pr0metheus pisze: oj, niestety dobrze znam ten bol. nazywa sie renault
Prędzej 13-letnie, wysłużone radio fabryczne.
535 pisze:Pomóż doktorowi zamiast go dobijać. Co ja mogę doradzić? Może tyle. Budżet. Nie przekraczaj połowy wartości wozu. To żart oczywiście... Powiedz panu w sklepie specjalistycznym do czego chcesz to włożyć i będzie bdb. Nie wiem co teraz jest w modzie, ale ja miałem kilka podstawowych modeli sony i zawsze było przyzwoicie. Podejrzewam że nie potrzebujesz wodotrysków. Oczywiście najtańsze barachło omijaj szerokim. I jeszcze jedno. Najważniejsze. Odpuść słuchanie oryginałów w odtwarzaczu samochodowym. Tylko zgrane płyty do plików. Połowę płyt w ten sposób rozpierdoliłem. Pudełka, rysy, te sprawy. Szybka wymiana podczas jazdy, dyski luzem w schowku albo za siedzeniem i pozamiatane. Nie polecam.
Tak zrobię - koniec z wożeniem płyt, dlatego też potrzebuję sprzętu z modułem Bluetooth i "czytaniem" plików *.flac. Rozglądając się tu i tam moją uwagę zwróciło kilka modeli Pioneer, np. DEH-S510BT (tudzież MVH-S510BT) lub DEH-S5000BT. Wprawdzie są odtwarzacze grające także z CD, ale składam do karb przyzwyczajenia.
Medard pisze:Prosta sprawa, zobacz w necie ile kosztuje nowe, do tego modelu samochodu.
Porównaj z używkami. Jak się trafi dobra to kupisz znacznie taniej, za 60 do 150 zetów pozłacanych.
Popatrz we filmik na YouTube, czy dasz radę odkręcić panel i wymienić sam.
Czasami trzeba mieć odpowiednie klucze, zawsze trzeba uważać na przewody. Ale raczej to prosta zabawa. Nawet jak coś zepsujesz, to podziękujesz koledze, że była okazja wymienić samochód na coś innego niż francuz :)
Jak nie, to pomykaj do lokalnego mechaniora i on wymieni za skrzynkę harnasia.
Chciałbym coś nowszego, z Bluetooth i USB, więc fabryczne zasadniczo odpada. Z instalacją poradzę sobie, najwyżej z pomocą teścia ;)