news





the newest reviews

David Vincent

Uwolnić furię. I am Morbid ___2021
David Vincent, chyba każdy z czytających ten tekst wie o kogo chodzi. Dużo można by pisać o tym człowieku, mocno wyróżniającemu się na tle sceny death metalowej i nie tylko. Tymczasem David Vincent postanowił oszczędzić nam tego trudu i napisał sam o sobie. Napisał w bardzo dobrym stylu, gdyż autobiografię czyta się szybko, łatwo i przyjemnie. Wszyscy, którzy oczekiwali po tej...





War Ripper

Strength in Numbers ___2020
War Ripper to taki niedzielny projekt Joela Grinda pod którego szyldem nagrał w 2007 jedną epkę i teraz dostajemy dopiero drugi materiał z tym logo - na razie tylko w formacie cyfrowym. I znów od pierwszych dźwięków zostajemy przytłoczeni zajebistymi, oldskulowymi pogłosami i atmosferą będącą skrzyżowaniem surowej bezwzględności Hellhammer i punk-metalowej, d-beatowej energii Dis...





news

  • Pestilence (nl) ogłasza szczegóły nowego albumu

    2021-03-25

    Nowy album, dla nowego wydawcy, z nowym składem i zupełnie nową dynamiką: Pestilence - a w zasadzie jego lider, Patrizio Mameli - jest jak Feniks, który ciągle na nowo odradza się z popiołów. Kierowana przez niego holenderska formacja wyda swój dziewiąty album zatytułowany "Exitivm" 25 czerwca nakładem Agonia Records. W internecie ruszyła oficjalna strona internetowa poświęcona wydawnictwu, dostępna tutaj: www.exitivm.com

    Nieprzerwanie od 1986 główną siłę napędową Pestilence stanowi założyciel, gitarzysta i wokalista, Patrick Mameli. Jest on znany ze swoich muzycznych transformacji i nie inaczej jest w przypadku "Exitivm". Album eksploruje nowe terytoria, z akcentem na wynaturzone riffy, ciężar i brutalny groove. Charakterystyczne, progresywne brzmienie Pestilence zostało wzbogacone o atmosferę rodem z science fiction, jaskrawe solówki i subtelną pracę klawiszy. "Exitivm" to zarówno reinwencja jak i potwierdzenie trzydziestopięcioletniego dorobku grupy, z silnymi naleciałościami kultowego "Testimony Of The Ancients". Nowe wcielenie Pestilence to nie tylko nowa dynamika, ale i nowi ludzie: Rutger van Noordenburg (Bleeding Gods) na gitarze, Joost van der Graaf (ex-Creepmime/ex-Sinister) na basie oraz Michiel van der Plicht (ex-God Dethroned/Carach Angren na żywo) na perkusji. Całość spina wspomniany na wstępie Mameli, który skomponował muzykę oraz teksty, a także wyprodukował album wraz z Jory Hogeveen (Shinigami/Ancient Rites).

     

    Pestilence nigdy nie nagrał dwa razy tej samej płyty. Pomimo kontrowersyjnej łatki jaka przylgnęła do Mameli'ego, nie można mu zarzucić stania w miejscu. Wystarczy porównać ze sobą thrashowy debiut  "Malleus Maleficarum" (1988), z przesiąkniętym jazz'owymi naleciałościami "Spheres" (1993) czy frontalnym atakiem jaki prezentował  "Resurrection Macabre" (2009), nie wspominając o ulubieńcu fanów, wyprodukowanym przez Scotta Burns'a "Testimony Of The Ancients" (1991). Po serii wznowień i reedycji w latach 2015 - 2018 oraz bardzo ciepło przyjętym albumie "Hadeon" (2018), formacja - podobnie jak wiele innych - została zastopowana przez pandemię. Trudna sytuacja doprowadziła do przetasowań w Pestilence. Mameli nie rzucił jednak ręcznika, a powstałe zamieszanie zainspirowało go do dobrania doświadczonych muzyków z własnego podwórka oraz napisania bardzo osobistej i mrocznej płyty. "Exitivm", które przetłumaczone z łaciny oznacza "totalną destrukcję",  w warstwie lirycznej dotyka tematów chorób psychicznych i globalnej dominacji.

    Płytę nagrano, zmiksowano i zmasterowano w Pitch Note Studio (NL), za wyjątkiem perkusji, którą zarejestrowano w Droomschool van der Plicht (NL). Nagrania trwały od czerwca do sierpnia 2020. Autorem okładki jest Michał "Xaay" Loranc (Nile/Decapitated/Behemoth).

     

    Utwory:
    1. In Omnibvs (Intro)
    2. Morbvs Propagationem
    3. Deificvs
    4. Sempiternvs
    5. Internicionem
    6. Mortifervm
    7. Dominatvi Svbmissa
    8. Pericvlvm Externvm
    9. Inficiat
    10. Exitivm
    11. Immortvos
    12. Personatvs Mortem (Outro)

    Formaty:
    - Jewelcase CD
    - Digi CD
    - Box CD
    - Czarny LP
    - Transparentny LP
    - Czerwony LP*
    - Picture LP**
    - Pinwheel LP***
    - Firebreath LP***
    - Pliki cyforwe

    *Dostępny tyko na Bandcamp
    **Z antystatyczną matą na tarczę adaptera tylko w sklepie wydawcy
    ***Dostępny tylko w sklepie wydawcy

    Ubrania:
    - T-shirt (2 wersje)
    - Bluza

    Skład:
    Patrizio Mameli - wokal, gitara
    Rvtger van Noordenbvrg - gitara
    Joost van den Berg - bass
    Michiel van der Plicht - perkusja

    Przedsprzedaż:
    www.exitivm.com

    Pestilence on-line:
    Website: www.pestilence.nl
    Facebook: www.facebook.com/Pestilenceofficial
    Instagram: www.instagram.com/pestilenceofficial/
    Spotify: open.spotify.com/artist/6JcFn4PlXFuXmhRXpOpsan

    Agonia Records:
    Website: agoniarecords.com
    Webshop: agoniarecords.com/store
    Facebook: facebook.com/agoniarecords
    Twitter: twitter.com/agoniarecords
    SoundCloud: soundcloud.com/agoniarecords
    Bandcamp: agoniarecords.bandcamp.com
    Instagram: instagram.com/agoniarecordsofficial
    YouTube: youtube.com/AgoniaRec

    added by: Olo
    source: Agonia Records

    PestilenceAgonia RecordsPatrick MameliPitch Note StudioDroomschool van der PlichtMichał "Xaay" LorancXaay


Hostia

Na nowej płycie znajdziecie numer "Krasnodar Kitchen", opowiada on o zakochanych ptaszkach – Dmitry i Natalii Baksheevy z Rosji. Para przyznała się do kilkunastu morderstw od 1999. Podczas przeszukania znaleziono zdjęcia przedstawiające świąteczną kolację, gdzie dekoracjami stołu były ludzkie części ciała.

Reinfection

Czy damy radę wpasować się w panujące dzisiaj trendy tego nie wiem. Mam nadzieję, że tak i płyta zdoła troszkę namieszać i odbije się to echem w środowisku. Mam też nadzieję, że będziemy w stanie pokazać, że scena ma się dobrze i zachęcić innych do tego że warto coś robić mimo tego, że się mieszka daleko od siebie.

Nuclear Holocaust

Jest old school, bo nie zagraliśmy ani jednego oryginalnego dźwięku, kawałki są krótkie, jest w nich mnóstwo thrashu i punka, szczypta death metalu – to dla wielu będzie właśnie przepisem na grindcore, zmieniają się tylko proporcje. Nie boli nas ta łata, nie chce nam się też szukać innej.