Pokój AA

Tematy niekoniecznie związane z metalem i muzyką...

Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed

ODPOWIEDZ
tomaszm
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 11175
Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
Lokalizacja: Doliny

Re: Pokój AA

02-05-2026, 10:34

tomekw48 pisze:
02-05-2026, 10:28
Z reguły jest tak, że normalne osoby biorą się za tego typu rzeczy i później pojawia się brzemię matriksa, które dla większości normalnych ludzi jest nie do udźwignięcia.
Ja jak zauważyliście nie jestem normalny.
U mnie cały proces z magią zaczął się od dupy strony...
Najpierw objawia mi się matriks w bardzo naoczny sposób i żyję z tym brzemieniem, że wszystko jest iluzją już ładnych kilka lat. Jakby ta siła wyższa była dla mnie wrogiem, to objawiałaby mi się w bardziej radykalny sposób, a tak się składa, że te wszystkie dziwne sytuacje, to pierdoły, które w naoczny sposób pokazują mi, że coś tam istnieje...
Nie lubię stać w miejscu... A stoję już tak kilka lat... Coraz bardziej dojrzewam do tego, aby skontaktować się w namacalny sposób z moją siłą wyższą i zobaczyć co z tego wyjdzie w formie eksperymentu. Biorę pod uwagę fakt, że to bezpośrednia ingerencja w moją psychikę i mogę skończyć w szpitalu psychiatrycznym dla obłąkanych, bo do egzorcysty nigdy nie pójdę.
Mój rytuał będzie przygotowany przez dłuższy okres czasu, nie pod wpływem impulsu. I będzie zawierał wszystkie elementy zabezpieczające... Tak to będzie wyglądało w praktyce.
Moja siła wyższa nie może mi już nic więcej zabrać. Moja siła wyższa zabiła we mnie moje małe egoistyczne twardo stąpające po ziemi ego już dawno temu. Nic się nie dzieje przypadkiem. Moje JA jest kreacją wykreowaną przez siłę wyższą po to abym działał w jej imieniu i mam nadzieję, dla jej dobra, które będzie również moim dobrem... Brzmi to mesjańsko, ale nic na to nie poradzę.
Taką mam przynajmniej nadzieję...

Ale jeszcze tego nie zrobiłem.
Czekam na kontakt i później po rozmowie podejmę decyzję.
Jasne Tomasz. Skontaktujemy się w wtorek telefoniczne. Może czasem wystarczy ściągnąc zła aurę. Ten biooenergoterapeuta naprawdę to jest postać. czasem coś złego pałeta się wokół nas bo to są rzeczy do których normalni ludzie nie przywiązują uwagi całkowicie wykluczając rzeczy czy zjawiska nadprzyrodzone.

Moja Luba idzie na oczyszczenie aury też do takiego zaufanego człowieka. Gość wcześniej jak była Jej najlepsza koleżanka to była zupełnie w innym stanie, ciężka depresja, złe myśłi etecera. Po wizycie inna baba.

Pamiętaj tez o jednej ważnej rzeczy, że jesteśmy ludźmi, ludzie są różni. Są ludzie którzy praktykują magię, a że mają skurwysyńskie charaktery to często potrafią ją wykorzystać ją do złych rzeczy. Znam niestety takie osoby.

Tak jak tu ta moja lokalna Jola. Tam zawsze jak wchodziłeś do Jej domu były praktykowane rzeczy związane z magią. Kobieta która żyje nienawiścią, której też ludzie wokół wzajemnie nienawidzą. Jest zła do szpiku kości. Taka bab która miała swego czasu masę lokalnych intersów, kiedyś obrzydliwie bogata ale ludzie się mocno od Niej odwórcili ze względu na Jej charakter. Te Jej epatowanie tym że zajmuje się magią i wpływa na ludzi było obleśne jak kiedyś siedziałem u Niej w domu. Zbierała masę rzeczy prywatnych od swoich pracowników, włosy, wynosiła z firmy ich prwytane rzeczy i ich zauraczała. Jak keidyś byłem u Nije w domu i zobaczyłem jej gabinet -kurwa co tu się dzieje.A poszedłem się odlać tylko coś mnie podkusiło żeby wleźć do innego pomieszczenia.

Mój tu lokalny Kolega biznesmen takiej mocnej siły kupił od niej ostatni plac za 7,5 mln złotych. Jak się Go spytałem i jak tam z Jolą się robi interesy. Nie stresuj mnie pal lich ,że to kupuje i mam z tym związane plany ale Ona mnie przeraża. Epatuję tak zła energią ,że gdyby nie ta cena to bym to piedolił ale się trzęsę.

Powiedziałem mu tylko jak bedziesz z Nią spisywać umowę, gdzieś się spotkacie nie zostawiaj Jej swojego długopisa albo żeby Ci go nie zawinęła. taka rada od serca.
Czas zintensyfikowanej pracy do 8.05. Poza zasięgiem. Only hard work is real.
Awatar użytkownika
tomekw48
weteran forumowych bitew
Posty: 1172
Rejestracja: 30-10-2018, 23:45

Re: Pokój AA

02-05-2026, 11:09

Ja akurat jestem z natury dobry i do duszy przyłóż, co nie zmienia faktu że bardzo dobrze mam świadomość, że aby coś dostać to muszę komuś zabrać.
Również na poziomie metafizycznym.
Taki jest świat niestety.
Jak wewnątrz tak i na zewnątrz.

Triceratops pisze:
12-02-2025, 13:57
A czy Biblia jest spojna....Stary Testament jak najbardziej.
tomaszm
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 11175
Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
Lokalizacja: Doliny

Re: Pokój AA

02-05-2026, 11:14

Ja tak samo.Czasem coś pierdolnę na forume w stanie przypływu emocji ale zawsze życzę dobrze innym. Ale Joli jebłem prosto w twarz jak opróżniałem Jej kamienicę ,że jest starą wiedźmą. Wszyscy mi tu na wsi bili brawa-w końcu jeden co powiedział prosto w oczy. oczywiście to była znacznie dłuższa wymiana zdań łącznie interwencji policji którą sama wezwała:D a która się uśmiechała z tyłu i nie podjęła żadnej interwencji ,że dostaje baba za swoje. Tak Ją tu traktują i tak sobie przez tyle lat na to ciężko zapracowała.

Pod bankiem jak do Niej podeszłęm a stanęła na miejscu dla inwalidów to do Niej Jola czy ty masz orzeczenie o grupie niepełnosprawność że tutaj stajesz. Przeparkuj życzliwie samochód.

Śmiechy,chichy ale sam Jej zapach, to co Ona praktykuje z magią to są rzeczy zawsze budzące niepokój. Wszyscy Jej pracownicy którzy dla niej pracowali nie ,że mobbingowała czy coś czuli się fatalnie. Problemy zdrowotne, psychiczne, każdy który stamtąd odchodził wracał do normalności.

Brat od Niej który całe życie chodzi z nią po sądach, fajny elegancki facet mówił że musiał się po sąsiedzku wyprowadzić bo z siostra by oszalał albo Jej coś zrobił. Meża miała to zmarł nie osiągając 50 lat byle tylko przejąc majątek od Niego. Ten człowiek sypał się z roku na rok. Spotykałem Go jak swojego psa wyprowadzałem,można się było pośmiać,pogadać ale tam z tyłu było coś tak niepokojącego, to był tak postępujący proces starzenia ,że cięko było w to uwierzyć. I zmarł.

Czuję andrenalinę jak sie z Nią spotykam a wpadamy na siebie niestety bardzo często. Wiem ,że baba mnie nienawidzi, że te takie napięcie jak się spotykamy na drodze jest. Jebać to zaszkodziłem nazwijmy to prawnie, ale egzekwowałem rzeczy które trzeba było wyegzekwować, Ona toczy boje z całym światem ale to że wiem o Niej to że para się magią i Jej to powiedziałem rozpierdala Ją na drobne.

To ,że Ona nie mogła inaczej, to że Jej wygarnąłem.że mam świadomość tego co robiła, robi praktykując magie. Ona tego nie może znieść. Jej świadomość ,że ja wiem co robi od lat.

Wiesz czym parają się wiedźmy?. Czerpią egzystencję z cudzego nieszczęscia. One nie potrafią inaczej. Zatruwają wszystko wokół, przeurocząją ludzi, karmią się nieszczęściami innych. Doprowadzają do nieszcześć wśród bliskich, karmią sie nieszczęściem swojego najbliższego otoczenia i otoczenia innych osób. Ich pokarmem jest wszelakie nieszczęście.

To nie baba na miotle z pieprzykiem na nosie :) Kobieta praktykująca magię, wpływająca tak na otoczenie ,że nawet pracownik w biurze cierpi na depresję klepiąc proste pisma i obsługując klienta. Ludzie którzy ledwo wstawiają z łóżka żeby zwlec sie do pracy, są wiecznie nieszczęśliwi na pograniczu wyczerpania, osoba taka destrukcyjna że bez względu na ilość posiadanego majątku który najczęściej przejmuje po kimś doprowadza do jego ruiny. Osoba przy której wszyscy bliscy są skonfliktowani,umierają nadzwyczaj młodo. Taka osoba nie dąży do samodzielnego szcześcia, nie kieruje się wartościami jak normalny człowiek. Chodzi jej zawsze o to żeby zasiać zwątpienie.

Nie ma dla normalnego człowieka żadnej elementarnej logiki w tym wszystkim. I nie bedzie. Normalny człowiek dąży do szczęścia tam jest wszystko na odwrót. Chodzi o to żeby wszystko czego dotkniesz obrócić w nieszczęście w przypadku tych istot.

Każdy prawnik którego Jola tam wysyła do mnie i składał mi jakąs propozycję pojednania rezygnował z współpracy z Nią. Nie chodzi że Ona nie płaci bo kasę ma przez to jaką ilosc choćby nieruchomości upłynniła. Chodzi o kwestię ,że wpływa na ludzi w sposób znany tylko swoim obrzędom. Ludzie czują się źle, wyglądają jak zombie no bo to są aspekty wykraczające poza pewne schematy pojmowania. Każdy tam pełnomocnik dosłownie który przyjeżdzął a to nie chłopaki z pierwszej łapanki wyglądali jakby śmierć miała im spojrzeć w oczy. Zawsze z tyłu głowy gdzie musiałem wykazywać profesjonalizm miałem ochotę powiedzić to jest widzisz tak jak ustawiasz się z wiedźmą. Szkoda w sumie tych wszystkich pełnomocników bo nie rozumieli tematu. Zresztą skąd mieliby zrozumieć.

Żeby ktoś nie pomyślał że jestem wariatem. Po co Ona tak usilnie całe zycie zbiera prwatne przedmioty, zdjęcia rodziny,dzieci, nie raz podchodziła do swoich pracownic ale masz piękne włosy i jeb kawałek wyrwany o jakie trwałe i mocne. Do facetów ale fajny flakon perfumów czy mogę go pożyczyć na dobę żeby sobie zamówić.

Będąc w banku a mój doradca to naprawdę poukładany facet i jak gadamy: szczerze co myślisz o Niej. Zresztą jesteś oadkiem w jednym postępowaniu więc i tak będziesz musiał się co pewnych kwestii szerzej wypowiedzieć. Ale tak po ludzku-tak po ludzku. Siedzi na sali w banku obok nas jak gadamy w pokoju co czujesz. Moje zapytanie.

Kolega z banku:Duży niepokój. Myslę że tam jest coś więcej jak problemy ze sobą... tak śmierdzi to wszystko co się wokół tego dzieje, Mieszkamy w małej miejscowości, obłsuguje tu 18 tys klientów w powiecie ale Ona mnie zastanawia.

Ja:A czujesz smród którym wonie cały bank jak weszła. To nie starczy zapach którym każdy z nas będzie wonić w odpowiednim wieku tylko kurwa fetor.
Czas zintensyfikowanej pracy do 8.05. Poza zasięgiem. Only hard work is real.
tomaszm
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 11175
Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
Lokalizacja: Doliny

Re: Pokój AA

02-05-2026, 13:37

To też jak Luba powiedziła odkąd zamieszkałam u Ciebie stale coś zdrowotnie mi dolega. A ja bym napisał odkąd jest z Jolą konflikt. Teraz np zapalenie spójówek i oczy jak u japończyka. To tak niestety działa, że mnie nie dotkną przeuroczenia bo jestem na to za silny i wiem kto je powoduje ale moje otoczenie już tak. Zresztą powiedziała mi to prosto w oczy tu po nazwisku mi poleciała będzie mnie atakować na znany sobie sposób. Prawniczo jest bezsilna. Co pozew to porażka. Myślałem że w sądzie się zobaczymy ale wszystko z prawnikami spierdoliła. Ona padnie, jeszcze parę bezpośrednich konfrontacji ze mną i nie poradzi sobie z tym. Wie ,że ja wiem kim Ona jest. To wiedźma.

Lepiej dla ogółu żeby Jej nie było wśród wszystkich. Zeby Ją wyeliminować poprzez sprawy sądowe, robienie rzeczy z kanwy prawniczej na których się znam. Spokojnie się już o to postaram. Zresztą już tak Ona jest wrakiem ile wrażeń Jej dostarczam.

Jesteśmy już na etapie ,że dzień dobry nie opowiada, udaje ,że nie zna. Lol. Ten wzrok w banku jakby miała zabić nic nie zmienia.
Czas zintensyfikowanej pracy do 8.05. Poza zasięgiem. Only hard work is real.
tomaszm
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 11175
Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
Lokalizacja: Doliny

Re: Pokój AA

02-05-2026, 15:17

domeldoom pisze:
27-04-2026, 09:23
Mobydick76 pisze:
23-04-2026, 22:48
Panowie ale ile wy pijecie w tygodniu powiedzmy ze macie te suche kace itp??? Ja pije alkohol od powiedzmy 30 lat. Czuje sie pijakiem, alkoholikiem, bo pije. Ale jakies suche kace …nowosc. Co litr dziennie?
Nie, takie coś jest po odstawieniu - to objaw głodu alkoholowego. Jak pijesz to nie masz, bo się tym karmisz.
Odstaw, to zobaczysz.
Ja miałem pierwszego suchego kaca po 18 miesiącach abstynencji. Wcześniej była masa innych objawów głodów.
Mi się zawsze najbardziej chciało wypić piwko jak wracałem ze spotkania z Terapeutką. Tyle gadała na ten temat, kłóciła się ze mną na wiele tematów i po takim spotkaniu miałem ochotę się napić piwa. Totalnie inny efekt od zamierzonego:)

Jakbym teoretycznie był na spotkaniach dla anonimowych seksoholików jakby mi ktoś gadał przez godzinę o seksie to byłby pierwszy bodziec.
Czas zintensyfikowanej pracy do 8.05. Poza zasięgiem. Only hard work is real.
tomaszm
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 11175
Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
Lokalizacja: Doliny

Re: Pokój AA

02-05-2026, 15:25

Phren pisze:
15-03-2026, 01:24
piotraz pisze:
15-03-2026, 01:22
Chcecie wiedzieć co wam dolega? 2 miechy w szpitalu i będziecie mieć dokładna ekspertyzę.
Teraz ADHD, autyzm, Aspergera... Tak jest bardzo modny i łatwo się to niby leczy, ale kto zjebal wam/nam życie? Rodzice!
Mi życia nikt nie zjebał, sam sobie zjebałem. Jednak gdybym wcześniej miał diagnozę, to mógłbym wiele rzeczy wcześniej zrozumieć i wyprostować. Niestety, ale mam wszystkie objawy tego gówna. Każðe najrzadsze, cała paleta.

U terapeutów od uzależnień osoby ze spektrum, które stanowią maks 2% populacji, to z 30% pacjentów -nierozumienie emocji, dysfunkcje wykonawcze, sztywność myślenia, dodaj do tego ambicję, która wynika głownie z tego, że jego dzieciak byłeś postrzegany jako inny, gorszy, bo nie potrafiłeś dopasować się do grupy (i nadal w wieku dorosłym nie potrafisz, a nawet jeżeli, to udajesz - i to Cię wypala), chciałeś to sobie odbić, zyskać w końcu akceptację - i masz mieszankę wybuchową.
Bardzo ważne jest to co piszesz. odpowiednia dobrana diagnoza. Na odpowiednim etapie. Nie pociągniesz dług zycia bez tego. Albo pociągniesz w sposób kiedy nic nie będzie Ci sprawiać radości.

Wiem coś o tym bo w tej chwili wrzuciłem docelową dawkę tabletek na ADHD i chyba jeszcze takiego poziomu osiągnięcia dopaminy nie czułem nigdy w życiu.

Nie wiem czy ten stan który osiągam można porównać z najlepszym seksem, cokolwiek co robiłeś w życiu co dawało ci bodziec. Czuję że jestem w innym wymiarze umysłowym. Spodziewałem się efektów ale nie z taką petardą. Zajebiście że zwiekszenie dawki przypadło na weekend majowy bo takiego efektu nigdy nie osiągnąłem.

Nieleczone ADHD sprawi a podejrzewam ,ze masz bo to jest bardzo zbieżne z moim obrazem ,że oszalejesz. Głowa Ci tego nie wytrzyma i emocje Cię zabiją.

Pozdrawiam z planety lidesoafmetaminy gdzie dopływa dopamina i wszystko jest zajebiste.

Jak tak pytałem swojego psychiatrę z punktu widzenia brania lidesoamfetaminy kiedy odbywa sie ten finalny efekt terapeutyczny to gdzieś po miesiącu brania docelowej dawki. Tylko że jesteś skazany na dożywotnie branie bo korba wróci bez tabletek. Stajesz się niewolnikiem leków ale jak te życie lepiej wygląda. Tego nie da się porównać.

Po tabsach twój pociąg towarowy zwolni. Nie wykoleii się tylko zwolni. Zaczniesz patrzeć na zycie przez inny pryzmat. Wewnętrznego poukładania ,spokoju. Nie da Ci tego seks z 3 dupami na raz bo tej ilości dopaminy nie doprowadzisz jak po lekach.

Ja byłem mega sceptyczny ale widzę po sobie jak się czuje z dnia na dzień, Gdzie byłem na granicy szaleństwa. Wiem co też dzieje się w Twojej głowie. Z czym się mierzysz. NIe wytłumaczysz tego osoba które tego nie rozumieją ,nie doświadczyły, nie wiedza co może dziać sie w głowie. Tym się kompletnie nie przejmuj. Potraktuj się jako najważniejsza osoba na świecie i doprowadź do diagnozy i brania lekarstw.

Zresztą stwierdziłem z biegiem czasu że rozmowa z kimkolwiek kto nie zna tematu to stracony czas. Nikt tego nie pojmie, niby ktoś próbuje zrozumieć ale to takie na zasadzie tak tak na pewno. Ehe.
Czas zintensyfikowanej pracy do 8.05. Poza zasięgiem. Only hard work is real.
Awatar użytkownika
Rejwan
rasowy masterfulowicz
Posty: 2064
Rejestracja: 17-08-2013, 22:06
Lokalizacja: WWA

Re: Pokój AA

02-05-2026, 16:35

tomekw48 pisze:
01-05-2026, 18:36
otwieram paczkę chipsów pringelsów, które są zamknięte w tubie i sreberko z tej tuby trzeba oderwać. Właśnie to sreberko oderwałem i poszedłem wyrzucić do kuchni do kosza. Wracam na film a tam to samo sreberko leży na stole. Nic nie mówię, tylko biorę je i idę wyrzucić jeszcze raz. W koszu ani śladu po poprzednim sreberku.
klasyczny przykład zrytej bani narkotykami. mój znajomy też tak miał... niech mu ziemia lepką będzie
To make a mistake is human but to really fuck things up you need a computer.
tomaszm
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 11175
Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
Lokalizacja: Doliny

Re: Pokój AA

02-05-2026, 16:38

A skąd Ty takie wnioski wyciągasz? Znasz użytkownika Tomasza osobiście?

Schizofrenicy łapią się np na tym ,że potrafią sobie zakodować że jakbyś zapytał ich pod przysięgą w sądzie czy na pewno dziś widziałeś tą osobę to zeznają że tak bo mają spectrum zaburzenia czasu i wydarzeń. a widzieli coś z rok temu Nie kłamią. Widziała ich głowa ale nie koduje dat wydarzeń.

NIc absolutnie nie insynuuje w kierunku Tomasza. Tak tylko czytam posty i przetwarzam.
Czas zintensyfikowanej pracy do 8.05. Poza zasięgiem. Only hard work is real.
Awatar użytkownika
Rejwan
rasowy masterfulowicz
Posty: 2064
Rejestracja: 17-08-2013, 22:06
Lokalizacja: WWA

Re: Pokój AA

02-05-2026, 16:55

tomekw48 pisze:
01-05-2026, 18:36
Te spontaniczne wizualizacje polegają na tym, podam teraz kilka sytuacji z życia...
1. Leżę w szpitalu (nie psychiatrycznym:) i żona jest przy mnie i chwilę nie rozmawiamy. Patrzę na zegarek i jest 12. Mija dosłownie z 5 minut i ponownie patrzę na zegarek, a tam już 13 i żona mówi, że musi iść. Ta godzina, która zniknęła to było dosłownie kilka minut wizyty.
2. Budzę się rano i szukam obrączki. Idę do pokoju gdzie ją zawsze odkładam i patrzę na stół i jej nie ma. Szukam na biurku i nic. Pytam się żony, czy ją widziała i nic. Wracam do pokoju od którego zacząłem poszukiwania i tam w tle promieni słońca wpadających przez okno na środku stołu leży lśniąca obrączka jak byk. Daje sobie głowę uciąć, że jej tam nie było. I nagle bezczelnie się tam zwizualizowała.
3. Rozliczam PITa mojej siostry. Ma niepełnosprawność i ona rozlicza w picie leki. Dodaje wszystkie faktury i trafiam na fakturę, gdzie nie ma miejscowości i daty wystawienia faktury. Za chuja nie można tego znaleźć. Zła faktura myślę sobie błędnie wystawiona. Przyglądam się kilkukrotnie i nic. Patrzę znowu a tam w prawym lewym narożniku widnieje jak byk miejscowość i data wystawienia.
4. Ta sytuacja jest związana z masterfulem:) Tak - Wy też dołożyliście cegiełkę do mojego szaleństwa:) Jest temat z dowcipami i temat pierwszej komunii. Jest zdjęcie na którym widać dzieciaka pierwszokomunijnego z plikiem banknotów. Mało śmieszne myślę sobie. Przewijam stronę do pozostałych dowcipów i coś mnie tknęło aby wrócić do tego zdjęcia. Przewijam z powrotem bez odświeżania strony, bo to na jednej stronie było i widzę to samo zdjęcie ale tym razem dzieciak ma w chuj banknotów wokół siebie porozkładanych. Zaskoczyło mnie to i pomyślałem sobie matrix kurwa i że teraz jest to śmieszne.
5. Najnowsza sytuacja z tego tygodnia. Jestem w pracy. Woła mnie szef i mówi, że pojadę do klienta na pomiary nowego urządzenia, które mamy zrobić i dał mi kilka zdjęć stanowiska pracy na którym będę pracował i mówi: tu masz zdjęcia i jak będziesz na miejscu to się dogadasz. Przeglądam te zdjęcia i sobie myślę. No ładnie. Zdjęcia są, ale nic z ich nie wynika. Wszystko od zera i będę musiał improwizować. Jadę do klienta i jeszcze raz przeglądam te zdjęcia i na jednym z tych zdjęć pojawił się odręczny zarys gabarytów maszyny. Wcześniej tego nie było. Matriks kurwa.
ile jarasz dziennie? może jednak trzeba odstawić tą medyczną hehehuanę
To make a mistake is human but to really fuck things up you need a computer.
tomaszm
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 11175
Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
Lokalizacja: Doliny

Re: Pokój AA

02-05-2026, 17:07

Bardzo Rejwan upraszczasz temat.

Dam Ci przykład chyba najlepszej pielęgniarki którą znam i jest oddana pacjentom , I tak nikt nie cofnął Jej usprawnienień do pracy mimo choroby schizofrenicznej. Do dzisiaj jak pozbierała się po lekach pracuje.

Powiedziała do mnie na jakieś imprezie jak jeszcze był ten okres dla Niej zły przed brakiem lekarstw- dobrze cię Tomek było spotkać w zeszłym tygodniu u tego klienta który lezy tam w śpiącze od paru lat.

Kurwa myślę sobie przecież to było z 2 lata temu.

Ona do mnie że stale tam jeździ i wymienia mu pieluchomajtki i że dobrze że się spotkaliśmy i czy znam rozstrzygnięcie tej sprawy w sądzie. Kurwa przecież to też było dwa lata temu. Wyszedłem na fajkę żeby ochłonąć ale nie zdawałem sobie sprawy ,że jest w spektrum choroby i głowa nic już nie przetwarza.

Kompletne zaburzenie dat, orientacji w czasoprzestrzeni.

Później co się z Nią stało w spektrum choroby to ciężko się pisze ,bo to świetna kobieta. Uważam ,że nikt nie zasługuje na taki los. Fajnie ,że się pozbierała. Po takich akcjach, które miały miejsce nie każdy emocjonalnie może się poskładać.

Z mojej perspektywy czymś niesamowitym w psychiatrii jest to że dziś poddajesz się badaniom. testy wykluczają odpowiednie grupu ludzi, są nawet zidentyfikować osobę z psychotycznym zaburzeniem na seryjnego mordercę.

Nieprawdopodobny progres nad przestrzeni ostatnich 10 lat.

Dobrze.Bardzo dobrze. Fajnie ,że w tej przestrzeni to się tak profesjonalnie rozwija.
Czas zintensyfikowanej pracy do 8.05. Poza zasięgiem. Only hard work is real.
Awatar użytkownika
Rejwan
rasowy masterfulowicz
Posty: 2064
Rejestracja: 17-08-2013, 22:06
Lokalizacja: WWA

Re: Pokój AA

02-05-2026, 17:36

tomekw48 pisze:
02-05-2026, 09:26
Ja mam wszystkie potrzebne informacje do tego aby w bezpieczny sposób wejść w kontakt z duchami goeti. Jestem w trakcie opracowywania własnych tekstów, które do mnie przemawiają i żądań które zadam duchowi aby je spełnił. Jestem w posiadaniu z oficjalnych kompetentnych źródeł opisów jak tą operację przeprowadzić.
Jestem tak zepchnięty w kozi róg przez życie że nie mam nic do stracenia. Życie to matrix. Oprócz mnie i Boga nic nie istnieje...
a to odnośnie Goecji dość ciekawe, możesz podesłać te instrukcje na priv?
To make a mistake is human but to really fuck things up you need a computer.
tomaszm
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 11175
Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
Lokalizacja: Doliny

Re: Pokój AA

02-05-2026, 17:47

Phren pisze:
15-03-2026, 01:44
Dobra, dobra, Tomaszu, ja to wszystko rozumiem. Ale teraz zadajmy sobie pytanie - skąd to wszystko się wzięło? Co jest u źródła?

Ty może jesteś przyzwyczajony do tego, że jako szef, biznesmen możesz mówić, to co myślisz i masz wyjebane na konsekwencje. Ja natomiast myślę podobnie do Ciebie, ale rzadko kiedy o tym mówię, prawie nigdy, bo to się spotyka z niezrozumieniem społeczeńśtwa. Ale impuls jest. Dlatego wykańcza mnie ta cała gra w udawanie. Bo jednak to jest potrzebne żeby funkcjonować w społeczeństwie.

A często mój strumień świadomośći wygląda tak:

- na które oko patrzeć? Lewe, prawe. Ach tak, kontakt wzrokowy. Czekaj, czy nie wpatruję się zbyt intensywnie? Może mam wzrok bazyliszka, jaszczura, i kobieta nie wie, czy chcę ją wyruchać, pożreć żywcem, czy po prostu pogadać? Czekaj, teraz uśmiech. Brwi do góry, pamiętaj! Kurwa, coś mi oko uciekło na bok, napiąłem mięsnie za bardzo... Ja pierdolę, co ta osoba mówiła? Mam patrzeć jej w oczy, chociaż czuję jakby wzrok tej osoby palił mnie jak supernowa z tysiąca zapadłych słońc? Ale wtedy nie mogę się skupić na tym co mówi? Co ta osoba mówiła? Ach, tak pokiwaj głową, przyjmij otwartą postawę ciała. Dobra, teraz powiedziała, że jej mama choruje na raka i niedługo umrze. Co mam zrobić? Przytulić, pocieszyć? W sumie jeden chuj, mój ojciec umarł na raka, da się przeżyć. "Będzie dobrze" - mówię z kamienną twarzą i nieruchomym wzrokiem.

W sumie chuj wie co zrobić, nie chcę zrobić czegoś niewłaśćiwiego. A nie... wiem co. Najlepiej to bym sobie coś chlusnął, pierdolnął w gardziel, wtedy od razu znajdę odpowiednie słowa, jakby gdzieś czekały w ukryciu na wydobcie przez etanol. Piję, piję, robie się coraz bardziej najebany, powoli bełkoczę, chociaż każdy mówi, że jestem elokwentny, bo niby nie widać po mnie jak jestem pijany. No ale ja czuję w środku to zwolnienie akcji, ten brezruch.

No to co, czas walnąć kreskę? Oczywiśćie. Teraz znowu jestem jestem sobą. A jak do tego popiję wódeczki, to pobudzające działanie prochu wchodzi równoważy hamujące działanie alkoholu i osiągam to, czego tak bardzo pragę - harmonię, absolut i jestem niczym buddysta zen, tylko że nie muszę nawet medytować. To chyba tak się czują ci ludzie, co im zrobiono lobotomię - idealny stan, niczego nie pragniesz, zero myśli, czyste sprzężenie umysłu ze zmysłami.

No tak to mniej więcej wygląda.

Jakbym siebie kiedyś czytał .Nie wyjdziesz z swojej nadpobudliwości bez farmakologi. Doprowadzisz do ruiny wszyskie wokół relacje, rodzinę, i przede wszystkim sam siebie. Tego nie wyleczysz tylko możesz wyhamować i powstrzymać. Każdy Twój post a sporo ich było tylko mnie utwierdził ,że mozemuy zbić sobie piątkę. Mam nadzieję,że wrócisz na forume, pójdziesz na diagnozę i zobaczysz że życie ma sens przy farmakologii,

Inaczej będziesz szukał tej postaci dopaminy dla mózgu która nie istnieje. NIe ważne że w tym lesie spędzisz dziesiatki godzin, zerżniesz parę bab po drodze, ,będziesz szukał ukojenia w używkach. Nic to nie zmieni ,że to tylko chwilowa satysfakcja.
Twój umysł Cię nęci,wytwarza sztuczne potrzeby, kreuje siłlną potrzebę bodźcowania. Tak jest niestety skonstruowany mózg osoby z ADHD.

To zdecydowanie inny poziom problemu radzenia sobie z emocjami. Ja to przenosiłem do pracy zawodowej i życia rodzinnego całe życie.

W pracy zawodoej poszło mi to zajebiście bo znalazłem fundament do wiecznego pozywania innych i robienia niekończonych inb. Wypierdoliłem w kosmos wszystkie znaczące się kancelarie w Śląskim czy ościennych województwach.Ba uważam że jestem drugą największą kancelarią odszkodowawczą w kraju. Tylko to nie do końca pewne świadome ruchy. Zrujnowałem życie prywatne, wiecznie potrzeba bodźcowania i niepokoju takiego daleko idącego. Jak to pięknie ujął mój psychiatra- przecież ty nie patrzysz na życie rzeczywiście tylko choroba patrzy przez pryzmat życia. Twoje zycie tak wygląda. Jak bagno umysłu za którym nie nadążasz. Pełna kurwa racja.

Meh w pracy zawodowej spoko ,że to tak poszło ale z wszystkim innym nie do wytrzymania jest coś takiego.
Ale wiem ,że jest drugie życie te przy farmakologi, jak się po tym zajebiście czuje i w końcu nabiera to sensu.
Ostatnio zmieniony 02-05-2026, 18:28 przez tomaszm, łącznie zmieniany 4 razy.
Czas zintensyfikowanej pracy do 8.05. Poza zasięgiem. Only hard work is real.
Awatar użytkownika
tomekw48
weteran forumowych bitew
Posty: 1172
Rejestracja: 30-10-2018, 23:45

Re: Pokój AA

02-05-2026, 18:16

Rejwan pisze:
02-05-2026, 16:55
tomekw48 pisze:
01-05-2026, 18:36
Te spontaniczne wizualizacje polegają na tym, podam teraz kilka sytuacji z życia...
1. Leżę w szpitalu (nie psychiatrycznym:) i żona jest przy mnie i chwilę nie rozmawiamy. Patrzę na zegarek i jest 12. Mija dosłownie z 5 minut i ponownie patrzę na zegarek, a tam już 13 i żona mówi, że musi iść. Ta godzina, która zniknęła to było dosłownie kilka minut wizyty.
2. Budzę się rano i szukam obrączki. Idę do pokoju gdzie ją zawsze odkładam i patrzę na stół i jej nie ma. Szukam na biurku i nic. Pytam się żony, czy ją widziała i nic. Wracam do pokoju od którego zacząłem poszukiwania i tam w tle promieni słońca wpadających przez okno na środku stołu leży lśniąca obrączka jak byk. Daje sobie głowę uciąć, że jej tam nie było. I nagle bezczelnie się tam zwizualizowała.
3. Rozliczam PITa mojej siostry. Ma niepełnosprawność i ona rozlicza w picie leki. Dodaje wszystkie faktury i trafiam na fakturę, gdzie nie ma miejscowości i daty wystawienia faktury. Za chuja nie można tego znaleźć. Zła faktura myślę sobie błędnie wystawiona. Przyglądam się kilkukrotnie i nic. Patrzę znowu a tam w prawym lewym narożniku widnieje jak byk miejscowość i data wystawienia.
4. Ta sytuacja jest związana z masterfulem:) Tak - Wy też dołożyliście cegiełkę do mojego szaleństwa:) Jest temat z dowcipami i temat pierwszej komunii. Jest zdjęcie na którym widać dzieciaka pierwszokomunijnego z plikiem banknotów. Mało śmieszne myślę sobie. Przewijam stronę do pozostałych dowcipów i coś mnie tknęło aby wrócić do tego zdjęcia. Przewijam z powrotem bez odświeżania strony, bo to na jednej stronie było i widzę to samo zdjęcie ale tym razem dzieciak ma w chuj banknotów wokół siebie porozkładanych. Zaskoczyło mnie to i pomyślałem sobie matrix kurwa i że teraz jest to śmieszne.
5. Najnowsza sytuacja z tego tygodnia. Jestem w pracy. Woła mnie szef i mówi, że pojadę do klienta na pomiary nowego urządzenia, które mamy zrobić i dał mi kilka zdjęć stanowiska pracy na którym będę pracował i mówi: tu masz zdjęcia i jak będziesz na miejscu to się dogadasz. Przeglądam te zdjęcia i sobie myślę. No ładnie. Zdjęcia są, ale nic z ich nie wynika. Wszystko od zera i będę musiał improwizować. Jadę do klienta i jeszcze raz przeglądam te zdjęcia i na jednym z tych zdjęć pojawił się odręczny zarys gabarytów maszyny. Wcześniej tego nie było. Matriks kurwa.
ile jarasz dziennie? może jednak trzeba odstawić tą medyczną hehehuanę
Tak się składa, że w grę wchodzi tylko jeden wieczór z weekendu. To nie jest dużo. Te wizualizacje zaczęły się na długo zanim zacząłem regularnie jarać. One są naturalnym wytworem mojego mózgu raz, dwa razy na jakiś czas. Tak to wygląda. Za mała częstotliwość na jakąkolwiek chorobę. Może właśnie tak, ale z większą intensywnością, wygląda schizofrenia paranoidalna?


Rejwan pisze:
02-05-2026, 17:36
tomekw48 pisze:
02-05-2026, 09:26
Ja mam wszystkie potrzebne informacje do tego aby w bezpieczny sposób wejść w kontakt z duchami goeti. Jestem w trakcie opracowywania własnych tekstów, które do mnie przemawiają i żądań które zadam duchowi aby je spełnił. Jestem w posiadaniu z oficjalnych kompetentnych źródeł opisów jak tą operację przeprowadzić.
Jestem tak zepchnięty w kozi róg przez życie że nie mam nic do stracenia. Życie to matrix. Oprócz mnie i Boga nic nie istnieje...
a to odnośnie Goecji dość ciekawe, możesz podesłać te instrukcje na priv?
Nie dzielę się takimi instrukcjami z nikim. Z tego powodu, że ja się nieźle musiałem naczytać, aby zrozumieć temat bez ponoszenia kosztów poza zakupem książek.
Po za tym, skoro mi się udało zdobyć takie informacje, to Ty też jesteś wstanie to zrobić. Goecja ma złą opinię. Nieumiejętnie albo umiejętnie stosowana może wywołać sporo krzywdy. To tak jak z bombą atomową. Ja Tobie tej bomby nie dam.

Po za tym, ja jeszcze nie wiem czy ona działa, czy też nie? Może to zamieszanie jest tak naprawdę zupełnie o nic. Może to gra nie warta świeczki. Ale ja lubię tego typu klimaty. Ta cała psychodelia mimo wszystko mi się podoba, bo moje życie nie jest szablonowe i zwykłe tak jak u 99,9% ludzi.
Na szczęście moja najbliższa rodzina (czyli żona) to rozumie. Ona traktuje to jako taki małoszkodliwy pozytywny fioł. Zamierzam z nią również skonsultować mój eksperyment z goecją.
Jak wewnątrz tak i na zewnątrz.

Triceratops pisze:
12-02-2025, 13:57
A czy Biblia jest spojna....Stary Testament jak najbardziej.
tomaszm
mistrz forumowej ceremonii
Posty: 11175
Rejestracja: 26-12-2010, 12:33
Lokalizacja: Doliny

Re: Pokój AA

02-05-2026, 18:37

Te spontaniczne wizualizacje polegają na tym, podam teraz kilka sytuacji z życia...
1. Leżę w szpitalu (nie psychiatrycznym:) i żona jest przy mnie i chwilę nie rozmawiamy. Patrzę na zegarek i jest 12. Mija dosłownie z 5 minut i ponownie patrzę na zegarek, a tam już 13 i żona mówi, że musi iść. Ta godzina, która zniknęła to było dosłownie kilka minut wizyty.
2. Budzę się rano i szukam obrączki. Idę do pokoju gdzie ją zawsze odkładam i patrzę na stół i jej nie ma. Szukam na biurku i nic. Pytam się żony, czy ją widziała i nic. Wracam do pokoju od którego zacząłem poszukiwania i tam w tle promieni słońca wpadających przez okno na środku stołu leży lśniąca obrączka jak byk. Daje sobie głowę uciąć, że jej tam nie było. I nagle bezczelnie się tam zwizualizowała.
3. Rozliczam PITa mojej siostry. Ma niepełnosprawność i ona rozlicza w picie leki. Dodaje wszystkie faktury i trafiam na fakturę, gdzie nie ma miejscowości i daty wystawienia faktury. Za chuja nie można tego znaleźć. Zła faktura myślę sobie błędnie wystawiona. Przyglądam się kilkukrotnie i nic. Patrzę znowu a tam w prawym lewym narożniku widnieje jak byk miejscowość i data wystawienia.
4. Ta sytuacja jest związana z masterfulem:) Tak - Wy też dołożyliście cegiełkę do mojego szaleństwa:) Jest temat z dowcipami i temat pierwszej komunii. Jest zdjęcie na którym widać dzieciaka pierwszokomunijnego z plikiem banknotów. Mało śmieszne myślę sobie. Przewijam stronę do pozostałych dowcipów i coś mnie tknęło aby wrócić do tego zdjęcia. Przewijam z powrotem bez odświeżania strony, bo to na jednej stronie było i widzę to samo zdjęcie ale tym razem dzieciak ma w chuj banknotów wokół siebie porozkładanych. Zaskoczyło mnie to i pomyślałem sobie matrix kurwa i że teraz jest to śmieszne.
5. Najnowsza sytuacja z tego tygodnia. Jestem w pracy. Woła mnie szef i mówi, że pojadę do klienta na pomiary nowego urządzenia, które mamy zrobić i dał mi kilka zdjęć stanowiska pracy na którym będę pracował i mówi: tu masz zdjęcia i jak będziesz na miejscu to się dogadasz. Przeglądam te zdjęcia i sobie myślę. No ładnie. Zdjęcia są, ale nic z ich nie wynika. Wszystko od zera i będę musiał improwizować. Jadę do klienta i jeszcze raz przeglądam te zdjęcia i na jednym z tych zdjęć pojawił się odręczny zarys gabarytów maszyny. Wcześniej tego nie było. Matriks kurwa.
[/quote]
ile jarasz dziennie? może jednak trzeba odstawić tą medyczną hehehuanę
[/quote]


Tak Tomasz. I to co pierwsze co pomyślałem i też nie bądź zły co sugerowałem. Tomasz bez względu na wszystko pamiętaj ,że nigdy nie jesteś samemu i naprawdę bez względu co inni pomyślą warto czasem działać w swojej sprawie. Nie chodzi o to że che ci jakiegoś loda zrobić jak się może komuś wydawać ale chodzi mi o to że warto osiągnąć pożądany stan równowagi. To bardzo ważne. Żeby osiągnąć stan równowagi przy chorobie i prowadzić normalne życie.
Czas zintensyfikowanej pracy do 8.05. Poza zasięgiem. Only hard work is real.
ODPOWIEDZ