InPost u mnie dalej zajebiście funkcjonuje. Wysłałem płyty, dotarły totalnie rozjebane. Gość podesłał mi zdjęcia pudełek, no miazga jakby ktoś po nich skakał. Złożyłem reklamację. Dwa tyg czekania i odpowiedź, której można było się spodziewać:
Szanowni Państwo,
w odpowiedzi na zgłoszenie zarejestrowane pod numerem IPR10802941 w sprawie przesyłki
o numerze nadawczym 653609528040028111566629, informujemy jak poniżej.
W związku z obecną sytuacją w Kraju w trosce o bezpieczeństwo Państwa oraz naszych pracowników Operator podjął działania mające na celu zminimalizowanie kontaktów personalnych.
W przypadku uszkodzenia bądź stwierdzenia ubytku w przesyłce prosimy o uzupełnienie protokołu szkody pod linkiem
www.inpost.pl/protokol oraz o przesłanie go wraz ze zdjęciami przesyłki potwierdzającymi uszkodzenie/ubytek poprzez użycie opcji „wyślij zgłoszenie ‘.
Zaznaczamy, że bez niniejszego dokumentu oraz dokumentacji zdjęciowej obejmującej opakowanie zewnętrzne, zabezpieczenia wewnętrzne oraz zawartość przesyłki zgłoszona sprawa nie zostanie zweryfikowana.
Kurwy jak zawsze zrobią tak żeby nie dało się się tej reklamacji złożyć.