Wiem, że kupowanie w XXI w. walkmana dla niektórych może być symptomem postępującej choroby psychicznej, ale pomijając ew. komentarze forumowych trolli pytam się ja o porady. Jaki model najlepiej kupić, skąd, na jakie parametry zwracać uwagę i jest jeden warunek - preferowany fabryczny stuff, nie second hand.
Ps. Głównie interesowałby mnie cassette player, który ma wyjście USB i możliwość zgrywania z taśmy na mp3.
a czy w/w konwertery maja mozliwosc samodzielnego ustawiania głowicy przed zgrywka? pytam powaznie...
Re: Walkman
: 08-07-2014, 09:28
autor: Dipsychia
Co jakiś czas pojawiają się taki konwerter w lidlu w cenie około 15-18eur: http://www.lidl-service.com/static/4330 ... _EL_DE.pdf
W aldim ostatnio widziałam coś podobnego za 15eur. Niestety nie wiem jak z jakością dźwięku, ale rzekomo brzmi lepiej niż stare walkmany.
Re: Walkman
: 08-07-2014, 09:34
autor: mysticcum
Nie wiem bo nie mam. Zacząłem szukać bo nie mogłem uwierzyć, że nikt nic nie produkuje. Sam bawiłem się kiedyś w zgrywanie podpinając po prostu odtwarzacz do komputera przez line in.
Re: Walkman
: 08-07-2014, 11:27
autor: Olo
[youtube][/youtube]
Re: Walkman
: 08-07-2014, 13:44
autor: Żułek
mysticcum pisze:Chyba nie jest aż tak źle (szukane na szybko):
Zainwestowałem w to cacko i powiem tyle - jakość jest miodzio. Aż się z przyjemnością słucha samorobnej reedycji Morsun Diaboli z CDr :D
A głowicę przy zgrywaniu dopasowałeś idealnie? Czy jak pan w fabryce zakręcił śrupke tak już zostało i na takim ustawieniu lecisz? A obroty? Bo jak nie smyrałeś to chuj mógł wyjść z jakości i prędkości. Uwierz staremu wyjadaczowi. Odruch ustawienia głowicy mam już tak zakodowany we łbie jak podtarcie zwieracza po sraniu. Nawet jak kaseta gra dobrze, to cza sprawdzić czy nie zagra lepiej jak pokręcisz śrupką. Jak zagra gorzej, wracasz do ustawienia. Tu info " onclick="window.open(this.href);return false;. Temat na forum dość dobrze rozpisałem w wątku "czym się różni...." Poza tym puściłem sobie ostatnio licencję z kmiołnage rex i co pół minuty wyłączałem kasetę bo górę gubiła. Okazało się, że zostawiała pełno syfu na głowicy i rolce. Musiałem ją przemielić 5-6 razy i dopiero jak cały syf się starł można było jej porządnie posłuchać. Ludzie myślą, że zgranie ze starej kasety to tylko wrzucenie w magnet i naciśnięcie rex w jakiejś zgrywarce. Czasem za pierwszym podejściem taśma ni chuja nie zagra poprawnie, nawet jak wymęczysz głowicę najlepiej jak się da. Biorąc pod uwagę, że taśmę mam w pudłach z innymi, i czasem niektóre niegrane ileś lat zagrają źle, można stwierdzić, że taśmy są różnej jakości, mniej lub bardziej podatne na czynniki atmosferyczne, samoistne rozmagnesowanie i nie wiadomo co jeszcze.