Szwecja. Doom/death metal. Początki ponad 35 lat temu. Znakomite dema. W 2025 roku zespół wydaje debiut. Koniec historii. Dosłownie bo poszli do piachu. Tak jak dwóch wcześniejszych gitarzystów zespołu. Co by za wiele nie pisać, wydana płyta jest po prostu znakomita. Doskonały balans ciężaru i melodii. Dla mnie, jedno z najjaśniejszych wydawnictw ostatnich lat. 666/10.
Re: ETERNAL DARKNESS
: 29-08-2025, 13:08
autor: Harlequin
O taką Szwecję walczyłem! Ciężka, mroczna, bardzo niepokojąca w atmosferze, a przy tym bardzo klasyczna płyta. Brzmienie niczym grube ziarno, trze uszy aż miło, echa Winter są mocno wyczuwalne. Płyta buldożer upstrzona w dość nocną i dość zimną aurę. Zdecydowanie materiał, który trzeba "poczuć". Na ten moment to dla mnie nr 1 w tym roku jeśli chodzi o metal.
Re: ETERNAL DARKNESS
: 31-08-2025, 07:21
autor: winterforest
Podpisuję się pod tym co wyżej. Dla mnie też jest to numer jeden w tym roku jeżeli chodzi o DM. Sam zespół znam od domówki Ceremony of Doom, której fajne wznowienie wyszło kilka lat temu w Xtreem Music. Pewnie znacie, ale debiut Moondark z ubiegłego roku jest równie dobry.
Re: ETERNAL DARKNESS
: 31-08-2025, 14:06
autor: tabaluga
niby ok ale bardziej lubie darkness eternal
Re: ETERNAL DARKNESS
: 31-08-2025, 14:13
autor: DST
Też słucham. Na razie bez zachwytów, ale to chyba nie do końca moja nisza.
Re: ETERNAL DARKNESS
: 04-09-2025, 20:58
autor: knaar
Świetna ta płyta. Na co dzień nie degustuję w tej stylistyce, bo w większości nuda. Jednak tu jest jakaś magia. Fajne żywe i metaliczne brzmienie.
Re: ETERNAL DARKNESS
: 04-09-2025, 22:43
autor: SODOMOUSE
^ także, jakimś fanę death/doom nie jestę. Ale inaczej sprawa się ma, jeśli chodzi o tych Szwedów, których od samego początku śledzę dokonania. Nie przypuszczałem, że po 33 latach od ostatniej EPy, coś jeszcze od nich usłyszę....
Oczywiście, klimat lat 90tych, posępność ówczesna, nie równa się z tym co konsumuję na tym debiucie...niemniej, duch i stench of grób, wyczuwam w nutach. Krypta, po 30 latach, nieco uchylona, trupi jad ulotnił się. Ale nadal w oczy i anusa piecze. Debiut, na miarę tej kapeli i rodzyn, roku 2025. I nie dziwią, pozytywne reakcje, tych najgłębiej eksplorujących tematte podziemia zawodników. Wspólna nuta i to "coś", zostało niecnie poruszone, może z tych ostatnich uczestników, tej minionej epoki. Debiut, na miarę ostatniego wydawnictwa w dyskografii, hailsa und RIP.
CD i LP wydanie singapurskiej Pulverised Records (Lp 100 czarny winyl, 200 szt green, 200 szt red).
Re: ETERNAL DARKNESS
: 05-09-2025, 05:27
autor: Hellrocker
Pieknie to plynie. Szkoda, ze poszli do piachu.
Re: ETERNAL DARKNESS
: 05-09-2025, 10:43
autor: olgims
spoko granie, taka klasyczna szwedzizna, dużo melodii, trochę hejwi metalu i doomowania, zachowane proporcje między pierdolnięciem a cukierkami, dobrze się tego słucha, i w sumie materiał ma idealną długość. Szkoda tylko, że produkcja jest cienka jak dupa węża, perka brzmi jak automat, nie ma sadła na basie, jest zbyt nowocześnie i sterylnie w tym departamencie.
Re: ETERNAL DARKNESS
: 11-09-2025, 13:10
autor: Bolt
Bardzo mi odpowiada takie granie, jak trafnie olgims zauważył udało się uniknąć rozwleczenia, o co nie tak łatwo przy takim podejściu do grania. Liczę, że przy okazji ten materiał to będzie bodziec do wznowienia "Total Darkness" czy tam wydania wcześniejszych materiałów w innej formie.
Re: ETERNAL DARKNESS
: 29-11-2025, 23:35
autor: WAROL_KOJTYLA
słucham tego 'debiutu' od dwóch tygodni i to jest płyta kompletna. panowie wzięli co najlepsze z WINTER czy innego RIPPIKOULU, podkręcili to do oporu, nagrali i się rozwiązali. szok że o tej płycie nie jest głośniej, tu jest absolutnie wszystko perfekcyjne. struktury kawałków, brzmienie, solówki, wokal. żadnych zapychaczy, po prostu czysta krypta.
Re: ETERNAL DARKNESS
: 30-11-2025, 13:13
autor: Nasum
Spojrzałem na ten temat przypadkiem i zachęcony recenzjami słucham teraz pełniaka. To nie jest do końca muzyka jakiej słucham na co dzień, to nie jest nisza w której czuję się najlepiej, ale może zimowa, ponura aura za oknem, albo kac który mnie z lekka męczy wpłynęły na odbiór tej płyty. Największą rewelacją ostatnich miesięcy bym ich nie nazwał, ale jako całość płyta broni się dość dobrze i najzwyczajniej w świecie dobrze mi się jej słucha.
Płusem jest tutaj przede wszystkim unosząca się niczym gęste opary mgły nad starym cmentarzem aura grozy . Ten posępny klimat który wyziera z głośników sprawia, że kolejne utwory nie nużą, co w przypadku zespołów grających wolno jest nader częste. Tutaj gitary a także sekcja rytmiczna mielą słuchacza bardzo powoli, pozwalają mu wczuć się w tą chłodną, trupią atmosferę, sprawiają, że oblepia ona słuchacza niczym cuchnąca maż wydobywająca się z otwartych, starych grobowców. Brzmienie ciężkie, walcowate, wokal niski, dobrze wpleciony między pozostałe instrumenty. To co sprawia, że muzyka jest bardziej wciągająca, bardziej przejrzysta, to melodie, przemykające jak cienie gdzieś za ścianą gitar.
Te melodie nie są jednak cukierkowe, słodkie, bardziej podkręcają ogólny, ponury wydźwięk nadając charakteru poszczególnym utworom. Brakuje tutaj tylko jakichś smaczków jak bijące dzwony poukrywane gdzieś pomiędzy poszczególnymi kawałkami. W zasadzie, wszystko tutaj jest dobrze przygotowane. Jest gęsto, ponuro, ciężkie riffy przyozdobione melodyjnymi, aczkolwiek nie nachalnymi ozdobnikami, oszczędna perkusja i grobowy wokal. Klimat całości wyjątkowo sprawdza się w takie chłodne, mroczne dni, w pełni słońca raczej się nie sprawdzą. Jesienno zimowa płyta, depresyjna, odbierająca nadzieję, zapatrzona w lata 90-te. Trzeba ją poczuć, by polubić. Mi przypasowała, zobaczymy czy przetrzyma próbę czasu.