Wam powiem, że te wszystkie netflixy to taka populistyczna nowo modna pułapka +lgbtq+ propaganda w jednym. Od kiedy tego nie mam to wróciła mi zajawka na czytanie plus szukanie dobrych filmów w necie, bo tam to wybór jest tylko pozorny ostatnio obejrzałem np to z mojej ulubionej japońszczyzny:

Całkiem nie głupi 7/10

7/10

6/10
A teraz leci inferno Dario Argento w ramach nadrabiania klasyki ^^