Bloodcult pisze:płyta roku, nie mam co do tego wątpliwości.
SATYRICON
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
Regulamin forum
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
-
[V]
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 8398
- Rejestracja: 07-06-2009, 16:29
Re: SATYRICON
If any man should attempt to criticize Braun's actions, he should be thoroughly patronized for his obviously Jewish behavior
- morbid
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2208
- Rejestracja: 21-08-2009, 00:07
- Lokalizacja: R-G-Z
Re: SATYRICON
skoro piszecie ze to płyta roku zamawiam...poczekam jak dojdzie to sie może określe :)
- vicek
- zahartowany metalizator
- Posty: 4660
- Rejestracja: 26-10-2011, 19:49
- Lokalizacja: dolinki
Re: SATYRICON
w chuja lecą , niewierze w to że oni tak na poważnie .
-
[V]
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 8398
- Rejestracja: 07-06-2009, 16:29
Re: SATYRICON
na poważnie.
If any man should attempt to criticize Braun's actions, he should be thoroughly patronized for his obviously Jewish behavior
- vicek
- zahartowany metalizator
- Posty: 4660
- Rejestracja: 26-10-2011, 19:49
- Lokalizacja: dolinki
Re: SATYRICON
chrystęn panie
- vicek
- zahartowany metalizator
- Posty: 4660
- Rejestracja: 26-10-2011, 19:49
- Lokalizacja: dolinki
Re: SATYRICON
jak wy nie rozumiecie ekstremalnej muzyki ;(;(;(
- morbid
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2208
- Rejestracja: 21-08-2009, 00:07
- Lokalizacja: R-G-Z
Re: SATYRICON
nawet gdyby to był inteligentny trolling to i tak sprawdze ( tzn kupię)
- vicek
- zahartowany metalizator
- Posty: 4660
- Rejestracja: 26-10-2011, 19:49
- Lokalizacja: dolinki
Re: SATYRICON
trudno
-
Lurtz
- postuje jak opętany!
- Posty: 573
- Rejestracja: 07-11-2012, 22:57
Re: SATYRICON
postaraj sie jeszcze przesluchac jak dojdzie zanim sie okreslisz ;)morbid pisze:skoro piszecie ze to płyta roku zamawiam...poczekam jak dojdzie to sie może określe :)
- jaszyn
- postuje jak opętany!
- Posty: 308
- Rejestracja: 21-12-2010, 15:48
Re: SATYRICON
Po tym co tutaj z grubsza przeczytałem strach tego słuchać
- Kurt
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 3179
- Rejestracja: 24-12-2010, 15:54
- Lokalizacja: Łódź
Re: SATYRICON
No tak, co się będziesz zniżał do poziomu dyskusji ze mną; chociaż już napisałem co mi się w niej nie podoba, niech stracę, powtórzę się:[V] pisze:gdybys dokadniej nakreslil swoje stanowisko i krytyczny stosunek wzgledem tej plyty to wówczas mozna sie do czegos odniesc.na eurowizje ,pop,prostacka muzyke etc nie mam zamiaru reagowac,no moze tylko pogardliwie sie usmiecham;)
- brak konsekwencji (jak nie chcieliśmy płyty metalowej to po co prawie wszędzie dawać podwójną stopę, nawet w tym całym Phoenix, albo utwory takie jak Walker Upon the Wind czy Ageless Northern Spirit); jak chcieliśmy płytę subtelną to po co dawać utwory agresywniejsze i przeplatać je z tymi "nostalgicznymi", nadto, po co dawać zapychacze tła w postaci chórów i innych plam spowalniających napięcie całej płyty, już właściwie w drugim utworze (poza tym, pierwszy to w ogóle wypełniacz) - chociaż ten akurat się obiecująco zaczyna, w trzecim to samo, podobnie Walker Upon the wind - skoro miał być gwałtownym utworem po Phoenix to po co go rozmiękczać tym niepotrzebnym wstępem?);
- brak spójności, ale o tym w większości już wyżej napisałem (zresztą, ten Nekrohaven... niby ma być solidny Satyricon, a tutaj w refrenie festyn sera w Piasecznie... już za sam ten refren nie powinno się słuchać tej płyty - dla mnie to synonim tandety);
- nieumiejętne budowanie napięcia - to już też wyżej opisałem, nadto te zwolnienia nie mają już nic z charakteru Now Diabolical, tutaj całość siada praktycznie przy każdym zwolnieniu, ale one same niestety nie porywają, wręcz przeciwnie, nudzą;
- Phoenix - o tym utworze już pisałem wcześniej, podobnie jak Nekrohaven, tandeta.
Jeśli całość miała być współczesnym spojrzeniem na swoją twórczość, to wyszło raczej częściowo nieudolne kopiowanie samego siebie, plus potworek w postaci nieudanego Phoenix; do tego całość przeplatana "refleksyjnymi" momentami. Płyta oczywiście ma momenty (początek drugiego utworu zapowiada inny kierunek i kiedy już myślę, że załapałem o co im chodzi, oni nagle z dupy przyspieszają; dalej początek trzeciego utworu, środek czwartego utworu (bez tej solówki), utwory Walker Upon the Wind, Ageless Northern Spirit, The Infinity of Time and Space (ten riff na początku, świetny), ale jak dla mnie to zdecydowanie za mało.
Teraz jest dość konkretnie?
No cóż, dla mnie zdecydowanie nie. Płyta by w ogóle bardzo dużo zyskała, jakby tych chórków w ogóle na niej było, ale co kto lubi.Riven pisze:@Kurt
Nie każde, to są te chórki :D. Wokale są zajebiste, jeden z najmocniejszych punktow tej plyty - ogolnie wspanialy, wzruszajacy kawalek!!!:-(
Tego nie skomentuję.Skaut pisze: (...) Dla kilku osób inspiracje są bardzo czytelne i oczywiste, więc chyba coś na rzeczy jest.
Chyba własnie to zrobiłem
No dobra, tutaj masz rację.Skaut pisze: Podobna jest konstrukcja niektórych utworów, ale dziwne by było gdyby nagle Satyr całkowicie pozbawił się własnego stylu i tożsamości i zaczął grać reagge dla przykładu. To jest nadal ten sam zespół i słychać to w każdym dźwięku, tylko tak jak pisałem akcenty są rozłożone w innych miejscach.
Pytam bez cienia złośliwości, mógłbyś mi wskazać konkretne momenty na Now Diabolical? Bo musiał mi umknąć na tej płycie utwór z takimi zaśpiewami jak w 2:56 rzeczonego Phoenix.Skaut pisze: Nie rozumiem co niby jest nieszczęsnego w Phoenix i Nekrohaven? Zaśpiewy "ooo" były nawet na Now, Diabolical, więc nie kumam czemu tam nie przeszkadzały a tutaj nagle tak, pojawiają się też w tle klawisze i nawet damskie chórki i jakoś nie brzmi to żenująco, co więcej uważam że świetnie dopełnia ten na wskroś rockowy i sentymentalny album.
Myślę, że raczej wokale byłyby większym problemem (przynajmniej w Nekrohaven). Niczego nie umniejsza, chciałem jedynie pokazać, że dla mnie to jest poziom taki sam jaki jest serwowany w radiu - przeze mnie nie tolerowany.Skaut pisze: Z perkusją Frosta raczej ani jeden ani drugi numer nie trafi ani do radia ani do Eurowizji, nie ta skala na szczęście. A gdyby nawet, czy to umniejsza w jakiś sposób samej muzyce? Bez sensu jest takie wartościowanie. Jeśli Nirvana była puszczana w MTV i słuchają jej gimnazjaliści, czy to w jakiś sposób świadczy źle o samej Nirvanie? No nie kumam takich argumentów w ogóle.
Skaut pisze: Jeszcze odnośnie tej metamuzyki. Do odbioru wystarczą uszy i świadomość tego, że Satyr zrewolucjonizował podejście do muzyki kilkukrotnie, a nie jakieś "metasłuchanie". Ta cała metamuzyka tkwi po prostu w albumie i jawi się jako analiza całej twórczości, którą stworzyło Satyricon do tej pory. Myślisz, że dlaczego wydali album pod szyldem "Satyricon" właśnie? No przecież to nie jest ot tak sobie przypadkowe. Zresztą Satyr sam o tym mówił - to ich właśnie dookreśliło i w jakiś sposób dopełniło. Nie wyobrażam sobie innego tytułu płyty, bo doskonale słychać, że to taki swoisty pomnik i kropka nad "i" dla Satyra. Już też mówiłem, że to samo robi Darkthrone, tyle że oni skupili się na swoich inspiracjach, a Satyricon na syntezie własnej twórczości. Co oczywiście wyszło lepiej tym drugim.
Z metasłuchaniem chodziło mi jedynie o to, że to co gadasz, to niezła brednia. Nadawanie jakiejkolwiek płycie przydomka "metamuzyki" jest nie tylko semantycznym nadużyciem tylko po prostu bzdurą.
Dlaczego wyszło pod szyldem Satyricon? Pewnie nie wpadli na lepszy tytuł, naprawdę nie posądzałbym ich o wyższe cele - ale oczywiście mogę się mylić. Co mówi Satyr w wywiadach też w sumie nie jest dużo warte - przecież taką ma pracę, prawda.
Admiralnie rzecz biorąc, to rozumiem (jak sądzę) co chcesz powiedzieć, tylko to sformułowanie "metamuzyka" setnie mnie ubawiło.
Ty tak poważnie? Co to znaczy, że lepiej poznałeś ten album? Co (a może kto?) stwierdza, że poznałeś dany album? Jest jakaś skala albo jednostka poznawalności albumów? Ja rozumiem, że w swojej głowie ułożyłeś jakiś obraz tej płyty, że ją sobie zinterpretowałeś w taki sposób, który Tobie leży, ale na Boga, nie wmawiaj mi, że poznałeś ją lepiej. Muzyka to nie równania matematyczne, żeby można było coś lepiej poznać czy zrozumieć...Skaut pisze: Ale ja Ci nie wmawiam, że znam lepiej Twoją opinię, tylko że lepiej poznałem ten album. Nie interesuje mnie ile razy go przesłuchałeś. Widzę po prostu, że poddałeś się na starcie i usilnie starasz się spłycić album, który na to nie zasługuje. Satyr jest zbyt świadomym muzykiem, aby pozwolić sobie na nagranie prostych skocznych piosenek do eurowizji. Każdy jego album znaczył trochę więcej niż jakaś muzyka tła. Myślałem, że nie trzeba tego akurat tłumaczyć. Zresztą nawet takie "Roadkill Extravaganza" też doskonale to obrazuje.
Na koniec jeszcze chciałbym zacytować jedną bardzo mądrą wypowiedź, która świetnie oddaje ducha sytuacji - wydrukować, postawić w ramki i potem dopiero dyskutować ;)
DCI Hunt pisze:to jest obecnie zespół, który choćby nie wiem jaką srakę nagrał to i tak będzie ona (...) analizowana kawałek po kawałku, a jak wynajdą jakiś riff będący popłuczyną po Celtic Frost to będą pisać o wspaniałym, świadomym nawiązaniu itd bzdurach
The madness and the damage done.
- Skaut
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 7410
- Rejestracja: 27-03-2004, 13:19
No dobra, bez cienia złośliwości odpowiadam. Myślałem, że ogólnie chodzi Tobie o czyste zaśpiewy, a nie to "ooo" z 2:56 i już miałem wspomnieć chociażby o takim "A New Enemy". Mnie to "ooo" jakoś nie drażni, taką manierę ma wokalista Madrugady. Ja nic w tym wykonaniu żenującego nie słyszę.Kurt pisze:Pytam bez cienia złośliwości, mógłbyś mi wskazać konkretne momenty na Now Diabolical? Bo musiał mi umknąć na tej płycie utwór z takimi zaśpiewami jak w 2:56 rzeczonego Phoenix.Skaut pisze: Nie rozumiem co niby jest nieszczęsnego w Phoenix i Nekrohaven? Zaśpiewy "ooo" były nawet na Now, Diabolical, więc nie kumam czemu tam nie przeszkadzały a tutaj nagle tak, pojawiają się też w tle klawisze i nawet damskie chórki i jakoś nie brzmi to żenująco, co więcej uważam że świetnie dopełnia ten na wskroś rockowy i sentymentalny album.
Może najpierw sam wyjaśnij co konkretnie uważasz za bzdurę, bo ta moja "metamuzyka" w pewnym sensie wytłumaczona jest wyżej i do tego to już się nie odniosłeś. Nie uważam tego za jakieś nadużycie, bo tak jak napisałem, cały czas poruszamy się w obrębie stylistyki blackmetalowo-rockowej. Nie kumam czemu akurat przyczepiłeś się samego terminu, tak jakby w świecie muzycznym nie mógł on obowiązywać? Jest jakaś lista słów zakazanych w obrębie danej dziedziny sztuki czy co? Na moje to czepiasz się dla samego czepiania, ale skoro jeszcze chciałeś to jakoś dobitnie zaakcentować, to droga wolna.Kurt pisze:Skaut pisze: Jeszcze odnośnie tej metamuzyki. Do odbioru wystarczą uszy i świadomość tego, że Satyr zrewolucjonizował podejście do muzyki kilkukrotnie, a nie jakieś "metasłuchanie". Ta cała metamuzyka tkwi po prostu w albumie i jawi się jako analiza całej twórczości, którą stworzyło Satyricon do tej pory. Myślisz, że dlaczego wydali album pod szyldem "Satyricon" właśnie? No przecież to nie jest ot tak sobie przypadkowe. Zresztą Satyr sam o tym mówił - to ich właśnie dookreśliło i w jakiś sposób dopełniło. Nie wyobrażam sobie innego tytułu płyty, bo doskonale słychać, że to taki swoisty pomnik i kropka nad "i" dla Satyra. Już też mówiłem, że to samo robi Darkthrone, tyle że oni skupili się na swoich inspiracjach, a Satyricon na syntezie własnej twórczości. Co oczywiście wyszło lepiej tym drugim.
Z metasłuchaniem chodziło mi jedynie o to, że to co gadasz, to niezła brednia. Nadawanie jakiejkolwiek płycie przydomka "metamuzyki" jest nie tylko semantycznym nadużyciem tylko po prostu bzdurą.
No widzisz i w tym tkwi sedno sprawy. Ty nie posądzasz ich o "wyższe" cele, ja patrząc na rozwój stylistyczny zespołu, uważam że od czasów Rebel Extravaganza zawsze mieli sporo ciekawego do przekazania i niekoniecznie tylko muzycznie. Nie twierdzę jednak, że to jakiś muzyczny guru, który posiadł wiedzę tajemną, ale dziwi mnie spojrzenie: "praca - musi pierdolić farmazony, bo markieting". Jeszcze bym zrozumiał, gdyby SATYRICON był jakąś 2/3 ligową kapelką, płynącą z prądem jakiejś fali bm, wtedy by mnie to pewnie też gówno obchodziło.Kurt pisze: Dlaczego wyszło pod szyldem Satyricon? Pewnie nie wpadli na lepszy tytuł, naprawdę nie posądzałbym ich o wyższe cele - ale oczywiście mogę się mylić. Co mówi Satyr w wywiadach też w sumie nie jest dużo warte - przecież taką ma pracę, prawda.
To znaczy, że poświęciłem jej z pewnością więcej uwagi, nie skreślając na starcie i nie przyjmując postawy 'anty". Nie chodzi o jakąś skalę, co świadomość, że nagrał to zespół, który budował kawałek sceny i który z każdą płytą się zmienia, więc warto po prostu dać jej większy kredyt zaufania.Kurt pisze:Ty tak poważnie? Co to znaczy, że lepiej poznałeś ten album? Co (a może kto?) stwierdza, że poznałeś dany album? Jest jakaś skala albo jednostka poznawalności albumów? Ja rozumiem, że w swojej głowie ułożyłeś jakiś obraz tej płyty, że ją sobie zinterpretowałeś w taki sposób, który Tobie leży, ale na Boga, nie wmawiaj mi, że poznałeś ją lepiej.Skaut pisze: Ale ja Ci nie wmawiam, że znam lepiej Twoją opinię, tylko że lepiej poznałem ten album. Nie interesuje mnie ile razy go przesłuchałeś. Widzę po prostu, że poddałeś się na starcie i usilnie starasz się spłycić album, który na to nie zasługuje. Satyr jest zbyt świadomym muzykiem, aby pozwolić sobie na nagranie prostych skocznych piosenek do eurowizji. Każdy jego album znaczył trochę więcej niż jakaś muzyka tła. Myślałem, że nie trzeba tego akurat tłumaczyć. Zresztą nawet takie "Roadkill Extravaganza" też doskonale to obrazuje.
No nie wiem, zaraz wyskoczy Maria i napisze, że jest jedną z 2 osób które zrozumiały black metal ;]Kurt pisze: Muzyka to nie równania matematyczne, żeby można było coś lepiej poznać czy zrozumieć...
Coś tam było! Człowiek!
- Blackwinged
- postuje jak opętany!
- Posty: 527
- Rejestracja: 24-06-2007, 14:13
- Kontakt:
- Riven
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 16717
- Rejestracja: 27-05-2004, 11:15
- Lokalizacja: behind the crooked cross
- Kontakt:
Re: SATYRICON
przerasta mnie ta dyskusja. za duzo cytatow, za duzo argumentow. plyta jest zajebista i tyle.
this is a land of wolves now
- Riven
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 16717
- Rejestracja: 27-05-2004, 11:15
- Lokalizacja: behind the crooked cross
- Kontakt:
Re: SATYRICON
Kurt pisze: - nieumiejętne budowanie napięcia - to już też wyżej opisałem, nadto te zwolnienia nie mają już nic z charakteru Now Diabolical, tutaj całość siada praktycznie przy każdym zwolnieniu, ale one same niestety nie porywają, wręcz
Pełna niezgoda. Przykładowo wyciszenie w drugim utworze, po tym potężnym, kulminacyjnym riffie jest mistrzowskie
Może i mądra, ale ani w kontekście tej płyty, ani dyskusji. Przecież poza tym Bathory nikt specjalnie nie doszukuje się niewiadomo jakich inspiracji, zresztą tutaj znów zgadzam się ze Skautem, nowy Satyricon to przede wszystkim eksploracja własnej twórczości, a nie cudzej. A zresztą nawet gdyby było inaczej, to co w tym złego? Lepiej ograniczać się do "ale rozpierdol!!!" jak w przypadku większości dyskusji w internecie, albo może powolywac się na statystki sprzedaży? Co jest złego w rozkładaniu płyty na czynniki pierwsze? Ja tam wole poczytać co ludzie słyszą w muzyce bo nawet jeśli tego nie podzielam, to jest to na pewno bardziej interesujące. Nie mówiąc już o tym, że Satyricon gówna nigdy nie nagrał... Poza paroma momentami trollingu wyszła nawet niezła dyskusja (a np z Twoimi spostrzeżeniami praktycznie kompletnie się nie zgadzam).
Na koniec jeszcze chciałbym zacytować jedną bardzo mądrą wypowiedź, która świetnie oddaje ducha sytuacji - wydrukować, postawić w ramki i potem dopiero dyskutować ;)DCI Hunt pisze:to jest obecnie zespół, który choćby nie wiem jaką srakę nagrał to i tak będzie ona (...) analizowana kawałek po kawałku, a jak wynajdą jakiś riff będący popłuczyną po Celtic Frost to będą pisać o wspaniałym, świadomym nawiązaniu itd bzdurach
Zresztą bez względu na to co o tej płycie można sądzić, Satyricon gra muzykę naprawdę niebanalna i wielowarstwowa, to nie jakaś kolejna liga religijnego black metalu z Kaukazu - jest co analizować ;).
P. S. Nocturnal flare pali przedmieścia Paryża
P.S. 2: wcześniej pisałem z telefonu a niestety tam cięzko operować cytatami, a więc edyta:
A dlaczego nie? To są jakieś standardy, które trzeba spełniac - albo/albo? Uwaga, megatruizm - nagrali taką płytę jaką chcieli ;). Są smutne pocztówki z lasu, ale nie widzę powodu, żeby nie przeplatać ich agresywnymi utworami, typu Walker upon the wind.Kurt pisze: jak chcieliśmy płytę subtelną to po co dawać utwory agresywniejsze i przeplatać je z tymi "nostalgicznymi",
Jakim niepotrzebnym? ot po prostu wolny riff, no bez jaj, nie można zacząć kawałka od zmiany tempa? :)Walker Upon the wind - skoro miał być gwałtownym utworem po Phoenix to po co go rozmiękczać tym niepotrzebnym wstępem?
W takim razie nie rozumiem dlaczego podoba Ci się Now, Diabolical. Przecież na niej dominują utwory w tym klimacie. Rozumiem, że może się on nie podobać, ale w takim wypadku K.I.N.G. też należałoby uznać za chujnie, bo jest on znacznie bardziej skoczny i chwytliwy. Mi się Nekrohaven bardzo podoba, zresztą z tego co udało mi się wychwycić bez bookletu, tekst wygląda bardzo obiecująco.(zresztą, ten Nekrohaven... niby ma być solidny Satyricon, a tutaj w refrenie festyn sera w Piasecznie... już za sam ten refren nie powinno się słuchać tej płyty - dla mnie to synonim tandety);
Biorąc pod uwage fakt, że S/T ma zupełnie inną atmosferę niż poprzednie płyty, to jest trochę nietrafione spostrzeżenie.[Jeśli całość miała być współczesnym spojrzeniem na swoją twórczość, to wyszło raczej częściowo nieudolne kopiowanie samego siebie
No sorry, znowu narzucasz jakieś dziwne kryteria i denerwujesz się jak ich nie spełniają :P. Zresztą "nie załapałem" to kluczowy element w tym zdaniu, hehehehe. Płyta oczywiście ma momenty (początek drugiego utworu zapowiada inny kierunek i kiedy już myślę, że załapałem o co im chodzi, oni nagle z dupy przyspieszają;
Konkluzja moim zdaniem jest taka: jeśli ktoś nie trawi współczesnego oblicza Satyricon (tj. od Volcano wzwyż), to ten album na pewno go do niego nie przekona, a wręcz dodatkowo zniechęci. I luz. Ale zachwyty nad Now Diabolical czy TAON i jednoczesne zjebywanie self-titled moim zdaniem "does not compute". To tak, jakby uwielbiać South of Heaven, a nie trawić Seasons in the Abyss. Podobnie jak w wypadku TAON i S/T, te dwie płyty mieszczą się w tych samych ramach czasowych/stylistycznych/brzmieniowych dyskografii zespołu, ale widać wyraźny krok naprzód, rozwinięcie pewnych idei, bez uciekania się do jakiejś wielkiej wolty (czyli np. Nemesis Divina > Rebel, Divine Intervention > Diabolus in Musica).
this is a land of wolves now
- Blackwinged
- postuje jak opętany!
- Posty: 527
- Rejestracja: 24-06-2007, 14:13
- Kontakt:
Re: SATYRICON
Przez to wolę mieć w kolekcji 3 bardzo dobre płyty,które stanowiąklasykę BM niż całą dyskografię,która już taka nie jest znając ich możliwości.Trzeba bezkrytycznie ich uwielbiać by łykać wszystko co wydadzą,bo mi podchodzi tylko ich kilka wydawnictw : zimny i mroczny `Dark Medieval Times`, majestatyczna `Nemesis Divina` i postindustraialny `Rebel Extravaganza`; może dorzucę jeszcze`Intermezzo II`mcd + 3 utworowe demo z 93r.Te 4 ostatnie płyty to zwykłe pitu pitu, nie ma nawet ekscytującego momentu przy którym bym się jarał jak na `Rebel Extravaganza`, kolesię miękną,coraz mniej w nich black metalowej ekstremy,a o to w tym gatunku przecież chyba chodzi.Niedługo się z tego pieprzony Behemoth zrobi albo inny Watain.Dobra nie będę ich juz obrzucał błotem ze względu na wyżej wspomniane płyty.Obecne oblicze od czasów `Volcano` mi nie podchodzi, wręcz czuję żenadę ich obecną muzyką i image`m.Kasa misiu kasa i popularność.A kiedyś taki Frost potrafił tak pięknie napierdalać w Zyklon-B...
Destroy your life for Noisecore!
- Riven
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 16717
- Rejestracja: 27-05-2004, 11:15
- Lokalizacja: behind the crooked cross
- Kontakt:
Re: SATYRICON
Kompletnie sie nie zgadzam, ale to ma sens. Natomiast obrzucanie gownem najnowszej plyty przy jednoczesnym pałowaniu sie nad Now, Diabolical uwazam za objaw schizofrenii muzycznej.
this is a land of wolves now
-
Wódka i Piwo
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1414
- Rejestracja: 19-10-2011, 16:55
Re: SATYRICON
Po przesłuchaniu nowej płyty Satyricon twierdzę że chyba największy wpływ na jej powstanie miał fryzjer Satyra hahaha. Toż to muzyka dla rowerzystów i żal mi tylko Rivena bo walczy o dobre imię tego gówna dzielniej niż jakikolwiek żołnierz AK o wolną Polskę ;)






