
Biedronka, szukać na dole z kiełbasami
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed

SMAKŚWIADECTWA_JEZUSA pisze: ↑24-01-2026, 14:35zbyt apetycznie to te wasze wynalazki nie wyglądają za to zupełnie serio mam wynalazek który ZAWSZE smakuje.
Biedronka, szukać na dole z kiełbasami
Slayer to kał i ogólnie rzecz biorąc beznadziejna kapela.

Hehe pamiętam mortadelę w panierce. Uwielbiałem za dzieciaka, ale teraz chyba bym nie przełknął. Też było u mnie w panierce i z duszonymi ziemniakami z dodatkiem śmietany o ile dobrze pamiętam.Hatefire pisze: ↑04-02-2026, 17:57Naszedł mnie smak na oldskul. Mortadela, ale taka prawilna 100% MOM, nie jakieś włoskie gówno z pistacjamiSmażona w panierce na wzór kotleta schabowego. Kiedyś próbowałem z wyrobem z Biedronki i była niejadalna, na necie doczytałem, że ta z Dino jest znośna i nabyłem. Do tego domowe frytki i surówka z kiszonej kapusty. Weszło jak złoto. Smak sentymentalny z epoki schyłku PRL i ery Balcerowicza łupanego.
W pierwszej chwili myślałem że coś zapleśniało na talerzuRattlehead pisze: ↑04-02-2026, 19:01
Namiastka tego co dzisiaj się odjebało w kuchni, a mianowicie placki ziemniaczane po bieszczadzku. Nie zdążyłem zrobić zdjęcia w całości, bo głód był zbyt wielki.
Placki ziemniaczane z cukrem... NIENAWIDZE!!! Serio, chyba bardziej ohydna w smaku jest dla mnie tylko... fasolka szparagowa, z bułką tartą.... brrr.Hatefire pisze: ↑12-02-2026, 20:29Szukałem dziś czegoś w piwnicy i nadziałem się na pierdolną patelnię żeliwną, którą kiedyś kupiłem. Ze mnie trochę gadżeciasz kuchenny i mam mnóstwo sprzętu zarówno elektrycznego jak i manualnego, co się kurzy hehe. Tu postanowiłem zrobić placki ziemniaczane w stylu, który pamiętam u mojej prababci. Miała ona jeszcze taki tradycyjny piec kuchenny na opał i robiła je bezpośrednio na blasze pieca bez tłuszczu. Wyszły bardzo dobre. Do tego domowy sos czosnkowy, co po nim chuchem można zabić wampira na dystans kilometra. Kilka też weszło jak za bajtla z cukrem. Nażarłem się jak świnia kartoflami z cebulą jak na prawdziwego Polaka przystało.
Wyjdź, przeproś bułkę z fasolką i wróć...a jak nie to widły i piecJimmy Boyle pisze: ↑12-02-2026, 23:10Placki ziemniaczane z cukrem... NIENAWIDZE!!! Serio, chyba bardziej ohydna w smaku jest dla mnie tylko... fasolka szparagowa, z bułką tartą.... brrr.Hatefire pisze: ↑12-02-2026, 20:29Szukałem dziś czegoś w piwnicy i nadziałem się na pierdolną patelnię żeliwną, którą kiedyś kupiłem. Ze mnie trochę gadżeciasz kuchenny i mam mnóstwo sprzętu zarówno elektrycznego jak i manualnego, co się kurzy hehe. Tu postanowiłem zrobić placki ziemniaczane w stylu, który pamiętam u mojej prababci. Miała ona jeszcze taki tradycyjny piec kuchenny na opał i robiła je bezpośrednio na blasze pieca bez tłuszczu. Wyszły bardzo dobre. Do tego domowy sos czosnkowy, co po nim chuchem można zabić wampira na dystans kilometra. Kilka też weszło jak za bajtla z cukrem. Nażarłem się jak świnia kartoflami z cebulą jak na prawdziwego Polaka przystało.
piotraz pisze: ↑13-02-2026, 00:52Wyjdź, przeproś bułkę z fasolką i wróć...a jak nie to widły i piecJimmy Boyle pisze: ↑12-02-2026, 23:10bardziej ohydna w smaku jest dla mnie tylko... fasolka szparagowa, z bułką tartą.... brrr.![]()

prawilna martadela to przysmażona na smalcu, grube plastry przyrumienione tak aż się wygnąDST pisze: ↑04-02-2026, 20:03Hehe pamiętam mortadelę w panierce. Uwielbiałem za dzieciaka, ale teraz chyba bym nie przełknął. Też było u mnie w panierce i z duszonymi ziemniakami z dodatkiem śmietany o ile dobrze pamiętam.Hatefire pisze: ↑04-02-2026, 17:57Naszedł mnie smak na oldskul. Mortadela, ale taka prawilna 100% MOM, nie jakieś włoskie gówno z pistacjamiSmażona w panierce na wzór kotleta schabowego. Kiedyś próbowałem z wyrobem z Biedronki i była niejadalna, na necie doczytałem, że ta z Dino jest znośna i nabyłem. Do tego domowe frytki i surówka z kiszonej kapusty. Weszło jak złoto. Smak sentymentalny z epoki schyłku PRL i ery Balcerowicza łupanego.
Do tego babcia dużo podrobów robiła - makaron z sercami lub żołądkami, pierogi z płuckami itd. Teraz już nie ma pary ze względu na wiek.
Najbardziej klasycznie, to chyba a'la schabowy. Ja wpierw kroję, sypię przyprawami, każdy plaster smaruję cienko musztardą i na 2 godziny do lodówki. Potem jak kotlet panieruję. Można też smażyć bezpośrednio bez panierki, to wtedy ponacinaj brzegi w rozetkę. Równiej w środku złapie temperaturę i będzie więcej tej faktury usmażonej a mnie mortadelo-mielono- galaretowatej hehe. Na marginesie ta twoja mortadela to ta co w Dino sprzedają, niezła, bo Biedronkowa na przykład niejadalna. Rydzyna jest własnością Dino i głównie na ich sklepy robi.Najprzewielebniejszy pisze: ↑15-02-2026, 08:56Teraz tylko pytanie. Jak ja przyrządzać?
A'la schabowy?czy wysmażka?
Jprd nie mozna inaczej,np w salatce?
Wiem! Pokroje wysmaze i potem na recznik papierowy zeby tluszcz splynal. I w salatke.