If the Earth were to be represented by a sphere one centimeter (0.39") in diameter, the Sun would be represented as a sphere with a diameter of 109 centimeters (3½ ft.), at a distance of 117 meters. At these scales, VY Canis Majoris would have a diameter of approximately 2.3 kilometers (1.43 mi.)
Podbój przestrzeni kosmicznej to dziejowa konieczność - przekonuje w RMF FM szef komisji Bogusław Wontor z SLD. Poseł uważa, że z racji globalnego ocieplenia trzeba przygotować się do kolonizacji Marsa.
Dlatego posłowie regularnie jeżdżą do Francji, by zdobywać niezbędną wiedzą w tym zakresie.
RMF FM donosi, że w tym roku w sejmowej księgowości są już trzy wypady do Paryża oraz do Gujany Francuskiej.
Co najmniej dwa na zaproszenie francuskiej Grupy Parlamentarnej ds. Kosmosu, ale radiowi dziennikarze twierdzą, że w tym przypadku słowo "zaproszenie" zostało użyte chyba nieco na wyrost, bo polscy parlamentarzyści musieli zapłacić 30 tysięcy złotych.
To tylko część rachunku, bo podobne wojaże posłowie odbywali już wcześniej.
RMF FM próbował ustalić, jaki był cel tych wizyt, ale we francuskim Zgromadzeniu Narodowym nikt o nich nie wiedział. Nawiązano zatem kontakt z francuskim Państwowym Centrum Badan Kosmicznych (CNES). Tam okazało się, że wizyty naszych parlamentarzystów polegają głównie na zwiedzaniu i rozmowach o kosmicznej ekspansji.
Grupa polskich posłów zwiedziła nasze centrum, bo chcą oni odgrywać aktywną rolę w europejskim podboju Kosmosu - wyjaśnia przedstawiciel CNES.
Okazuje się, że posłowie jeździli także do Biura Miar i Wag w Sevres oraz zakładów EADS-Astrium.
Parlamentarzyści obierają też bardziej egzotyczne kierunki. Takie jak Gujana Francuska.
Start kosmicznego statku ATV oglądała m.in. posłanka PO Bożena Szydłowska, która została zaproszona przez francuską Grupę Parlamentarną ds. Kosmosu. A ośmioro naszych parlamentarzystów uczestniczyło ostatnio we francusko-polskim seminarium dotyczącym podboju kosmosu, które odbyło się w Paryżu.
Czy zapadły tam jakieś ważne ustalenia?
Nie sądzę, by były jakiekolwiek oficjalne konkluzje - odpowiada Brice Lamotte reprezentujący CNES.
co do recenzji, fajna nadinterpretacja, z przemilczeniem absurdow fabularnych i karygodnie slabego aktorstwa (nie liczac, oczywiscie, fassbendera) brzmi jakby miala sens. tylko w sprawie tego blade runnera glupoty:)
Co tam o Blade Runner? Ze rola Fassbendera nim zainspirowana? Bo to akurat ma wiekszy sens niz wszystkie przedpremierowe bujdy Scotta. A ze w ogole nie mialo to znaczenia w filmie (a przynajmniej w jego kinowej wersji) to juz inna sprawa. Co do aktorstwa to jest to ewidentny problem ze scenariuszem, nie z obsada, wiec nie jechalbym po ludziach.