nicram pisze: A chłopcy z AA też mają długie brody.
To juz wiem że posiadacze długich bród to trzeźwi alkoholicy;-)
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
nicram pisze: A chłopcy z AA też mają długie brody.
Po tym zdaniu przestałem czytać te bzdury. ;) Ale do nowej muszę przysiąść, bo po jednym odsłuchu za wiele napisać o niej nie mogę. Ot, wydaje się niezła, ale jednak słabsza od poprzedniczki.Castor pisze:Po kilku przesłuchaniach skłaniam się do stwierdzenia, że wraz z "Shadows in the Light" jest to ich najsłabszy album.
W moje też. Te chuje z Immolation, jak mogli to nam zrobić? ;)est pisze:Zimny sztylet został wbity w moje serce :(
To nie sztylet, to bobrzy ząb!est pisze:Zimny sztylet został wbity w moje serce :(
święte słowaCastor pisze:Z przykrością muszę stwierdzić, że nowy Immolation nie przypadł mi do gustu. Po kilku przesłuchaniach skłaniam się do stwierdzenia, że wraz z "Shadows in the Light" jest to ich najsłabszy album. Po bardzo udanym, co by nie rozpisywać się zbyt wiele, Majesty and Decay, przyszedł czas na swego rodzaju obniżenie lotów. No bo jak można nazwać sytuację, w której mimo kilku uważnych przesłuchań, nic specjalnie nie przykuwa mej uwagi, delikatnie rzecz ujmując. Najgorszy numer to bodajże 5-ka. Słuchając go zastanawiam się kiedy wreszcie koniec. Tu czuć, że ten zespół nie ma już nic sensownego do powiedzenia, ot klasyczny przykład zjadania własnego ogona, tudzież próba odgrzewania starego łykowatego kotleta, po którym odchodzi ochota na dalszą konsumpcję. A do tego jeszcze te mega-chujowe, wręcz wymęczone solówki, potęgują jedynie to uczucie. Na płycie jest też parę znośnych utworów, ale to nie jest poziom do którego ten zespół nas przyzwyczaił. Baa pójdę dalej i powiem że ten zespół na Kingdom of Conspiracy obwalił chałturę, nic więcej.
Jeśli ktoś jeszcze nie kupił tej płyty i się nad tym zastanawia, to ja mu szczerze to odradzam. Mówię to z bólem serca, no ale takie są fakty.
... i wbijcie to sobie do łbów!Olo pisze:Kompozycyjnie nie ma mowy o rozczarowaniu.
A brzmieniowo, instrumentalnie, wokalnie i tekstowo ?est pisze:... i wbijcie to sobie do łbów!Olo pisze:Kompozycyjnie nie ma mowy o rozczarowaniu.
Slayer to kał i ogólnie rzecz biorąc beznadziejna kapela.
sorry, ale w to jakoś nie chce mi się wierzyć.Castor pisze: A do tego jeszcze te mega-chujowe, wręcz wymęczone solówki, potęgują jedynie to uczucie.
po stokroć!est pisze:... i wbijcie to sobie do łbów!Olo pisze:Kompozycyjnie nie ma mowy o rozczarowaniu.
Jak już pisałem wcześniej poprzednia płyta + Providence + KoC mówią nam, że ten zespół jest zdecydowanie w najlepszej formie od wydania właśnie Unholy Cult. Przy czym nie potrafię wybrać, co z tej trójki jest najlepsze, bo lubię je tak samo. Bardzo. :-)Harlequin pisze:Nadal uważam, że nowa p łyta jest najlepszą od czasów Unholy Cult.
Nie bobrzy, tylko jego własny, nie w serce ale w dziąsło i nie wbity tylko z niego wychodzi... W pewnym wieku mleczaki wypadają i pojawiają się zęby stałe. To normalne....Drone pisze:To nie sztylet, to bobrzy ząb!est pisze:Zimny sztylet został wbity w moje serce :(