survival, bushcraft

Tematy niekoniecznie związane z metalem i muzyką...

Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed

Awatar użytkownika
Mariusz Wędliniarz
rasowy masterfulowicz
Posty: 2466
Rejestracja: 21-09-2011, 13:13

survival, bushcraft

28-11-2014, 15:44

Ostatnimi czasy bardzo zainteresowałem się tym i z kolegami często chodzimy w las, a u nas jest dużo lasów.. i zwierzyny. Chodzimy na parę dni w głuszę i próbujemy przeżyć. Interesujecie się tym tematem?

Oto me porady jak obchodzić się z napotkanym Niedżwiedziem w lesie:

Niedżwiedzia można zabić tylko na 3 sposoby będąc w lesie. Przypuśćmy, że jesteście sami i macie fuzje (broń palną). Gdy na was biegnie strzelacie mu albo w łeb, między oczy - to ważne żeby tam trafić. Albo w serce. Wszędzie indziej gdzie strzelicie tylko rozdrażnicie Niedżwiedzia i was bardziej rozszarpie. Trzeci sposób to na tak zwany 'bursztynowy kij'. Ale musisz mieć w tym przypadku nerwy ze stali. Być jak kamień, zimny i chłodny. Gdy dobiega do ciebie Niedżwiedż musisz mieć w ręce półtorej metrowy kij, po jednej stronie bardzo zaostrzony, a po drugiej zrobiony na tak zwaną kulkę - niedużą - może być z liści i igieł obkręconych szmatką. Gdy dobiega do ciebie Niedżwiedż musisz stać jak ten kij, który trzymasz w dłoni. Gdy Niedżwiedż już dobiega to zawsze półtorej metra przy tobie przystanie jeśli nie uciekasz i po dwóch sekundach dopiero cię dopada. Te dwie sekundy to czas na bursztynowe uderzenie. Kulkowatą stroną kija uderzasz w sam czubek nosa Niedżwiedzia. Nie za mocno i nie za lekko. Tak żeby dobrze trafić w nerw na nosie. Gdy dobrze trafisz on nagle staje się sparaliżowany. Masz jakieś 5 sekund kiedy jest w całkowitym bezruchu i wtedy odwracasz kij i ostrą końcówką wbijasz mu go prosto w serce... i już po Niedżwiedziu. Ten sposób wymaga dużej precyzji i nerwów ze stali. Używają go tylko prawdziwi mężczyżni.



'Tajska żyłka'

Sposób obezwładnienia Niedżwiedzia na tak zwaną 'tajską żyłkę' nie jest dla lamusów i jakiejś harcerskiej młodzieży.. Tajska żyłka to nic innego jak dosyć gruba żyłka wędkarska. Na rolce, szpulce.. Dlaczego się nazywa tajska? Bo w dalekiej Tajlandii na polach trzciny cukrowej, gdzie jest wszechobecne dziadostwo i tałatajstwo, żyją wielkie bobry, które jedzą wszystko i są zakałą tamtego regionu, właśnie w taki sposób się je obezwładnia. Ale wracając do tematu. Niedżwiedż nie zobaczy żyłki, którą obkręcimy pomiędzy drzewami po 3 razy na większym obszarze w lesie.. najlepiej ze 4 szpulki. Ze 20 metrów kwadratowych ją porozciągać 30 cm nad ziemią-ściółką. Rozciągajmy ją w około naszego obozowiska. I gdy np. utniemy sobie popołudniową drzemkę w namiocie i Niedżwiedż nas wyczuje i będzie chciał rozszarpać, to wtedy natchnie się na 'tajską żyłkę'. Nie będzie nic widział, a coś go będzie zatrzymywało, bo żyłka jest mocna... i nawet jak przejdzie jedną przeszkodę to nagle wejdzie na drugą.. pójdzie w bok, w tył - tam też będzie żyłka... nagle zacznie się chwiać, upadać i i panikować, aż w końcu złapie go psychiczny paraliż. Skłębi się w kulkę na ziemi i będzie w takiej pozycji przez około 7 minut. Wtedy jest czas dla nas. Mamy czas na ucieczkę.. zabieramy wszystko co najpotrzebniejsze z obozowiska i uciekamy jakby nas kurwa jakiś wielki dzik gonił. i jest zasada! Nie wolno sparaliżowanego Niedżwiedzia próbować ubić czy zranić, bo się wścieknie i nas rozszarpie.. nie zgrywajmy chojraków. Trzeba spierdalać!
Raz się zje, raz się nie zje.
Awatar użytkownika
Nerwowy
zahartowany metalizator
Posty: 6602
Rejestracja: 20-06-2009, 14:07

Re: survival, bushcraft

28-11-2014, 16:30

Bardzo przydatne informacje tutaj nam Mariuszu przekazałeś !
De Mysteriis Dom Niggeriis
Slayer to kał i ogólnie rzecz biorąc beznadziejna kapela.
kenediusze
weteran forumowych bitew
Posty: 1568
Rejestracja: 21-08-2014, 09:03
Lokalizacja: Electric Ladyland

Re: survival, bushcraft

28-11-2014, 18:19

W głuszę z kolegami? Między Kraśnikiem a Wilkołazem? Panicz ani chybi coś ściemnia, chyba że się wyprowadził z Popkowic albo za rentę babki kupił dżipa i popierdala na Roztocze, A FORUME NIC O TYM NIE WIE.

Rady na niedźwiedzia bdb, zaopatruję się w tajską linkę i teraz żaden nocny wypad do monopola nie będzie mi straszny.
Baton na tropach Yeti

You are just a
PART OF ME
Nasum
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 15978
Rejestracja: 21-01-2011, 11:12

Re: survival, bushcraft

28-11-2014, 18:32

Rady radami, ale gdzie dalszy ciąg powieści ja się pytam?
Awatar użytkownika
Ołówkiiiii
w mackach Zła
Posty: 766
Rejestracja: 17-12-2012, 18:32

Re: survival, bushcraft

28-11-2014, 18:46

ee, myślałem, że to tak na serio i będzie kolejny ciekawy temat na forume ;c
The fate of all mankind I see Is in the hands of fools.
Nasum
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 15978
Rejestracja: 21-01-2011, 11:12

Re: survival, bushcraft

28-11-2014, 18:48

Ołówkiiiii pisze:ee, myślałem, że to tak na serio i będzie kolejny ciekawy temat na forume ;c

Wystarczyło spojrzeć kto załozył ten wątek by uniknąć rozczarowania
Awatar użytkownika
Boją_się_nawet_jego_koni
zaczyna szaleć
Posty: 163
Rejestracja: 30-06-2004, 13:31

Re: survival, bushcraft

28-11-2014, 19:03

Bardzo dobry temat, szczególnie teraz, kiedy istnieje realne zagrożenie prawdziwą wojną. Ja uprawiam z kolegami neosurvival w odmianie pogańskiej, a mianowicie idziemy do lasu i mamy tylko futra i stopy owinięte szmatami. Trzeba zrbić sobie nóż z krzemienia, potem dzidę albo oszczep. Trzeba zdobywać pożywienie, np metoda na "Ostrze Dadźboga" to dół z zaostrzonymi zatrutymi czarnym bzem patykami. Jeże są niesmaczne, ale to białko. Pić można deszczówkę zbieraną do wydrążonej huby albo sok z brzozy, ten ze sklepu smakuje inaczej. Chcemy założyć w lesie małe pole przenicy żeby być niezależnym od marketów, ale na razie nic nie chce rosnąć. Ogólnie to zapraszam wszystkich do udzielania porad, chociaż tu pewnie miastowe panki mają noże typu rambo i termoaktywną bieliznę dla pozerów, nie przetrwaliby jednej nocy w skórze z lisa przy ognisku bez śpiwora.
Nasum
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 15978
Rejestracja: 21-01-2011, 11:12

Re: survival, bushcraft

28-11-2014, 19:06

Boją_się_nawet_jego_koni pisze: Jeże są niesmaczne


Gulasz z jeża jest dobry, tyle że ostry.
kenediusze
weteran forumowych bitew
Posty: 1568
Rejestracja: 21-08-2014, 09:03
Lokalizacja: Electric Ladyland

Re: survival, bushcraft

28-11-2014, 19:47

Boją_się_nawet_jego_koni pisze:Jeże są niesmaczne, ale to białko.
No kolce między zęby włażą, ale w głuszy nie chodzi o drobnomieszczańskie wygody tylko o przetrwanie. Chodzi o życie.
Baton na tropach Yeti

You are just a
PART OF ME
Awatar użytkownika
Jimmy Boyle
rasowy masterfulowicz
Posty: 2524
Rejestracja: 21-12-2010, 21:06

Re: survival, bushcraft

28-11-2014, 20:49

Nasum pisze:
Boją_się_nawet_jego_koni pisze: Jeże są niesmaczne


Gulasz z jeża jest dobry, tyle że ostry.
Ja po gulaszu z jeża odczuwam takie dziwne kłucie.
Heretyk
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 9055
Rejestracja: 03-12-2007, 14:06
Lokalizacja: beskidy

Re: survival, bushcraft

29-11-2014, 11:13

słabiutko jak na długopisa. ewidentny brak formy
Awatar użytkownika
Block69
zahartowany metalizator
Posty: 4952
Rejestracja: 04-02-2006, 12:14
Lokalizacja: Górny Śląsk

Re: survival, bushcraft

29-11-2014, 11:23

Zajebiste te porady na Niedźwiedzia.
PENIS METAL
Awatar użytkownika
Clochard
weteran forumowych bitew
Posty: 1093
Rejestracja: 26-11-2011, 07:32

Re: survival, bushcraft

29-11-2014, 11:35

Prawdziwy pogański woj i samotny nacjonalistyczny wilk wedruja w pojedynke.

Droga wojownika jest droga samotna.
Awatar użytkownika
Mental
weteran forumowych bitew
Posty: 1792
Rejestracja: 31-08-2003, 12:29
Lokalizacja: anus mundi

Re: survival, bushcraft

29-11-2014, 12:44

Obrazek
You may raise your chalice of nothing
And salute the leech that you are
Awatar użytkownika
Riven
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 16717
Rejestracja: 27-05-2004, 11:15
Lokalizacja: behind the crooked cross
Kontakt:

Re: survival, bushcraft

29-11-2014, 12:55

bdb watek, czekam na wiecej. Mariuszu, co robic w przypadku ataku dzika? to jednak bardziej powszechny zwierz
this is a land of wolves now
Awatar użytkownika
Bloodcult
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 7641
Rejestracja: 09-12-2006, 00:01
Lokalizacja: Łódź

Re: survival, bushcraft

29-11-2014, 19:18

o ataku dzika to chyba Longinus coś może powiedzieć :)
Grzegorz Braun to ruski agent

http://allegro.pl/uzytkownik/bloodcult
Awatar użytkownika
Mariusz Wędliniarz
rasowy masterfulowicz
Posty: 2466
Rejestracja: 21-09-2011, 13:13

Re: survival, bushcraft

05-12-2014, 01:17

Metoda rozpalania ogniska na tak zwaną 'beczkę'

Gdy przychodzimy do lasu nie sami np. w kilka osób, to siadamy na drągach na początku. Powalonych siedziskach-ławkach. No bo przecież nie będziemy siedzieć na ziemi, żeby nabawić się wilka. I po odpoczynku, nagle wstajemy i szukamy cienkich, bardzo suchych kijków. Ważne jest żeby nazbierać ich bardzo dużo.. i połamać na małe kawałki. Póżniej z tych kijków robimy taki stos na ziemi jakby miniaturowej beczki. Pod tą beczką robimy taki jakby rowek w ziemi i kładziemy tam dużo suchego papieru. Następnie zapalniczką zapałkami podpalamy ten papier pod beczką. Jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że nasza beczka się podpali, pod warunkiem, że nazbieraliśmy bardzo suchych kijków. Póżniej cieszymy się ogniskiem i pieczemy np. kiełbasy
Raz się zje, raz się nie zje.
Awatar użytkownika
TheDude
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 7101
Rejestracja: 23-03-2011, 00:43

Re: survival, bushcraft

05-12-2014, 02:40

Mariusze, zajebista rana. Danke. Jutro ide do lasa ze znajomymi pijokami i będzie test Twojej metody.
Nasum
Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
Posty: 15978
Rejestracja: 21-01-2011, 11:12

Re: survival, bushcraft

05-12-2014, 11:46

A co jesli znajdziemy tylko mokre kijki? Czym je podpalić? Przecież nie chodzi się z z kanistrem benzyny do lasu
Awatar użytkownika
uglak
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 10057
Rejestracja: 15-06-2012, 12:03
Lokalizacja: ארץ ישראל

Re: survival, bushcraft

08-12-2014, 01:25

jesli wasze picia sa mocne to dacie rade i bez kary-nistra
Guilty of being right
ODPOWIEDZ