
Noroi [2005]
Dobre gówno. Widziałem po prawdzie niespełna pół godziny finału, ale to, co widziane, było dobre. Za to kobieta obejrzała całość i dostawała notorycznych palpitacji ;) Tak czy siak - chcę sequela. Jeszcze więcej podprogowych zagrywek, napieprzania kamerą o ziemię i kameralnego kina wisielczego niepokoju.









