empir pisze: ↑26-07-2026, 19:55
Ascetic pisze: ↑26-07-2026, 19:48
Kiedy miałaby być ta objazdówka? I jakie biuro? Ma to znaczenie pod kątem ewentualnej, konstruktywnej, lub nie, odpowiedzi.
Druga połowa września, biuro SeaTours
Znajoma lekarka chwaliła biuro i Norwegię. Ale ona może mniej wymagająca choć zapewne bardziej kasiasta
1. Ludzi z biura nie znam, biura nie znam, a znać powinienem. Nie wróży to specjalnie dobrze. Przewodnicy, organizatorzy, zajawkowicze, to jakby podstawa. Jest to relatywnie małe środowisko, większość ludzi się zna. Tacy co złapali mode na Norg to raczej potencjał na przypał.
2. Pytałem o czas, bo np. teraz jak wróciłem pod kątem szpitalno studenckim, to tego co chciałem zobaczyć, nie zobaczyłem, bo musiałem skrócić a tam lało non stop, co wymuszało ciągłą zmianę planów. Plan rozpisany przez biuro na zapierdalanie i oglądanie z okna auta, a jak się trafi tak jak się trafia pogodowo, to zostają planszówki, slajdy i opowieści o trollach.
Moja rada. Na dwie osoby za jakieś 20 dychy na skromnie na 10 dni jesteś w stanie się ogarnąć. Oczywiście polecam Tromso szeroko rozumiane. Może przez Oslo choć są też bezpośrednie. 2 dni Oslo wystarczy zobaczyć Norge które nie jest tym Norge które można pokochać i oddać mu duszę i portfel. < Oslo Ci rozpisze jakby co. Od knajp po to co zobaczyć. Z 10 punktów na luzie podam, które Ci te dwa dni ukradną> Później trzeba iść w Norwegię prowincjonalną. Czyli ta prawdziwą. W przyrodę, w naturę. W emocje.
Na spacerowo dla Polaka północ to wrzesień idealny. Trochę później to może być i ta część środkowa, czy południowa. To co do okresu.
Na prawdziwie norwesko to Północ i Finlandia na zimowo.
Na czilowo Alesund. Zresztą to dla nich też taki rejon jest. Tutaj w wakacje jest ichnio wakacyjnie.
Na moim zdaniem jednorazowe wypady Bergen, Stavanger czy TRNDH, przy czym
dwa z tych miast stykają aby sobie wyrobić opinię co do tego jak żyją „miastowi”.
Napisałem wyżej, że polecam Trumsee. Są tacy co mówią, że Lofoty to Norg w pigułce. Średnio się z tym zgadzam. Jedno wiem na pewno, że piękniejszego miejsca na świecie nie widziałem.