Bydgoski Mortis Dei tuła się po polskim podziemiu od przeszło ponad 30 lat. A w grudniu wychodzi ich piąty, pełnogrający album "The Bringers of Death" na którym znajdziecie odświeżoną formułę ich darkened death metalu. Zajawka video poniżej:
Re: MORTIS DEI
: 17-11-2025, 09:39
autor: C//A
Chętnie posłucham. Ty będziesz wydawał ten album?
Re: MORTIS DEI
: 17-11-2025, 10:24
autor: nicram
O świetna wiadomość! I bardzo dobry kawałek. Bardzo lubię ten zespół. Wszystkie płyty co najmniej bardzo dobre. Pamiętam, że będąc kiedyś recenzentem, skrzywdziłem zespół w recenzji "The Loveful Act Of Creation" pisząc, że wszystko byłoby pięknie gdyby nie gówniane teksty po polsku. Po latach zrozumiałem, że nie były gówniane.
Mam 3CD box Mortis Dei – Two Decades Of Anger z Sepulcros Prod. do którego często wracam. To, że ten zespół nie jest w jakiejś dużej wytwórni to jest kuriozum, bo prezentują naprawdę wysokie umiejętności. Dobrze, że nadal im się chce.
Dziękujemy Ci S.C. Myszo. Słuchałem z tutejszej wklejki więc nawet nie pofatygowałem się aby zajrzeć na źródlanego linka. Jeszcze raz jednak - dzięki.
Re: MORTIS DEI
: 08-12-2025, 18:55
autor: Destroyer669
Ponad 30 lat w metryce, cztery pełne płyty, gro pomniejszych wydawnictw... I mam wrażenie, że dopiero z piątym pełniakiem Mortis Dei trafiają w sam środek tarczy. W momencie kiedy Maciej Fluder zapytał w kuluarach czy nie rozważałbym wydania nowego albumu Mortis Dei to miałem lekki zgrzyt. Znałem ten zespół na etapie demówkowym kiedyś bardzo dobrze, prowadziłem jeszcze analogową korespondencję z ówczesnym wokalistą Kobuchem, ale potem straciłem z tą bazą kontakt. Praktycznie całkowicie. Zanim w ogóle jeszcze temat nie wyszedł poza etap kulturalnej wymiany zdań z bydgoskim potentatem lokalnej sceny kujawskiej, odpaliłem ich przedostatni album i - nie ukrywam - nie posiadałem się z radości. Znaczy, nie był to absolutnie album zły, ale nie widziałbym go pod szyldem Black Flame Rebellion. Temat wrócił na świecznik ładnych parę miesięcy później, kiedy Maciej podesłał wavy do odsłuchu. I tu przerwany został impas, a ja zawróciłem z raz obranej drogi. Darkened Death Metal bez żadnych udziwnień i technicznych zawijasów. Takie kawałki jak tytułowy "Bringers of Death", promujący "Sacrifice" czy kończący "The Gates of Chaos" to przepiękny walec miażdżący jeńców na mokrą plamę. Czasy dla death metalu są teraz nieszczególne, ale Mortis Dei nie puszcza nawet oka w stronę koniunktury - twardo obstają przy swoim przepisie na Death Metal, w którym mieszają się różne wpływy. Od Immolation, Azarath, poprzez Morbid Angel, a nawet... Gorement. Przesłuchałem już "The Bringers of Death" dziesiątki razy, teraz Wasza kolej. Gwarantuję, że Was zmiecie z planszy, takie to dobre!
Voilla:
Re: MORTIS DEI
: 11-12-2025, 19:18
autor: nicram
Już słucham z fizycznego nośnika i cóż, jest to świetna muzyka i wcale nie taka oczywista. Kolega Destroyer669 wspomniał bardzo zacne nazwy, przy czym te odniesienia nie są dla mnie aż tak bardzo widoczne. Nowa płyta to taka hybryda amerykańskiego i europejskiego death metalu i nie potrafię akurat łatwo przywołać nazw, do których miałbym "The Bringer of Death" odnieść. Ale chyba to dobrze? Ciekawy, mroczny klimat buduję instrumentalne interludia. Kompozycje złożone, a jednocześnie mocno chwytliwe. Na razie przegryzam się przez tę płytę i napiszę, że bardzo mi się podoba. Jest inna niż poprzednie wydawnictwa Mortis Dei, ale to nie dziwne, wszak inni ludzie ją skomponowali. Ale nadal jest to bardzo wysoki poziom. Warto się zaznajomić.
Re: MORTIS DEI
: 12-12-2025, 14:20
autor: Mol
przesluchalem dzis pare razy pod rzad i jest to calkiem niezly krazek. Co prawda nie do konca moj death metal, ale zdecydowanie jest na czym zawiesic ucho. Bebny moglyby troche bardziej naturalnie brzmiec, ale nie ma tragedii imo. Duzy skok jakosciowy w porownaniu do poprzednich krazkow i wydaje mi sie, ze jest to najlepsza ich plyta. Moze przejde sie jutro obadac na zywca? hmmmm...