Strona 1 z 2
zalane plyty, czy jest ratunek?
: 07-02-2011, 23:59
autor: Morbid Marcin
emocje opadly, ze lzami w oczach spojrzalem na kupke rarow, ktore moj synek zalal mi kawa kilka tygodni temu. tylne okladki sa oczywiscie pofalowane, zas ksiazeczki posklejane. czy ktos probowal wskrzesic kiedys takie plyty i jesli tak - to jakich sposobow sie imac?
Re: zalane plyty, czy jest ratunek?
: 08-02-2011, 00:02
autor: Morph
Wysuszyć i tyle. Jak kawa była gorzka to przynajmniej książeczki nie powinny się za bardzo posklejać.
PODOBNO pomaga prasowanie z parą - w sensie że się pofalowane rozprostują, tylko potem chyba trzeba suszyć jakoś ściśnięte żeby znowu się nie pofalowały.
Generalnie kiepskie rokowania.
Re: zalane plyty, czy jest ratunek?
: 08-02-2011, 00:03
autor: Morbid Marcin
teraz to one sa juz suche na wior.
Re: zalane plyty, czy jest ratunek?
: 08-02-2011, 00:04
autor: white_pony
zawsze sie zastanawiałem jak mozna sie pohamować w takim momencie przed wpadnięciem w krwawą furie. woda + detergent zeby rozpuscic cukier. to prasowanie z parą moze tez pomoc, juz bardziej sobie nie zaszkodzisz. ale szczerze mowiac, zaczalbym sie rozgladac po allegro...
Re: zalane plyty, czy jest ratunek?
: 08-02-2011, 00:05
autor: [V]
Morbid Marcin pisze:emocje opadly, ze lzami w oczach spojrzalem na kupke rarow, ktore moj synek zalal mi kawa kilka tygodni temu. tylne okladki sa oczywiscie pofalowane, zas ksiazeczki posklejane. czy ktos probowal wskrzesic kiedys takie plyty i jesli tak - to jakich sposobow sie imac?
mysle ze syn zasluzyl na pierwszy powazny wpierdol. jak masz opory,zadzwon po mnie,nie mam oporów w biciu,równiez kobiet i dzieci;))
a powaznie.ratunku nie ma.cos mozna posuszyc,pokombinowac,naprostowac,pochuchac,ale i tak bedzie to wygladalo..chujowo.
mialem ten sam problem,ot,pólka za blisko okna,troche wilgoci i chuj,80 plyt od razy wypierdolilem,w ciagu miesiaca uzupelnilem prawie wszystkie tytuly.u Ciebie bedzie ciezej,bo jak Ty masz rary to wszyscy wiedza,ze to musi byc jakies ciezkie do wyrwania skurwysynstwo..
nie pozostaje nic innego jak tylko napelnic kieliszek ;)))
Re: zalane plyty, czy jest ratunek?
: 08-02-2011, 00:17
autor: Scaarph
o tak, napić się to najlepsze rozwiązanie jest. zawsze.
Re: zalane plyty, czy jest ratunek?
: 08-02-2011, 00:20
autor: mysticcum
Ja bym namoczył w czystej wodzie i próbował suszyć w suszarce fotograficznej, która służy właśnie do suszenia papieru (fotograficznego ale papieru). Papier byłby potem lekko wygięty (jak każde stare zdjęcie suszone w ten sposób) no i nie wiem czy już pofalowany/odkształcony papier by się zbiegł idealnie (na szczęście nigdy nie byłem zmuszony do takich eksperymentów i suszyłem w niej tylko zdjęcia). Oczywiście popróbowałbym najpierw na jakichś flyerach.
Ja mam taką:
http://allegro.pl/libella-2-stronna-sus ... 00105.html
Re: zalane plyty, czy jest ratunek?
: 08-02-2011, 00:20
autor: [V]
Scaarph pisze:o tak, napić się to najlepsze rozwiązanie jest. zawsze.
no to zdrowie:)
Re: zalane plyty, czy jest ratunek?
: 08-02-2011, 00:21
autor: Morbid Marcin
white_pony pisze:zawsze sie zastanawiałem jak mozna sie pohamować w takim momencie przed wpadnięciem w krwawą furie.
bylem straszliwie wsciekly, choc moglo pasc na gorsza czesc polki :) zalalo troche na P i troche na S. caly dzien chodzilem zly, ale nadeszla i refleksja: z jednej strony czlowiek sie zaczyna zastanawiac, ze to tylko rzeczy, wiec niby nie powinien sie tak przejmowac, a z drugiej ze teraz trzeba bedzie tego na nowo szukac i szlag trafia :)
Re: zalane plyty, czy jest ratunek?
: 08-02-2011, 00:24
autor: white_pony
mysticcum pisze:Ja bym namoczył w czystej wodzie i próbował suszyć w suszarce fotograficznej, która służy właśnie do suszenia papieru (fotograficznego ale papieru). Papier byłby potem lekko wygięty (jak każde stare zdjęcie suszone w ten sposób) no i nie wiem czy już pofalowany/odkształcony papier by się zbiegł idealnie (na szczęście nigdy nie byłem zmuszony do takich eksperymentów i suszyłem w niej tylko zdjęcia). Oczywiście popróbowałbym najpierw na jakichś flyerach.
Ja mam taką:
http://allegro.pl/libella-2-stronna-sus ... 00105.html
zalezy jak wygladaja te okladki. nie wiem czy od namaczania w wodzie nie rozsypią sie po prostu, albo poligrafia sie nie rozpłynie.
bylem straszliwie wsciekly, choc moglo pasc na gorsza czesc polki :) zalalo troche na P i troche na S. caly dzien chodzilem zly, ale nadeszla i refleksja: z jednej strony czlowiek sie zaczyna zastanawiac, ze to tylko rzeczy, wiec niby nie powinien sie tak przejmowac, a z drugiej ze teraz trzeba bedzie tego na nowo szukac i szlag trafia :)
wiadomo, przeciez to dziecko, pewnie nie zrobił tego specjalnie. choc jakbym wiedział ze zrobił to złosliwie to połamałbym rece :P
Re: zalane plyty, czy jest ratunek?
: 08-02-2011, 00:27
autor: Morbid Marcin
white_pony pisze:mysticcum pisze:Ja bym namoczył w czystej wodzie i próbował suszyć w suszarce fotograficznej, która służy właśnie do suszenia papieru (fotograficznego ale papieru). Papier byłby potem lekko wygięty (jak każde stare zdjęcie suszone w ten sposób) no i nie wiem czy już pofalowany/odkształcony papier by się zbiegł idealnie (na szczęście nigdy nie byłem zmuszony do takich eksperymentów i suszyłem w niej tylko zdjęcia). Oczywiście popróbowałbym najpierw na jakichś flyerach.
Ja mam taką:
http://allegro.pl/libella-2-stronna-sus ... 00105.html
zalezy jak wygladaja te okladki. nie wiem czy od namaczania w wodzie nie rozsypią sie po prostu, albo poligrafia sie nie rozpłynie.
bylem straszliwie wsciekly, choc moglo pasc na gorsza czesc polki :) zalalo troche na P i troche na S. caly dzien chodzilem zly, ale nadeszla i refleksja: z jednej strony czlowiek sie zaczyna zastanawiac, ze to tylko rzeczy, wiec niby nie powinien sie tak przejmowac, a z drugiej ze teraz trzeba bedzie tego na nowo szukac i szlag trafia :)
wiadomo, przeciez to dziecko, pewnie nie zrobił tego specjalnie. choc jakbym wiedział ze zrobił to złosliwie to połamałbym rece :P
haha, no wiadomo ze nie specjalnie, chyba ze w wieku roku jest juz nowym wcieleniem szatana :) jemu zreszta bym wszystko wybaczyl, co oczywiste ale co nie zmienia faktu, ze chcialem go zamknac w pralce i wlaczyc wirowanie ;)))
Re: zalane plyty, czy jest ratunek?
: 08-02-2011, 00:29
autor: mysticcum
white_pony pisze:
zalezy jak wygladaja te okladki. nie wiem czy od namaczania w wodzie nie rozsypią sie po prostu, albo poligrafia sie nie rozpłynie.
Jak miałyby trafić na śmietnik to warto spróbować. Zresztą nie chodziło mi o długotrwałe moczenie. Po prostu suchych nie wyprasujesz.
Re: zalane plyty, czy jest ratunek?
: 08-02-2011, 00:31
autor: Morbid Marcin
mysticcum, musze to w takim razie obczaic u znajomego w amatorksim foto labie. dzieki za podpowiedz.
Re: zalane plyty, czy jest ratunek?
: 08-02-2011, 00:32
autor: white_pony
rzeczy-nie rzeczy braciak mojego kumpla wywrocił mu gitare. i pękła główka. w jebanym gibsonie BFG który poza ceną ma to do siebie ze z tego co wiem bylo tylko 300 takich gitar w takim kolorze. poki da sie to odzyskac, to nie ma lipy. z dziecmi jest przepierdolone. pojdziesz sie wysrać i zostawisz je same, a jak wrocisz to pół chaty płonie, pies ma ogoloną dupe a młody poszerza sobie usmiech żyletką albo wypierdala bajobongo na parapecie.
Re: zalane plyty, czy jest ratunek?
: 08-02-2011, 00:32
autor: Scaarph
jakby miały trafić na śmietnik to ja je wezmę już lepiej. wysyłkę pokryję

se posłucham przynajmniej, chuj już z poligrafią hehe
Re: zalane plyty, czy jest ratunek?
: 08-02-2011, 00:33
autor: Scaarph
white_pony pisze: z dziecmi jest przepierdolone. pojdziesz sie wysrać i zostawisz je same, a jak wrocisz to pół chaty płonie, pies ma ogoloną dupe a młody poszerza sobie usmiech żyletką albo wypierdala bajobongo na parapecie.
wniosek taki, że jak idziesz się wysrać to zabieraj dzieci ze sobą

Re: zalane plyty, czy jest ratunek?
: 08-02-2011, 00:36
autor: mysticcum
@Morbid Marcin: Dowiedz się najpierw czy mają tam tak archaiczny sprzęt. Papier fotograficzny na bazie tworzywa suszy się już na sznurku.
Re: zalane plyty, czy jest ratunek?
: 08-02-2011, 00:37
autor: Morbid Marcin
jak ma mamije sprzed 50 lat, to i taki sprzet powinien miec :)
Re: zalane plyty, czy jest ratunek?
: 08-02-2011, 00:37
autor: white_pony
Scaarph pisze:white_pony pisze: z dziecmi jest przepierdolone. pojdziesz sie wysrać i zostawisz je same, a jak wrocisz to pół chaty płonie, pies ma ogoloną dupe a młody poszerza sobie usmiech żyletką albo wypierdala bajobongo na parapecie.
wniosek taki, że jak idziesz się wysrać to zabieraj dzieci ze sobą

:D
Re: zalane plyty, czy jest ratunek?
: 08-02-2011, 10:50
autor: Sova
generalnie jest jedno wyjście - ZABRONIĆ wstępu do pokoju z płytami dziecku oraz żonie/partnerce/kochance/kobiecie która chce wycierać kurz oraz najebanym znajomym. Ja tak zrobiłem i spię spokojniej. ;)