Wydaje mi się, że to nie kwestia zakazu. Lambik w Polsce jest po prostu kompletnie egzotyczny. Możesz go produkować i sprzedawać, ale nie możesz użyć nazwy. Tylko tyle. Możesz go nazwać "kwaśne piwo uzyskane z użyciem dzikich drożdży z dodatkiem malin czy tam innych kurwa wiśni". Przepis broni tylko nazwy, nie broni technologii produkcji. I to jest ok. Ale w temacie pojawiły się propozycje zakazów idących znacznie dalej. Po co? Niech sprzedają co chcą. Jak ktoś chce pić, to wypije.Hatefire pisze: ↑03-07-2026, 23:27Mylisz trochę pojęcia. Mimo, że lambika w Polsce można zrobić, to się go nie robi (może jakaś nisza jest, ale naprawdę niszowa). Czyli przepis działa, bo prostu jak będziesz miał lambika, którego nie możesz nazwać lambikiem nie sprzedasz go do sieci sklepów czy jakiś restauracji, bo ludzie chcalabika z Belgii. Czyli przepis jest skuteczny. Czym innym są normy produktów i ochrona tych tradycyjnych produktów, a czym innym polska polityka wobec substancji psychoaktywnych.Lukass pisze: ↑03-07-2026, 22:58No nie, nie. Zakaz to wersja ostateczna. Tu do niczego niepotrzebna. Sprzedają badziew? Sprzedają. Przecież większość dużych marek piw to badziew ostateczny. Rzygowiny. Niech już sprzedają sobie te piwa owocowe, choć to nie piwa. Strata jest żadna. Lambika w Polsce zrobisz, po prostu nie nazwiesz go lambikiem. Wszelkie propozycje zakazów natychmiast kojarzą mi się z prohibicją, która nie może się udać, bo alkohol jest zbyt łatwy w produkcji. No ale, w naszym pięknym kraju to żadna przeszkoda, wszak właśnie wpisano substancje z muchomora czerwonego na listę substancji zakazanych. I chuj, że każdy może iść do lasu i zebrać sobie te muchomory w jakieś dziesięć minut, bo są kurwa wszędzie. Nieważne, zakazujemy. I co, teraz policja będzie łapać grzybiarzy i trzepać im plecaki, bo złe muchomory? No ja pierdolę, jakie to jest odklejenie od rzeczywistości.
Co teraz pijecie?
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
- Lukass
- zahartowany metalizator
- Posty: 5358
- Rejestracja: 13-08-2015, 23:28
- Lokalizacja: Trójmiasto
Re: Co teraz pijecie?
Where did we go wrong?
How did we go wrong?
How did we go wrong?
- Hatefire
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 12085
- Rejestracja: 21-12-2010, 12:19
- Lokalizacja: Katowice - miasto wielkich wydarzeń ;)
Re: Co teraz pijecie?
No ale gdzie ja chciałem zabraniać jakiś technik produkcji? Chciałem zabronić nazywania niektórych wyrobów uzyskanych z użyciem pewnych technik piwem. Niech sobie to nazywają "napojem alkoholowym wyprodukowanym z użyciem syropu glukozowego z dodatkiem aromatu malinowego". Wolna droga, tylko z akcyza większą, niż na piwo.Lukass pisze: ↑03-07-2026, 23:37Wydaje mi się, że to nie kwestia zakazu. Lambik w Polsce jest po prostu kompletnie egzotyczny. Możesz go produkować i sprzedawać, ale nie możesz użyć nazwy. Tylko tyle. Możesz go nazwać "kwaśne piwo uzyskane z użyciem dzikich drożdży z dodatkiem malin czy tam innych kurwa wiśni". Przepis broni tylko nazwy, nie broni technologii produkcji. I to jest ok. Ale w temacie pojawiły się propozycje zakazów idących znacznie dalej. Po co? Niech sprzedają co chcą. Jak ktoś chce pić, to wypije.
Od braci dla braci
Od dobrych dla dobrych
Kacapskiej kurwie
Zawsze chuj do mordy
Od dobrych dla dobrych
Kacapskiej kurwie
Zawsze chuj do mordy
- Lukass
- zahartowany metalizator
- Posty: 5358
- Rejestracja: 13-08-2015, 23:28
- Lokalizacja: Trójmiasto
Re: Co teraz pijecie?
No tak, ale Twoja propozycja brzmiała "Można też po prostu uznać za piwo coś co zawiera tylko wodę, słód jęczmienny i chmiel/ekstrakt chmielowy" i wykluczyła całą masę bardzo klasycznych piw. Nie jestem wielkim miłośnikiem zakazywania. Wiesz, ja wiem, i Ty wiesz, że jabol nie jest winem. Czy naprawdę musimy to regulować? Trafiłeś na moment, w którym akurat mierzę się ze znacznie poważniejszą regulacją i to wygląda naprawdę źle. Jest takie przysłowie o piekle i dobrych intencjach.Hatefire pisze: ↑03-07-2026, 23:43No ale gdzie ja chciałem zabraniać jakiś technik produkcji? Chciałem zabronić nazywania niektórych wyrobów uzyskanych z użyciem pewnych technik piwem. Niech sobie to nazywają "napojem alkoholowym wyprodukowanym z użyciem syropu glukozowego z dodatkiem aromatu malinowego". Wolna droga, tylko z akcyza większą, niż na piwo.Lukass pisze: ↑03-07-2026, 23:37Wydaje mi się, że to nie kwestia zakazu. Lambik w Polsce jest po prostu kompletnie egzotyczny. Możesz go produkować i sprzedawać, ale nie możesz użyć nazwy. Tylko tyle. Możesz go nazwać "kwaśne piwo uzyskane z użyciem dzikich drożdży z dodatkiem malin czy tam innych kurwa wiśni". Przepis broni tylko nazwy, nie broni technologii produkcji. I to jest ok. Ale w temacie pojawiły się propozycje zakazów idących znacznie dalej. Po co? Niech sprzedają co chcą. Jak ktoś chce pić, to wypije.
Where did we go wrong?
How did we go wrong?
How did we go wrong?
