
Podjarany jestem, bo nawet w Goteborgu nie udało mi się tego namierzyć.
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed

Czemu nic nie wspominałeś, w Feskekörka bym Ci zanabył drogą kupna i podesłał w prezencie razem z płytą
Byłem w Feskekörka wtedy co się widzieliśmy i nikt nie widział, nikt nie słyszał. Mówili, że to nie był sezon i zjeżdża to z północy w jakimś okresie. Pokonany wróciłem do Polski i zapomniałem. AŻ DO DZIŚ.Pelson pisze: ↑08-07-2026, 12:16Czemu nic nie wspominałeś, w Feskekörka bym Ci zanabył drogą kupna i podesłał w prezencie razem z płytą
Jak puszka zaczyna zamieniać się w coś rodzaju ręcznego granatu to znak, że kiszenie osiągnęło apogeum i można jeść, a może nawet wymiotować (albo odwrotnie, już nie pamiętam jak było u mojej rodziny).
Nie otwieraj tego w domu, a najlepiej nagraj film z otwierania- chcę zobaczyć reakcję![]()

Sfermentowany śledź
Czy te tvaruzky też są znane w 99% ze swojego zapachu (a nie smaku) i tego, że trzeba je otwierać pod wodą?Żwirek i Muchomorek pisze: ↑08-07-2026, 14:53Przeżyłem olomoucké tvarůžky (które jebały jak zgniłe skarpety na które ktoś dodatkowo obficie nasrał), to i z tym bym dał sobie radę!
O, widzę, że ktoś obeznany z instrukcją otwierania granatu.backslifer pisze: ↑08-07-2026, 14:59Czy te tvaruzky też są znane w 99% ze swojego zapachu (a nie smaku) i tego, że trzeba je otwierać pod wodą?Żwirek i Muchomorek pisze: ↑08-07-2026, 14:53Przeżyłem olomoucké tvarůžky (które jebały jak zgniłe skarpety na które ktoś dodatkowo obficie nasrał), to i z tym bym dał sobie radę!![]()
Znajomy, tutejszy dodajmy, by nie było wątpliwości, że Szwedzi też potrafią miewać szalone pomysły, dla zabawy otworzył Surstrominga w samochodzie.Żwirek i Muchomorek pisze: ↑08-07-2026, 15:03Tak. Kupiłem je w Ołomuńcu w drodze do Oświęcimia i jak je w Oświęcimiu otworzyłem w pokoju w hostelu, to się zrobiła taka kurwa komora gazowa, że trzeba było wyjść i je jeść na dworze. Dwie godziny pokój z tego smrodu wietrzyłem :kude:
Kupowałem kilkakrotnie różne rodzaje ołomunckich, w różnych marketach w Republice, gdzie wysyłają niedojrzałe. Kilka godzin transportu i dwa tygodnie w lodówce i jakiś śladowy zapach wydzielał się dopiero po zapiekaniu. Ja lubię, zwłaszcza z kminem czy innymi przyprawami, ale szybko też się znudzily. No ale wiadomo, że zakupić je u źródła, gdzie ceni się jego bardziej hardkorowe wersje, zwłaszcza do piwa, wtedy i doznania muszą być dla pasjonatów. No i temperatury wtedy były marcowe albo majowe.Żwirek i Muchomorek pisze:Tak. Kupiłem je w Ołomuńcu w drodze do Oświęcimia i jak je w Oświęcimiu otworzyłem w pokoju w hostelu, to się zrobiła taka kurwa komora gazowa, że trzeba było wyjść i je jeść na dworze. Dwie godziny pokój z tego smrodu wietrzyłem :kude:
SmegmaMajor Zagłoba pisze: ↑08-07-2026, 16:54https://d25-a.sdn.cz/d_25/c_img_gW_BB/Fv0smb.jpeg
Czy to o te twarożki chodzi?