Regulamin forum
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
^ EEEEEE na pewno żartujesz. Album w porządku i tyle. Nic nowego, trochę mi się już przejadło to granie. Trzeba jednak przyznać, że nowa jest znacznie lepsza od parującego "The Synarchy of Molten Bones".
2 okrążenia za mną. Prościej, czytelniej, więcej powietrza i mniej kołka w dupie (patrz ostatnia płyta) co wyszło im in plus. Nie zmienia to faktu, że od jakiegoś czasu dysonanse mnie męczą + w tym przypadku jest pare przegadanych dłużyzn. Wrażenia pozytywne, nawet dobre, ale nie wrócę.
Rzeczywiście coś w tej płycie jest fajnego i odmiennego. Ja uwielbiam dysonanse, ale raczej jako akcent, a nie danie główne - w DsO zawsze miałem więc ich przesyt, dlatego nie do każdej płyty miałem tyle cierpliwości, aby pozwolić sobie je odkryć na 100%, nie wszystkie zresztą znam.
Ale tutaj wszystko dla mnie okej i całkiem fajne brzmienie w stosunku do poprzedniej. Taki odpowiednik portalowego Vexovoid, powiedziałbym. Ale zauważyłem, że opinie ten krążek DsO to zbiera przeróżne - albo bardzo krytyczne (że niby się skończyli), albo bardzo pochwalne. Zobaczymy jak tam rok się skończy, nie zdziwiłoby mnie jakby ta płyta się pojawiła na wysokich miejscach w rankingach.
Często jest tak...że nie, a potem coraz częściej jest tak...że nie, a potem zwykle jest tak...że nie. I potem zostaje już samo nie.