Or enslaved to our own desires
Human - all too fucking human!
Or enslaved to our own desires
Human - all too fucking human!
- nicram
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 13048
- Rejestracja: 13-04-2011, 18:53
- Lokalizacja: Litzmannstadt
Re: KAT
^ Zgadza się. To jest wspaniała płyta, byłaby jeszcze wspanialsza, gdyby nie te dwa instrumentalne klocki, które sztucznie ją wydłużają. Natomiast Biało-Czarna ma niesamowity potencjał przebojowości. I doskonałe teksty - Diabelski Dom IV, Wolni od klęczenia!!!!, Kupa Świąt. Same hity jak dla mnie. Co do produkcji to jak wychodziła to ją akceptowałem, dzisiaj nie bardzo. Zbyt surowa, żeby nie napisać demówkowa jak na Kata. Ale nawet to nie jest w stanie zepsuć tej płyty. Słucham regularnie.Drone pisze:Zrobiłem sobie dziś powtórkę z "Biało-czarnej" i szczerze mówiąc nie rozumiem narzekań na ten album. Wszystkie elementy są na swoim miejscu łącznie z produkcją, która mi się podoba i mogłaby zostać zachowana na nowej. Jeżeli nowa płyta będzie choć tak dobra jak "Biało-czarna", to będzie bardzo ok. Na koncert też się wybiorę.
all the monsters will break your heart
- Ascetic
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 17331
- Rejestracja: 10-01-2015, 15:54
Re: KAT
mi pasuje mesydż na B-C.
liczę, że na nowej Pan Roman spuści kolejną mele na wiadomą instytucję.
z piosenek też bym wyróżnił "Wolni od SSania". często do niej wracam.
liczę, że na nowej Pan Roman spuści kolejną mele na wiadomą instytucję.
z piosenek też bym wyróżnił "Wolni od SSania". często do niej wracam.
lys på slutten av lys
dra til helvete
dra til helvete
- Lucek
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1401
- Rejestracja: 15-04-2009, 17:27
Re: KAT
zgadzam sie ze "Biało-czarna" niezła i mocno Katowska, jeden mankament tylko, Roman to komponował na komputerze, "grając na klwiszach" jak sam powiedział i niestety to słychać.Płyta brzmi lekko sztucznawo, mechanicznie, nienaturalnie troche.
Szkarłatny wir, epicka pieśń w chuj, z doskonałym i jakże obrazowym tekstem, normalnie mam wizje jak tego słucham :)
Szkarłatny wir, epicka pieśń w chuj, z doskonałym i jakże obrazowym tekstem, normalnie mam wizje jak tego słucham :)
- maciek z klanu
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 11725
- Rejestracja: 23-12-2008, 22:34
Re: KAT
biało czarna jest fajna. ale. mam duze ale. wkuriwaja mnie te lamane struktury kawalkow. takie popisy instrumentalne, albo laczenie kilku patentow. moim zdaniem za duzo. ale fajna plyta fajna.
Jestem Maciek, szukam klanu.Adrian696 pisze:nie, BURZUM jest emo
- Anzhelmoo
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1371
- Rejestracja: 19-03-2017, 08:51
Re: KAT
Co? Pierwsze słyszę, co oczywiście nie zmienia faktu, że być może rzeczywiście tak było. Mi się zawsze zdawało, że za większość muzyki odpowiada Pistelok, czym trochę usprawiedliwiałem "kwadratowość" tego materiału (choć oczywiście zgodnie z wytycznymi Pana Prezesa). Tam w ogóle bardzo dużo gitarzystów było zaangażowanych w pracę nad tym albumem - Pasek, Radecki, być może też Moder, ale tego pewny nie jestem.Lucek pisze:Roman to komponował na komputerze, "grając na klwiszach" jak sam powiedział i niestety to słychać.
Ja osobiście wielkim zwolennikiem tego albumu nie jestem, głównie właśnie przez toporność materiału. Odnoszę wrażenie, że te riffy są przerysowane i ciosane (to adekwatne słowo) w taki sposób, ażeby za wszelką cenę pokazać (a raczej pozorować), że to 110% prawdziwego Kata. Spory miałem też problem z wokalem - zwłaszcza po tym jak widziałem ich na koncertach, gdzie Romek prezentował się dużo lepiej. Zazwyczaj jest na odwrót... Ale w tym zespole wszystko jest na przekór, albo na odwal - przecież sam Romek potwierdził, że taki Loth też kompletnie nie przygotował się do sesji i musieli na szybko coś kombinować, sklejać, by "jakoś to było". To dziwne w wypadku kapeli, która wydaje album raz na 20 lat. Podobnie jak i to dlaczego wypuścili album z takim brzmieniem...
Niedorobienie - te słowo towarzyszy mi przez całą długość trwania. Czuję jakbym słuchał zbioru nieukończonych demówek, choć niektóre mają potencjał. Na wyróżnienie zdecydowanie zasługują Z Boskim Zyskiem, Kapucyn, Wolni od Klęczenia i Szkarłatny Wir (którego potencjał odkryłem dopiero w akustycznej wersji).
Po latach trochę łagodniej oceniam ten album. Te wszystkie jego wady wpłynęły na wytworzenie specyficznego, trudnego do podrobienia klimatu. Nie sposób też przyczepić się do tekstów (choć w ostatnich latach Roman, moim zdaniem, trochę idzie na łatwiznę).
Wspomniałem wcześniej o kiepskim brzmieniu, o tym, że niekoniecznie pasuje mi wokal - ale to są tak naprawdę drobnostki. Główny problem tego albumu jest taki, że nie było tam żadnego sensownego producenta, ani kompozytora, który trzymałby to w ryzach. Liczę, że Jacek Hiro właśnie kimś takim został. Kimś, kto rzeczywiście przejmie pałeczkę po Luczyku, czy Regulskim i powie jak to powinno wyglądać. Roman to wizjoner, świetny tekściarz, ale doświadczenia kompozytorskiego jednak zbyt dużego nie ma.
Polecam odświeżyć też Alkatraz - Error. To był dopiero świetny album:
" onclick="window.open(this.href);return false;
" onclick="window.open(this.href);return false;
Oraz "Wodę" Romka:
" onclick="window.open(this.href);return false;
Często jest tak...że nie, a potem coraz częściej jest tak...że nie, a potem zwykle jest tak...że nie. I potem zostaje już samo nie.
- Drone
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 9917
- Rejestracja: 11-06-2012, 15:28
Re: KAT
Co to za utyskiwania na brzmienie? Gitary są dość przestrzenne i nie bardzo przesterowane, nie ma też sześciu ścieżek tej samej gitary, a więc i ściany dźwięku (może niektórzy do tego się przyzwyczaili?). Ale co z tego? Nie rozumiem też zarzutu o toporność riffów - moim zdaniem te wrażenie wynika z temp, w jakich te kawałki są grane - gdyby zagrać je szybciej, brzmiało by to pewnie bardziej "nowocześnie", ale jednocześnie uleciałby klimat.
Co do zasług kompozytorskich: jak patrzę w książeczkę od płyty, to większość materiału muzycznego zrobił (czy może uczestniczył w większości) jednak Kostrzewski, np. dwa kawałki są tylko jego autorstwa ("Diabelski dom" i "Kapucyn") i tylko jeden jest, w którym nie ma on udziału w muzyce ("Bieluń") - to by tłumaczyło, dlaczego płyta jednak brzmi jak KAT, a nie jakiś inny zespół z Kostrzewskim na wokalu (choćby taki ALKATRAZ). Przy reszcie kawałków są wymieniani albo wszyscy, albo kombinacje gitarzystów, Lotha i Romana.
Jak ktoś chce "finezji" w riffach, to niech sobie włączy "Mind Cannibals" - tylko co z tej niby finezji wynikło? Całościowo niewiele.
Bronię tego materiału ("Biało-czarnej"), bo jest oryginalny, nie sili się w żaden sposób, by iść z duchem czasu i nowoczesnością, nie sili się też, by grać jak wszyscy pod linijkę. To było chyba - jak czytam wywiady - marzenie Luczyka: wszystko idealnie, wokal równiutko, w podziałach rytmicznych itd. No ale to tak nie działa z polskimi wokalami w takiej muzyce.
Co do zasług kompozytorskich: jak patrzę w książeczkę od płyty, to większość materiału muzycznego zrobił (czy może uczestniczył w większości) jednak Kostrzewski, np. dwa kawałki są tylko jego autorstwa ("Diabelski dom" i "Kapucyn") i tylko jeden jest, w którym nie ma on udziału w muzyce ("Bieluń") - to by tłumaczyło, dlaczego płyta jednak brzmi jak KAT, a nie jakiś inny zespół z Kostrzewskim na wokalu (choćby taki ALKATRAZ). Przy reszcie kawałków są wymieniani albo wszyscy, albo kombinacje gitarzystów, Lotha i Romana.
Jak ktoś chce "finezji" w riffach, to niech sobie włączy "Mind Cannibals" - tylko co z tej niby finezji wynikło? Całościowo niewiele.
Bronię tego materiału ("Biało-czarnej"), bo jest oryginalny, nie sili się w żaden sposób, by iść z duchem czasu i nowoczesnością, nie sili się też, by grać jak wszyscy pod linijkę. To było chyba - jak czytam wywiady - marzenie Luczyka: wszystko idealnie, wokal równiutko, w podziałach rytmicznych itd. No ale to tak nie działa z polskimi wokalami w takiej muzyce.
Przegrana jest na wyciągnięcie ręki.
- nicram
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 13048
- Rejestracja: 13-04-2011, 18:53
- Lokalizacja: Litzmannstadt
Re: KAT
Kolego co Ty wypisujesz! Przecież Roman jest współkompozytorem 90% materiału Kata, nie mówiąc tego, że jak wspomniał Drone, napisał samodzielnie także parę piosenek. Śmieszą mnie opinie, że Luczyk stworzył Oddech. Gdyby nie zmysł kompozytorski Romana to Oddech byłby tak samo kaleki jak to co Luczyk tworzy obecnie. Kat to Roman. Proste jak drut.Anzhelmoo pisze:Roman to wizjoner, świetny tekściarz, ale doświadczenia kompozytorskiego jednak zbyt dużego nie ma.
all the monsters will break your heart
- maciek z klanu
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 11725
- Rejestracja: 23-12-2008, 22:34
Re: KAT
doktorze ale jakosc inna. bardzo inna.Drone pisze:No ale przecież te łamane patenty to zagnieździły się w Kacie na dobre od czasów "Bastarda" ;)
Jestem Maciek, szukam klanu.Adrian696 pisze:nie, BURZUM jest emo
- Lucek
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1401
- Rejestracja: 15-04-2009, 17:27
Re: KAT
Doprecyzowując, to co Roman komponował na biało-czarną komponował na komputerze, pózniej w studiu jak materiał był nagrywany gitarzyści mieli podobno troche kłopotów z jego odtworzeniem, chodzi o proces, partie gitar nie były tworzone na gitarze, co miało wpływ na struktury utworów stąd właśnie ta lekka sztucznawość i nienaturalność o której wspomniałem wcześniej.
- Anzhelmoo
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1371
- Rejestracja: 19-03-2017, 08:51
Re: KAT
To, że miał ogromny wpływ na kształt materiału jest oczywiste i nikt nie kwestionuje. Niemniej odróżniłbym tutaj dwie kwestie - stricte kompozytorstwo, a późniejszą pracę nad aranżacjami, modyfikacjami itp. Roman zazwyczaj zajmował się tym drugim - podobnie zresztą jak Lars w Metallice, dzięki czemu wpisany jest on jako współkompozytor prawie wszystkich utworów. Są oczywiście wyjątki, jak "Łza dla Cieniów Minionych", gdzie rzeczywiście bez jego pomysłów utwór, by nie powstał.nicram pisze:Kolego co Ty wypisujesz! Przecież Roman jest współkompozytorem 90% materiału Kata, nie mówiąc tego, że jak wspomniał Drone, napisał samodzielnie także parę piosenek. Śmieszą mnie opinie, że Luczyk stworzył Oddech. Gdyby nie zmysł kompozytorski Romana to Oddech byłby tak samo kaleki jak to co Luczyk tworzy obecnie. Kat to Roman. Proste jak drut.Anzhelmoo pisze:Roman to wizjoner, świetny tekściarz, ale doświadczenia kompozytorskiego jednak zbyt dużego nie ma.
Warto też zauważyć, że Roman też jest wpisany jako współkompozytor wszystkich utworów na Różach Miłości, pomimo, iż od dawna nie jest tajemnicą, że ten materiał to w 80% dzieło duetu Regulski-Oset. Realnie, a nie na książeczce. Podobnie jak i nikt nie kwestionuje tego, że "Słodki Krem" to jedyny utwór Luczyka na tym albumie, a właściwie też wkład (trochę uogólniając). Która sekunda tego utworu wyszła spod ręki Romana? Bo Faziemu np. nie udało się takiej znaleźć, gdy ktoś go kiedyś o to spytał na forum. Romek też dumnie wisi obok Luczyka jako kompozytor takich utworów jak "Oczy Słońc" oraz "Czemu mistrze krzyż w tornistrze". A mimo to na koncertach akurat te utwory omija szerokim łukiem, choć formalnie na papierze nie różnią się niczym od tych z Oddechu.
Nie wiem na jakiej podstawie twierdzisz, że bez Romka Luczyk tworzyłby kalekie rzeczy. Ocenianie dawnych dokonań Piotra, przez pryzmat dzisiejszej kariery jest trochę nie na miejscu.
Często jest tak...że nie, a potem coraz częściej jest tak...że nie, a potem zwykle jest tak...że nie. I potem zostaje już samo nie.
-
Vorathiel
- rozkręca się
- Posty: 94
- Rejestracja: 09-05-2015, 17:08
Re: KAT
No, toś mi panie otworzył oczy. Kata szanuję, lubie wracać czasem, ale nigdy nie byłem zbyt wielkim fanem. Poza właśnie Różami, które uwielbiam miłością bezgraniczną i nie mogłem zrozumieć, czemu wszystkie inne albumy (no, moze jeszcze fragmentami Ballady) tak bardzo się od Róż różnią.Anzhelmoo pisze:Warto też zauważyć, że Roman też jest wpisany jako współkompozytor wszystkich utworów na Różach Miłości, pomimo, iż od dawna nie jest tajemnicą, że ten materiał to w 80% dzieło duetu Regulski-Oset.
- Drone
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 9917
- Rejestracja: 11-06-2012, 15:28
Re: KAT
Na fali odsłuchiwania Kata włączyłem sobie z kolei na nowo nagrane szóstki i muszę powiedzieć, że o ile nie mam zastrzeżeń do brzmienia czy nawet do tego, że utwory są grane trochę wolniej w stosunku do oryginału, to niestety nie leżą mi momentami wokale Romana. Pomijam już fakt chrypy (to akurat może być), ale nie rozumiem tej maniery deformowania końcówek, kiedy "dłoń" wyśpiewywana jest po artystowsku jako "dłoułń" itp. Też nie do końca pasują mi deklamacje, np. w "Czasie zemsty", gdzie wokal jest podawany z aktorską dykcją, a brakuje mu chłodu i zdecydowania. W "Nocach Szatana" z kolei brakuje wiecowego żaru porywającego tłumy, Roman brzmi jakby swój plan chciał realizować w gronie znajomych przy ognisku. Całościowo nie ma się oczywiście czego wstydzić, bo są i momenty fantastyczne, ale nadal te piosenki brzmią najlepiej w wersjach z "38 Minut". Mam nadzieję też, że p. Luczyk nie wpadnie na pomysł, by nagrać szóstki po swojemu albo że nie wpadnie na pomysł nagrywania jakiejkolwiek starej płyty Kata jeszcze raz.
Przegrana jest na wyciągnięcie ręki.
- Plagueis
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2905
- Rejestracja: 19-02-2015, 16:22
- Lokalizacja: South of Heaven
Re: KAT
Ta płyta nigdy nie powinna powstać. Potwarz dla fanów i samego Kata.Drone pisze:Na fali odsłuchiwania Kata włączyłem sobie z kolei na nowo nagrane szóstki i muszę powiedzieć, że o ile nie mam zastrzeżeń do brzmienia czy nawet do tego, że utwory są grane trochę wolniej w stosunku do oryginału, to niestety nie leżą mi momentami wokale Romana.
"Argument stoi pierwszy, wykręt na szarym końcu."
- nicram
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 13048
- Rejestracja: 13-04-2011, 18:53
- Lokalizacja: Litzmannstadt
Re: KAT
Wiesz, prace nad aranżacjami i modyfikacjami często wiążą się z tym, że z paru posklejanych początkowych riffów tworzy się jeszcze więcej nowych, często mocno zmienionych riffów. Nie zapominajmy także o ścieżkach wokalnych, te także same się nie napiszą.Anzhelmoo pisze:To, że miał ogromny wpływ na kształt materiału jest oczywiste i nikt nie kwestionuje. Niemniej odróżniłbym tutaj dwie kwestie - stricte kompozytorstwo, a późniejszą pracę nad aranżacjami, modyfikacjami itp. Roman zazwyczaj zajmował się tym drugim - podobnie zresztą jak Lars w Metallice, dzięki czemu wpisany jest on jako współkompozytor prawie wszystkich utworów. Są oczywiście wyjątki, jak "Łza dla Cieniów Minionych", gdzie rzeczywiście bez jego pomysłów utwór, by nie powstał.nicram pisze:Kolego co Ty wypisujesz! Przecież Roman jest współkompozytorem 90% materiału Kata, nie mówiąc tego, że jak wspomniał Drone, napisał samodzielnie także parę piosenek. Śmieszą mnie opinie, że Luczyk stworzył Oddech. Gdyby nie zmysł kompozytorski Romana to Oddech byłby tak samo kaleki jak to co Luczyk tworzy obecnie. Kat to Roman. Proste jak drut.Anzhelmoo pisze:Roman to wizjoner, świetny tekściarz, ale doświadczenia kompozytorskiego jednak zbyt dużego nie ma.
Słyszałeś może "Bibilę Satanistyczną"? Zdajesz sobie sprawę jak wiele jej fragmentów skomponowanych przez Romka jest na Różach? Dość sporo. Zatem to, że występuje tam jako współkompozytor jest chyba całkowicie uzasadnione. Co do "Słodkiego Kremu", zajrzę do książeczki jak wrócę do domu, ale wspominałem już o liniach wokalnych? Luczyk je napisał? Wątpię.Anzhelmoo pisze:Warto też zauważyć, że Roman też jest wpisany jako współkompozytor wszystkich utworów na Różach Miłości, pomimo, iż od dawna nie jest tajemnicą, że ten materiał to w 80% dzieło duetu Regulski-Oset. Realnie, a nie na książeczce. Podobnie jak i nikt nie kwestionuje tego, że "Słodki Krem" to jedyny utwór Luczyka na tym albumie, a właściwie też wkład (trochę uogólniając). Która sekunda tego utworu wyszła spod ręki Romana? Bo Faziemu np. nie udało się takiej znaleźć, gdy ktoś go kiedyś o to spytał na forum. Romek też dumnie wisi obok Luczyka jako kompozytor takich utworów jak "Oczy Słońc" oraz "Czemu mistrze krzyż w tornistrze". A mimo to na koncertach akurat te utwory omija szerokim łukiem, choć formalnie na papierze nie różnią się niczym od tych z Oddechu.
Anzhelmoo pisze:Nie wiem na jakiej podstawie twierdzisz, że bez Romka Luczyk tworzyłby kalekie rzeczy.
Na podstawie tego co robi bez Romka. :-)
all the monsters will break your heart
- Drone
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 9917
- Rejestracja: 11-06-2012, 15:28
Re: KAT
Mam akurat płytę pod ręką, więc podaję, że napisane na płycie jest tak: "Słodki Krem - Muzyka: R. Kostrzewski, P.Luczyk".nicram pisze:Co do "Słodkiego Kremu", zajrzę do książeczki jak wrócę do domu, ale wspominałem już o liniach wokalnych? Luczyk je napisał? Wątpię
Przegrana jest na wyciągnięcie ręki.






