Zasada tworzenia tematu - NAZWA ZESPOŁU + ewentualnie tytuł płyty lub inna treść jeżeli coś chcemy dodać.
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
Regulamin forum
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale
"Dyskusje o muzyce metalowej"
-
est
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10374
- Rejestracja: 30-03-2008, 17:30
- Lokalizacja: Trockenwald
24-05-2013, 23:58
Maria Konopnicka pisze:est pisze:
Nie.
Która płyta Immolation jest lepsza od "Legion" ?
Chyba żadna, ale moim zdaniem nagrali parę równie dobrych. Ciężko mi to porównywać ale twoje przeciwstawianie całej dyskografii Immo vs Legion jest trochę dziecinne. Nie będę jednak pytał o twój wiek :)
Maria Konopnicka pisze:Nawet trójka moim zdaniem kasuje całą dyskografię Immolation, a przecież jest ona wyraźnie słabsza niż "Legion" :)
Chyba jednak powinienem zapytać ;)
-
Maria Konopnicka
25-05-2013, 00:04
Ja nie mam wątpliwości - z dyskografii IMMOLATION najbardziej cenię "Close... a "Once Upon The Cross" stawiam wyżej.
-
est
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10374
- Rejestracja: 30-03-2008, 17:30
- Lokalizacja: Trockenwald
25-05-2013, 00:11
Ja nie cenię "Close..." najbardziej z dyskografii, ale jest ciekawsze moim zdaniem od mocno śreniego "Once..."
-
Mort
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 3050
- Rejestracja: 08-08-2006, 12:48
- Lokalizacja: mosh pit
25-05-2013, 00:14
Once jest w pyte, tam przebój goni przebój. Na moje ucho to album na poziomie Failures For Gods, mojej ulubionej płyty IMMOLATION.
I AM MORBID
-
est
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10374
- Rejestracja: 30-03-2008, 17:30
- Lokalizacja: Trockenwald
25-05-2013, 00:18
Oba zespoły to ekstraklasa takiego grania.
-
Riven
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 16717
- Rejestracja: 27-05-2004, 11:15
- Lokalizacja: behind the crooked cross
-
Kontakt:
25-05-2013, 00:18
Immolation jest znacznie lepsze :).
a najlepsze plyty Deicide to Legion i Scars of the crucifix
this is a land of wolves now
-
Rattlehead
- zahartowany metalizator
- Posty: 4205
- Rejestracja: 16-02-2006, 19:38
25-05-2013, 00:19
Muszę chyba sobie zrobić niewielką przerwę od masterfula, bo zgłupieję.
support music, not rumors
-
Maria Konopnicka
25-05-2013, 00:20
Nie no - jak to mocno średniego? IMMOLATION w całej swej dyskografii nie ma tak potężnych strzałów jak choćby When Satan Rules His World czy Kill the Christian. Chłopaki? Ile Wy macie lat? Tu nie chodzi o ciekawszą strukturę utworów, bardziej złożone aranżację, ale dziką, pierwotną i nieokiełznaną moc. Bardzo lubię Immolation i gdym miał porównać ich dyskografię do dyskografii Deicide to pewnie stwierdziłbym, że jest bardziej wyrównana i mają więcej dobrych płyta na koncie. Jednak pierwsze dwie, trzy płyty Deicide są zupełnie poza zasięgiem.
Mort pisze:Once jest w pyte, tam przebój goni przebój.
...już się bałem, że na forum oprócz mnie, nikt tej płyty nie słyszał :)
-
est
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10374
- Rejestracja: 30-03-2008, 17:30
- Lokalizacja: Trockenwald
25-05-2013, 00:25
Riven pisze:Immolation jest znacznie lepsze :).
a najlepsze plyty Deicide to Legion i Scars of the crucifix
Scars jest trochę niedoceniana, a to całkiem porządna płyta. Mniemam, że debiutu nie słyszałeś? Demówki Amon to jest też mistrzowski rozpierdol.
Maria Konopnicka pisze:Nie no - jak to mocno średniego? IMMOLATION w całej swej dyskografii nie ma tak potężnych strzałów jak choćby When Satan Rules His World czy Kill the Christian. Chłopaki? Ile Wy macie lat? Tu nie chodzi o ciekawszą strukturę utworów, bardziej złożone aranżację, ale dziką, pierwotną i nieokiełznaną moc. Bardzo lubię Immolation i gdym miał porównać ich dyskografię do dyskografii Deicide to pewnie stwierdziłbym, że jest bardziej wyrównana i mają więcej dobrych płyta na koncie. Jednak pierwsze dwie, trzy płyty Deicide są zupełnie poza zasięgiem.
Słyszałeś FFG? Once jest, jak już wczesniej sam zauważyłeś, najsłabszym albumem z trzech pierwszych dizajdów :)
-
Maria Konopnicka
25-05-2013, 00:26
Riven pisze: Scars of the crucifix
Cenić bardziej Scars of the crucifix od Once Upon The Cross, to tak jakby bardziej cenić Death Magnetic od Master of Puppets, albo Christ Illusion od Seasons in the Abyss. Jedne z tych płyt miały nawiązywać do lat świetności, a drugie są właśnie tymi latami świetności :)
-
Riven
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 16717
- Rejestracja: 27-05-2004, 11:15
- Lokalizacja: behind the crooked cross
-
Kontakt:
25-05-2013, 00:27
@est
Slyszalem - nigdy mnie nie porwala, nie wiem w sumie dlaczego. Legion natomiast kosi totalnie, dla mnie prawie czolowka death metalu. A Scars jest, tak jak napisales, niedoceniona - powiedziałbym ze nawet bardzo. Zajebisty, szalony album. W sumie to chyba wlasnie od Legion nie było w tym zespole tyle zezwierzęcenia co na niej. Fuck your god!
@Maria
możliwe, pisałem przecież, ze nie lubie Deicide :))))
this is a land of wolves now
-
Maria Konopnicka
25-05-2013, 00:37
est pisze:
Słyszałeś FFG? Once jest, jak już wczesniej sam zauważyłeś, najsłabszym albumem z trzech pierwszych dizajdów :)
Oczywiście, że słyszałem - znam ten krążek od chwili jego premiery. Na kasecie go miałem. Bardzo dobry album - taki szczyt drugiej ligi death metalu. Nigdy by mi nie przyszło do głowy, żeby porównywać go do najlepszych płyt Deicide czy Morbid Angel, bo to jednak nie ten poziom. Dopiero na kolejnej płycie Immolation zrobili duży krok do przodu i przy jednoczesnym dołowaniu najlepszych death metalowych kapel dostali się do czołówki.
Włączyłem sobie właśnie Failures For Gods - wciąż bardzo przyjemnie się słucha, ale nie jest to album przy, którym chce się mordować, nie ma tu dzikiej ekstremy i bluźnierczej ekspresji przeszywającej do szpiku kości na pierwszych trzech płytach Deicide.
-
pr0metheus
25-05-2013, 00:41
O, fuck your god to kolejny przejaw wokalnej zajebistosci bentona.
Najpierw w tym watku bylo incantation vs immolation teraz immolation vs deicide...no nie da sie tak.
Jesli chodzi jednak o czestotliwosc sluchania to u mnie najczesciej leci gesty mroczny smolisty immolation.
-
Riven
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 16717
- Rejestracja: 27-05-2004, 11:15
- Lokalizacja: behind the crooked cross
-
Kontakt:
25-05-2013, 00:43
wlasnie słucham Scars of the Crucifix - co za dzicz! uwielbiam te plyte.
this is a land of wolves now
-
pr0metheus
25-05-2013, 00:47
No,dobry album im wyszedl,jedyny godny uwagi z tych po roku 2000
-
535
25-05-2013, 00:50
Maria Konopnicka pisze:
Oczywiście, że słyszałem - znam ten krążek od chwili jego premiery. Na kasecie go miałem. Bardzo dobry album - taki szczyt drugiej ligi death metalu. Nigdy by mi nie przyszło do głowy, żeby porównywać go do najlepszych płyt Deicide czy Morbid Angel, bo to jednak nie ten poziom. Dopiero na kolejnej płycie Immolation zrobili duży krok do przodu i przy jednoczesnym dołowaniu najlepszych death metalowych kapel dostali się do czołówki.
Ciekawe gdzie wychodzili? Może po papierosy? Z tego co ja pamiętam to album Dawn Of Possession zaliczany był do ścisłej czołówki. To jest płyta na miarę Altars Of Madness. Nie tylko dlatego, że ma zajebistą okładkę i "of" w tytule, a może pomyliłem z Immortal...
Przepraszam, czy jest jeszcze jakiś dorosły na pokładzie?...Tylko w miarę trzeźwy.
-
Riven
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 16717
- Rejestracja: 27-05-2004, 11:15
- Lokalizacja: behind the crooked cross
-
Kontakt:
25-05-2013, 00:50
@Prometheus
Oczywiście. Ordynarny belt prosto w hostie - totalne bestialstwo.
Glowna sila tego zespołu zawsze było dla mnie obrzydliwe brzmienie i kompletne chamstwo - dlatego kompletnie nie lapie późniejszych plyt.
this is a land of wolves now
-
Maria Konopnicka
25-05-2013, 00:53
535 pisze:
Dawn Of Possession zaliczany był do ścisłej czołówki. To jest płyta na miarę Altars Of Madness.
Panie! Gdzie? W centralnej Polsce na pewno nikt tak nigdy nie uważał :)
Włączyłem debiut Obituary. Zdecydowanie kasuje całą dyskografię Immolation! ;D
-
535
25-05-2013, 00:55
Maria Konopnicka pisze:535 pisze:
Dawn Of Possession zaliczany był do ścisłej czołówki. To jest płyta na miarę Altars Of Madness.
Panie! Gdzie? W centralnej Polsce na pewno nikt tak nigdy nie uważał :)
Zawsze byliście opóźnieni. U nas murowali, a u Was karczowali bory...
-
est
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 10374
- Rejestracja: 30-03-2008, 17:30
- Lokalizacja: Trockenwald
25-05-2013, 00:56
Maria Konopnicka pisze:est pisze:
Słyszałeś FFG? Once jest, jak już wczesniej sam zauważyłeś, najsłabszym albumem z trzech pierwszych dizajdów :)
Oczywiście, że słyszałem - znam ten krążek od chwili jego premiery. Na kasecie go miałem. Bardzo dobry album - taki szczyt drugiej ligi death metalu. Nigdy by mi nie przyszło do głowy, żeby porównywać go do najlepszych płyt Deicide czy Morbid Angel, bo to jednak nie ten poziom. Dopiero na kolejnej płycie Immolation zrobili duży krok do przodu i przy jednoczesnym dołowaniu najlepszych death metalowych kapel dostali się do czołówki.
Włączyłem sobie właśnie Failures For Gods - wciąż bardzo przyjemnie się słucha, ale nie jest to album przy, którym chce się mordować, nie ma tu dzikiej ekstremy i bluźnierczej ekspresji przeszywającej do szpiku kości na pierwszych trzech płytach Deicide.
Przecież sam refren No Jesus, No Beast sprawia, że chce się mordować, palić i gwałcić:) Druga liga? Chyba się nie dogadamy. Uwielbiam dwie pierwsze płyty Deicide, uwielbiam demosy Amon - jedne z najlepszych demosów w DM. Deicide w porównaniu do Immolation jest zespołem bardziej klasycznym, wyrosłym na pierwszej, najintensywniejszej fali popularności Death Metalu i to chyba jedyna różnica przemawiająca na ich korzyść skoro juz uparłeś się żeby te dwa zespoły porównywać/przeciwstawiać. Do Immolation słuchacze musieli trochę dojrzewać. A Close to a World Below to tylko uzupełnienie FFG ;)