CRYPTIC SHIFT
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
Regulamin forum
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
Tematy związane tylko z jednym zespołem lub jedną płytą. Wszelkie zbiorcze typu "América Latina Metal" lub "Najlepsza polska płyta thrash" itp. proszę zakładać w dziale "Dyskusje o muzyce metalowej"
- Sybir
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 11868
- Rejestracja: 16-11-2011, 22:15
- Lokalizacja: Voivodowice
Re: CRYPTIC SHIFT
I tak wiem, że robisz to dla bdb forumowych Kolegów, którzy poblokowali innych bdb forumowych Kolegów.
A ten "żart" proszę mi, kol. Żułek, wybaczyć.
nicram pisze:Antichrist niszczy UaFM w pięć sekund.
Triceratops pisze:szczepic sie mozna na rzadko mutujace i w miare stale genetycznie wirusy, jak gruzlica, krztusiec, blonica czy np koklusz
- Ascetic
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 17665
- Rejestracja: 10-01-2015, 15:54
Re: CRYPTIC SHIFT
Troll wpisy, będące miksem randomowego wpisu od dwóch dzbanów z tego miejsca musowo powinny zostać dla potomnych. Kurde. Kocioł, umiejętności, kolos, kurde, kocioł, 687 przesłuchań z książeczką w łapie itd. etc.Żułek pisze: ↑05-03-2026, 12:59spoko loko![]()
aż to sobie zacytuje bo jeszcze się Asceticowi odmieni i skasuje jak to często bywaAscetic pisze: ↑05-03-2026, 12:42Leci 138y. Kurde. Mają umiejętności, w kotle dużo, ale trzeba z 17 razy jeszcze dosłuchać. W każdej pozycji, siedzącej, leżącej. W wannie podobno się sprawdza z zamokniętą książeczką z tekstami. Wiadomo. Kurde. Umiejętności mają, dużo potrafią, ale nie chwyta. Na debiucie chwytało, po 200 odsłuchu, ale tam to było zwięzłe, a tutaj chyba nie jest, No i w kotle dużo. Za dużo. Kolos, kocioł, flakon, umiejętności. Dam szansę, bo w debiucie było zwięzłe no i kocioł z umiejętnościami był. Debiut roku? Może, bo jest kocioł z kolosem. A jak jest kocioł, umiejętności, to wychodzi kolosalny kocioł a zestawieniu z kolosalnymi umiejętnościami to jest istny kocioł umiejętności, choć niezwięzły, jak na debiucie. Kurde.![]()
![]()
lys på slutten av lys
dra til helvete
dra til helvete
- Żułek
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 17248
- Rejestracja: 10-07-2013, 15:43
- Lokalizacja: from hell
Re: CRYPTIC SHIFT
Mocarne knury w butach biegają po lesie z połówkami melona na głowach wykrzykując pod adresem maciory jestem chomikiem z azbestu.
memberlist.php?mode=&sk=d&sd=d#memberlist
memberlist.php?mode=&sk=d&sd=d#memberlist
- Harlequin
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 9403
- Rejestracja: 12-03-2010, 13:38
- Lokalizacja: Koko City
Re: CRYPTIC SHIFT
Na początku żryć nie chciało. Pierwszy odsłuch z tsede i wrażenia poniżej oczekiwań. Ale kupiłem to i słuchałem, a że kupuje mało to i słuchałem wincy
no i z kolejnymi odsłuchami zaczęlo się układać, że wcale to nie jest taki niezapamiętywaly album, bo zaczęło się to krok po kroku kleić. Pierwotnie wolałem, żeby ta płyta miała 40 minut, teraz nie oponuje przed 80cioma, choć znaleźć czas, żeby przesłuchać całośc jest ciężko. Tak, kocioł w kotle i umiemy grać to byo wiadomo od początku. Tutaj nawet pan perkusista zaczął lepiej bębnić w porownanu z debiutem, gary nie wkurwiają (choć nadal uważam, że partie garów mogyby być jeszcze lepsze, kolo nie umi jazzować i nie ma w tym swingu jak u Faulka z BI). Ale dla odmiany kryptyk sztyft dużo fajniej bawi się oldschoolem i ogólnie tą konwencją, mniej tu powagi niż u BI, więcej funu, więcej animuszu, mniej udawania, albo - mniej "bycia wymyślonym", węcej stąpania po ziemi, więcej bycia konwencjonalnym. Kompozytorsko jest bardzo dobrze, pomysłów moim zdaniem ne brakuje i jak na takie kolosy jest to posklejane bdb.
Dla mnie troche album kalibru "Vitrseptome" tylko konwencja i estetyka inna. Obie intensywne, w ob przypadkach można na siłe się czegoś czepiać, obie wymagają, obie potrafią i odrzucić i pochłonąć tego samego słuchacza - kwesta dnia. Ale jak pochłaniają to łeb urwany chuj złamany.
Aha, no i co do parufnań do BI - ostatnie BI z konwencją def-tędżeryndrim-def-tędżyryndrim-def-akustyk-tędzyrendrim z kadym odsłuchem traciło i trąciło większym banałem kompozytorskim. Fakt, BI ma lepszą łape do pisania bardziej chwytliwych motywów czy riffów, ale z ich sklejaniem bywa różnie. Wole jak sklejają swoje omysły w Spektral Boys. Nie ma w muzyce BI (poza HHitHR) funu dla mnie. Słysze za to fun w muzyce CS - i na debiucie a tu jeszcze bardziej, słysze tam kolesi, którzy w tym przełomie 80/90 znaleźli swojego ukochanego misia z dziecinstwa i bawią się nim teraz zostawiając inne, bardziej współczesne zabawki gdzies w kącie, sięgając po nie okazjonalnie.
Ja tam jestem w chuj pod wrażeniem nowej płyty. I fajnie, że świetnie się sprawdza ona zarówno w wariancie odsłuchu 1-2 kawałków jak i całosci.
Dla mnie troche album kalibru "Vitrseptome" tylko konwencja i estetyka inna. Obie intensywne, w ob przypadkach można na siłe się czegoś czepiać, obie wymagają, obie potrafią i odrzucić i pochłonąć tego samego słuchacza - kwesta dnia. Ale jak pochłaniają to łeb urwany chuj złamany.
Aha, no i co do parufnań do BI - ostatnie BI z konwencją def-tędżeryndrim-def-tędżyryndrim-def-akustyk-tędzyrendrim z kadym odsłuchem traciło i trąciło większym banałem kompozytorskim. Fakt, BI ma lepszą łape do pisania bardziej chwytliwych motywów czy riffów, ale z ich sklejaniem bywa różnie. Wole jak sklejają swoje omysły w Spektral Boys. Nie ma w muzyce BI (poza HHitHR) funu dla mnie. Słysze za to fun w muzyce CS - i na debiucie a tu jeszcze bardziej, słysze tam kolesi, którzy w tym przełomie 80/90 znaleźli swojego ukochanego misia z dziecinstwa i bawią się nim teraz zostawiając inne, bardziej współczesne zabawki gdzies w kącie, sięgając po nie okazjonalnie.
Ja tam jestem w chuj pod wrażeniem nowej płyty. I fajnie, że świetnie się sprawdza ona zarówno w wariancie odsłuchu 1-2 kawałków jak i całosci.
- Order_of_Nine_Angels
- zaczyna szaleć
- Posty: 150
- Rejestracja: 09-02-2026, 00:07
Re: CRYPTIC SHIFT
BI tez ma jedynie przyzwoitego bębniarza. Szczególnie widać i słychać to na koncertach.
Zakon zaznacza.
Zakon zaznacza.
- Sybir
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 11868
- Rejestracja: 16-11-2011, 22:15
- Lokalizacja: Voivodowice
Re: CRYPTIC SHIFT
Zabawne, bo też pierwszym albumem - powiedzmy - nowożytnym, o którym pomyślałem słuchając O&S, było ostatnie dzieło Mitochondrion.Harlequin pisze:Dla mnie troche album kalibru "Vitrseptome" tylko konwencja i estetyka inna. Obie intensywne, w ob przypadkach można na siłe się czegoś czepiać, obie wymagają, obie potrafią i odrzucić i pochłonąć tego samego słuchacza - kwesta dnia. Ale jak pochłaniają to łeb urwany chuj złamany.
Ogólnie +1.
nicram pisze:Antichrist niszczy UaFM w pięć sekund.
Triceratops pisze:szczepic sie mozna na rzadko mutujace i w miare stale genetycznie wirusy, jak gruzlica, krztusiec, blonica czy np koklusz
- Żwirek i Muchomorek
- w mackach Zła
- Posty: 909
- Rejestracja: 30-05-2025, 23:31
Re: CRYPTIC SHIFT
Jezu kurwa, czemu to jest takie drogie. No ale i tak zamówiłem z allegro, bo jak policzyłem koszty ściągania od zespołu to wyszło, że wyjdzie tak samo a dłużej i bez sensu.
No ale chuj - pyta, tzn. płyta, mi rośnie z każdym odsłuchem. Napiszę coś więcej jak się osłucham, ale jak na ogół jestem sceptyczny do retronostalgii, to to wygląda BARDZO dobrze.
No ale chuj - pyta, tzn. płyta, mi rośnie z każdym odsłuchem. Napiszę coś więcej jak się osłucham, ale jak na ogół jestem sceptyczny do retronostalgii, to to wygląda BARDZO dobrze.
It's a Kafka high. You feel like a bug.
***
Przygody Batona na czarnym lądzie
***
Przygody Batona na czarnym lądzie
- nicram
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 13117
- Rejestracja: 13-04-2011, 18:53
- Lokalizacja: Litzmannstadt
Re: CRYPTIC SHIFT
60 zł to chyba nie jest tragedia. Chyba, że faktycznie brałeś za 113...Żwirek i Muchomorek pisze: ↑12-03-2026, 10:30Jezu kurwa, czemu to jest takie drogie. No ale i tak zamówiłem z allegro, bo jak policzyłem koszty ściągania od zespołu to wyszło, że wyjdzie tak samo a dłużej i bez sensu.
No ale chuj - pyta, tzn. płyta, mi rośnie z każdym odsłuchem. Napiszę coś więcej jak się osłucham, ale jak na ogół jestem sceptyczny do retronostalgii, to to wygląda BARDZO dobrze.
https://shop.fallentemple.pl/cryptic-sh ... 31017.html
all the monsters will break your heart
- Żwirek i Muchomorek
- w mackach Zła
- Posty: 909
- Rejestracja: 30-05-2025, 23:31
Re: CRYPTIC SHIFT
Aha, kurwa, świetnie wiedziećnicram pisze: ↑12-03-2026, 10:5060 zł to chyba nie jest tragedia. Chyba, że faktycznie brałeś za 113...Żwirek i Muchomorek pisze: ↑12-03-2026, 10:30Jezu kurwa, czemu to jest takie drogie. No ale i tak zamówiłem z allegro, bo jak policzyłem koszty ściągania od zespołu to wyszło, że wyjdzie tak samo a dłużej i bez sensu.
No ale chuj - pyta, tzn. płyta, mi rośnie z każdym odsłuchem. Napiszę coś więcej jak się osłucham, ale jak na ogół jestem sceptyczny do retronostalgii, to to wygląda BARDZO dobrze.
https://shop.fallentemple.pl/cryptic-sh ... 31017.html
It's a Kafka high. You feel like a bug.
***
Przygody Batona na czarnym lądzie
***
Przygody Batona na czarnym lądzie
- Żułek
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 17248
- Rejestracja: 10-07-2013, 15:43
- Lokalizacja: from hell
Re: CRYPTIC SHIFT
u Karola było za 59zł 
Mocarne knury w butach biegają po lesie z połówkami melona na głowach wykrzykując pod adresem maciory jestem chomikiem z azbestu.
memberlist.php?mode=&sk=d&sd=d#memberlist
memberlist.php?mode=&sk=d&sd=d#memberlist
- Żwirek i Muchomorek
- w mackach Zła
- Posty: 909
- Rejestracja: 30-05-2025, 23:31
Re: CRYPTIC SHIFT
Dobra, ogarnąłem sobie ten płyt w cywilizowanej cenie (Fallen Temple), osłuchałem, słucham co jakiś czas, no i nawet wczoraj sobie zarzuciłem w całości pod wieczorne biegu-biegu (13 kilometrów).
Mam strasznie mieszane odczucia. Z jednej strony, to jest taki miks death i thrashu, który mi doskonale robi. Wszystko tu się zgadza. I VOIVOD, i PESTILENCE, i ATHEIST w dużych ilościach, i jakieś różne techniczne starocie z początku lat 90tych, bomba. Brzmienie jest super, wszystko pięknie słychać. Jest gęsto, ciągle coś się dzieje, gdzie nie puszczę to od razu słyszę coś fajnego. W dodatku bardzo mi się podoba ten koncept metalowej space opery. I to, że jest to tak rzecz, jaka jednak nie mogłaby powstać w czasach do których się odwołuje, bo nikt normalny by wtedy nie nagrał pięciu kawałków mających razem 80 minut. I w ogóle to nie brzmi jak żadna konkretnie kapela z przełomu lat 80/90, tylko jak jedna z kapel, które wtedy grały - czyli bdb. Najlepsza retrologia to jest IMO taka, gdy zespół brzmi jakby urwał się z epoki dawno minionej, ale brzmi jak on sam, a nie jak ktoś inny.
Problem jednakowoż jest taki, że całościowo to jest po prostu, kurwa, nudne. Brakuje mi zróżnicowania, jakiejś narracji. Skoro mogą nagrać rozpędzonego kolosa na pół godziny, to mogliby nagrać też dwadzieścia minut jakiegoś atmosferycznego plumkania. Puszczam se po tym "Spheres" i CRYPTIC SHIFT przestaje istnieć - chociażby dlatego, że PESTILENCE potrafiło przełamywać klimat kontrastami, wciskając jakieś durowe melodie w totalny mrok. O takich rzeczach jak "Killing Technology" to nawet nie mówię. Kompozycyjnie nie jest najgorzej, ale te numery są tak długie, a ogólny patent na granie tak jednorodny, że całość nie jest aż tak angażująca jak mogłaby być. Ostatnie BLOOD INCANTATION, chociaż o wiele bardziej toporne, jest na tym tle bez porównania fajniejsze - tam się faktycznie coś dzieje, zmienia, błyska, świeci i ogólnie jest to taki komiks, gdzie na każdej stronie pojawia się coś nowego. Tu zaś wszystko jest narysowane tak samo. I może nie byłby to problem, gdyby płyta trwała czterdzieści minut, a nie dwa razy więcej.
No, więc jest dobrze i niedobrze jednocześnie. A jednak jakoś mnie to przyciąga, chce mi się tego słuchać. Ot, paradoks.
Mam strasznie mieszane odczucia. Z jednej strony, to jest taki miks death i thrashu, który mi doskonale robi. Wszystko tu się zgadza. I VOIVOD, i PESTILENCE, i ATHEIST w dużych ilościach, i jakieś różne techniczne starocie z początku lat 90tych, bomba. Brzmienie jest super, wszystko pięknie słychać. Jest gęsto, ciągle coś się dzieje, gdzie nie puszczę to od razu słyszę coś fajnego. W dodatku bardzo mi się podoba ten koncept metalowej space opery. I to, że jest to tak rzecz, jaka jednak nie mogłaby powstać w czasach do których się odwołuje, bo nikt normalny by wtedy nie nagrał pięciu kawałków mających razem 80 minut. I w ogóle to nie brzmi jak żadna konkretnie kapela z przełomu lat 80/90, tylko jak jedna z kapel, które wtedy grały - czyli bdb. Najlepsza retrologia to jest IMO taka, gdy zespół brzmi jakby urwał się z epoki dawno minionej, ale brzmi jak on sam, a nie jak ktoś inny.
Problem jednakowoż jest taki, że całościowo to jest po prostu, kurwa, nudne. Brakuje mi zróżnicowania, jakiejś narracji. Skoro mogą nagrać rozpędzonego kolosa na pół godziny, to mogliby nagrać też dwadzieścia minut jakiegoś atmosferycznego plumkania. Puszczam se po tym "Spheres" i CRYPTIC SHIFT przestaje istnieć - chociażby dlatego, że PESTILENCE potrafiło przełamywać klimat kontrastami, wciskając jakieś durowe melodie w totalny mrok. O takich rzeczach jak "Killing Technology" to nawet nie mówię. Kompozycyjnie nie jest najgorzej, ale te numery są tak długie, a ogólny patent na granie tak jednorodny, że całość nie jest aż tak angażująca jak mogłaby być. Ostatnie BLOOD INCANTATION, chociaż o wiele bardziej toporne, jest na tym tle bez porównania fajniejsze - tam się faktycznie coś dzieje, zmienia, błyska, świeci i ogólnie jest to taki komiks, gdzie na każdej stronie pojawia się coś nowego. Tu zaś wszystko jest narysowane tak samo. I może nie byłby to problem, gdyby płyta trwała czterdzieści minut, a nie dwa razy więcej.
No, więc jest dobrze i niedobrze jednocześnie. A jednak jakoś mnie to przyciąga, chce mi się tego słuchać. Ot, paradoks.
It's a Kafka high. You feel like a bug.
***
Przygody Batona na czarnym lądzie
***
Przygody Batona na czarnym lądzie
-
Pelson
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2426
- Rejestracja: 08-09-2007, 00:55
- Lokalizacja: Jeteborie
Re: CRYPTIC SHIFT
Bardzo fajnie napisane i zgadzam się z powyższym co do joty.
Oba akapity bardzo dobrze oddają rozdarcie jakie mna targa, gdy słucham tej płyty.
Z jednej strony wszystkie elementy się zgadzają, tech death-thrash, brzmienie, umiejętności, odwaga w wydaniu kolosa na 80 minut w tym gatunku, mógłbym wymieniać jeszcze długo co mi tu imponi.
Z drugiej strony to jest dla mnie płyta płaska. W sensie, że są na niej krótkie, bardzo krótkie chwile, gdzie wyczuwam jakąś narrację, kierunek, myśl przewodnią. Dodatkowo, i to Żwirko ujał bardzo fajnie w powyższej recce, brak mi tu zróżnicowania, operowania kontrastami, zaskoczenia czymś nietypowym. Muzyka jest w tym samym odcieniu, poruszająca się w wąskim zakresie stylistycznno-emocjonalnym. I to sprawia, że wytrzymać z nią na jedno posiedzenie to sztuka.
Summa summarum- wracam do Supression czy innego Sovereign- w tej stylistyce robią mi bardziej.
Oba akapity bardzo dobrze oddają rozdarcie jakie mna targa, gdy słucham tej płyty.
Z jednej strony wszystkie elementy się zgadzają, tech death-thrash, brzmienie, umiejętności, odwaga w wydaniu kolosa na 80 minut w tym gatunku, mógłbym wymieniać jeszcze długo co mi tu imponi.
Z drugiej strony to jest dla mnie płyta płaska. W sensie, że są na niej krótkie, bardzo krótkie chwile, gdzie wyczuwam jakąś narrację, kierunek, myśl przewodnią. Dodatkowo, i to Żwirko ujał bardzo fajnie w powyższej recce, brak mi tu zróżnicowania, operowania kontrastami, zaskoczenia czymś nietypowym. Muzyka jest w tym samym odcieniu, poruszająca się w wąskim zakresie stylistycznno-emocjonalnym. I to sprawia, że wytrzymać z nią na jedno posiedzenie to sztuka.
Summa summarum- wracam do Supression czy innego Sovereign- w tej stylistyce robią mi bardziej.
- Żułek
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 17248
- Rejestracja: 10-07-2013, 15:43
- Lokalizacja: from hell
Re: CRYPTIC SHIFT
akurat to Spheres mi tu kompletnie nie pasuje, generalnie mi Spheres nie pasuje (no poza okładką) ale spoko, jutro mam luzny dzien i jesli allegria pozwoli zrobie sobie taki eksperyment ale choiaż cos mi mówi ze to zły pomysł


Mocarne knury w butach biegają po lesie z połówkami melona na głowach wykrzykując pod adresem maciory jestem chomikiem z azbestu.
memberlist.php?mode=&sk=d&sd=d#memberlist
memberlist.php?mode=&sk=d&sd=d#memberlist
- Żwirek i Muchomorek
- w mackach Zła
- Posty: 909
- Rejestracja: 30-05-2025, 23:31
Re: CRYPTIC SHIFT
Przywołałem Spheres spontanicznie, bo sporo ostatnio słuchałem i ogólnie to jest dla mnie top kosmosu w metalu, natomiast w CRYPTIC SHIFT o wiele bardziej słychać rzeczy w rodzaju "Testimony of the Ancients" i jeszcze wcześniejszych. Ale, umówmy się, to nie jest dominujący wpływ w tym ich kotle (chociaż też gdzieś ich kawałki w tej zupie pływają).
It's a Kafka high. You feel like a bug.
***
Przygody Batona na czarnym lądzie
***
Przygody Batona na czarnym lądzie
- Harlequin
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 9403
- Rejestracja: 12-03-2010, 13:38
- Lokalizacja: Koko City
Re: CRYPTIC SHIFT
Od czasu gdy emocje opadły prawie zdązyłem zapomnieć, że ten album wyszedł. Chęć wrócenia do nieco jest prawie zerowa, konkluzja kołacząca sie w głowie brzmi "intensywne jedno i to samo". W grncie rzeczy ta płyta to bardziej taki challenge for fun niż samo fun i jest to niestety trochę smutny wniosek. Zapewne pójdzie niedługo pod młotek, jak kto chętny to pisać na priv 
- Kilgore
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2552
- Rejestracja: 21-12-2010, 20:34
Re: CRYPTIC SHIFT
No widzisz ja np. wracam regularnie i mam wiele radości ze słuchania.Harlequin pisze: ↑05-05-2026, 08:47Od czasu gdy emocje opadły prawie zdązyłem zapomnieć, że ten album wyszedł. Chęć wrócenia do nieco jest prawie zerowa, konkluzja kołacząca sie w głowie brzmi "intensywne jedno i to samo". W grncie rzeczy ta płyta to bardziej taki challenge for fun niż samo fun i jest to niestety trochę smutny wniosek. Zapewne pójdzie niedługo pod młotek, jak kto chętny to pisać na priv![]()
Wyobraź sobie że zawsze masz czas
- Lvcyferiusz
- rozkręca się
- Posty: 87
- Rejestracja: 12-10-2025, 10:44
- Żwirek i Muchomorek
- w mackach Zła
- Posty: 909
- Rejestracja: 30-05-2025, 23:31
Re: CRYPTIC SHIFT
Nie da się ich porównywać. Lubię NECROPHAGIST, żeby nie było, a ta wklejona płyta jest super, ale jedyne co ich łączy z CRYPTIC SHIFT to to, że oba leżą w przegródce z death metalem i że oba są wirtuozerskie warsztatowo.
Połowa frajdy w CRYPTIC SHIFT to ta otoczka science fiction i generalnie koncept, a druga połowa to retromania i udawanie technicznego death/thrashu z przełomu lat osiemdziesiątch i dziewięćdziesiątych. Patrząc od strony treści, w NECROPHAGIST nie ma niczego szczególnie wyróżniającego się; koncept jest zupełnie nieistotny tak tekstowo jak i graficznie. Muzycznie też jest to patrzenie w zupełnie inną stronę - w kierunku pociągnięcia deathmetalowej formuły w stronę jak największego rozwinięcia muzycznego, na każdym polu: melodyjnie, harmonicznie, rytmicznie, wykonawczo, jak tylko chcesz. Nie ma tam żadnej nostalgii, żadnego rozrywkowego grania - za to jest patrzenie naprzód i szlifowanie deathmetalowego warsztatu do punktu, gdzie wszystko jest tak czyste, spójne i obłędnie perfekcyjnie, że ekstremalność tej muzyki leży w jej technicznej i kompozycyjnej doskonałości i to ona ostatecznie jest celem samym w sobie. Nie wydaje mi się, żeby CRYPTIC SHIFT o to chodziło; jak ich słucham to widzę raczej grupę nerdów, którzy słuchają w kółko VOIVOD, oglądają "Aliena" i godzinami grają do obsrania w swoich sypialniach, żeby w weekend siedzieć po dwadzieścia godzin na salce prób i starać się stworzyć coś równie fajnego jak idole ze starych plakatów zawieszonych na ścianach.
W skrócie - idź być krawędziowy gdzie indziej.
Połowa frajdy w CRYPTIC SHIFT to ta otoczka science fiction i generalnie koncept, a druga połowa to retromania i udawanie technicznego death/thrashu z przełomu lat osiemdziesiątch i dziewięćdziesiątych. Patrząc od strony treści, w NECROPHAGIST nie ma niczego szczególnie wyróżniającego się; koncept jest zupełnie nieistotny tak tekstowo jak i graficznie. Muzycznie też jest to patrzenie w zupełnie inną stronę - w kierunku pociągnięcia deathmetalowej formuły w stronę jak największego rozwinięcia muzycznego, na każdym polu: melodyjnie, harmonicznie, rytmicznie, wykonawczo, jak tylko chcesz. Nie ma tam żadnej nostalgii, żadnego rozrywkowego grania - za to jest patrzenie naprzód i szlifowanie deathmetalowego warsztatu do punktu, gdzie wszystko jest tak czyste, spójne i obłędnie perfekcyjnie, że ekstremalność tej muzyki leży w jej technicznej i kompozycyjnej doskonałości i to ona ostatecznie jest celem samym w sobie. Nie wydaje mi się, żeby CRYPTIC SHIFT o to chodziło; jak ich słucham to widzę raczej grupę nerdów, którzy słuchają w kółko VOIVOD, oglądają "Aliena" i godzinami grają do obsrania w swoich sypialniach, żeby w weekend siedzieć po dwadzieścia godzin na salce prób i starać się stworzyć coś równie fajnego jak idole ze starych plakatów zawieszonych na ścianach.
W skrócie - idź być krawędziowy gdzie indziej.
It's a Kafka high. You feel like a bug.
***
Przygody Batona na czarnym lądzie
***
Przygody Batona na czarnym lądzie
- Żułek
- Biały Weteran Forume Tańczący na Kurhanach Wrogów
- Posty: 17248
- Rejestracja: 10-07-2013, 15:43
- Lokalizacja: from hell
Re: CRYPTIC SHIFT
mi sie wydaje ze ten album jest po prostu dla leni
jak masz krótką płyte to musisz se ją zapętlić albo włączyć od początku a atutaj masz muzy na 2 albumy i nic nie musisz robić
jak masz krótką płyte to musisz se ją zapętlić albo włączyć od początku a atutaj masz muzy na 2 albumy i nic nie musisz robić
Mocarne knury w butach biegają po lesie z połówkami melona na głowach wykrzykując pod adresem maciory jestem chomikiem z azbestu.
memberlist.php?mode=&sk=d&sd=d#memberlist
memberlist.php?mode=&sk=d&sd=d#memberlist
-
Alter Ego
- postuje jak opętany!
- Posty: 441
- Rejestracja: 07-02-2026, 12:51
Re: CRYPTIC SHIFT
Nie jest to najlepsza płyta roku, ale została nagrana przez kolesi, którzy dobrze wiedzieli czego chcą i profesjonalnie przelali to na instrumenty. Jest tam dużo pograne i są fajne pomysły. Fakt, że nie ma tu żadnego przeboju, ale ten materiał na pewno nie nudzi. Mam wrażenie, że jeszcze kilka lat temu "Overspace & Supertime" nie spotkałaby się z tyloma sceptycznymi głosami. Po prostu zaczyna panować atmosfera przesytu długimi deatmetalowymi utworami, co widać np. po raczej chłodnym przyjęciu nowego Gutvoid, kóry - nawiasem mówiąc - jest albumem lepszym od tego. Z drugie strony mało kto twierdzi, że "dwójka" Cryptic Shift to totalny kał, de facto przyznając, że coś na niej jest. Dla mnie ona ma to coś.






