zalane plyty, czy jest ratunek?
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
- Morbid Marcin
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1179
- Rejestracja: 18-03-2003, 21:41
- Lokalizacja: warszawa
zalane plyty, czy jest ratunek?
emocje opadly, ze lzami w oczach spojrzalem na kupke rarow, ktore moj synek zalal mi kawa kilka tygodni temu. tylne okladki sa oczywiscie pofalowane, zas ksiazeczki posklejane. czy ktos probowal wskrzesic kiedys takie plyty i jesli tak - to jakich sposobow sie imac?
http://www.discogs.com/seller/morbidmarcin?limit=50 NOWE RARY SIĘ CZAJĄ....
- Morph
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 8973
- Rejestracja: 27-12-2002, 12:50
- Lokalizacja: hyperborea
- Kontakt:
Re: zalane plyty, czy jest ratunek?
Wysuszyć i tyle. Jak kawa była gorzka to przynajmniej książeczki nie powinny się za bardzo posklejać.
PODOBNO pomaga prasowanie z parą - w sensie że się pofalowane rozprostują, tylko potem chyba trzeba suszyć jakoś ściśnięte żeby znowu się nie pofalowały.
Generalnie kiepskie rokowania.
PODOBNO pomaga prasowanie z parą - w sensie że się pofalowane rozprostują, tylko potem chyba trzeba suszyć jakoś ściśnięte żeby znowu się nie pofalowały.
Generalnie kiepskie rokowania.
Give birth to something dead
Give birth to something old
Give birth to something old
- Morbid Marcin
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1179
- Rejestracja: 18-03-2003, 21:41
- Lokalizacja: warszawa
Re: zalane plyty, czy jest ratunek?
teraz to one sa juz suche na wior.
http://www.discogs.com/seller/morbidmarcin?limit=50 NOWE RARY SIĘ CZAJĄ....
- white_pony
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1047
- Rejestracja: 12-10-2010, 06:55
- Lokalizacja: krakau
Re: zalane plyty, czy jest ratunek?
zawsze sie zastanawiałem jak mozna sie pohamować w takim momencie przed wpadnięciem w krwawą furie. woda + detergent zeby rozpuscic cukier. to prasowanie z parą moze tez pomoc, juz bardziej sobie nie zaszkodzisz. ale szczerze mowiac, zaczalbym sie rozgladac po allegro...
do not make equal what is unequal
-
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 8373
- Rejestracja: 07-06-2009, 16:29
Re: zalane plyty, czy jest ratunek?
mysle ze syn zasluzyl na pierwszy powazny wpierdol. jak masz opory,zadzwon po mnie,nie mam oporów w biciu,równiez kobiet i dzieci;))Morbid Marcin pisze:emocje opadly, ze lzami w oczach spojrzalem na kupke rarow, ktore moj synek zalal mi kawa kilka tygodni temu. tylne okladki sa oczywiscie pofalowane, zas ksiazeczki posklejane. czy ktos probowal wskrzesic kiedys takie plyty i jesli tak - to jakich sposobow sie imac?
a powaznie.ratunku nie ma.cos mozna posuszyc,pokombinowac,naprostowac,pochuchac,ale i tak bedzie to wygladalo..chujowo.
mialem ten sam problem,ot,pólka za blisko okna,troche wilgoci i chuj,80 plyt od razy wypierdolilem,w ciagu miesiaca uzupelnilem prawie wszystkie tytuly.u Ciebie bedzie ciezej,bo jak Ty masz rary to wszyscy wiedza,ze to musi byc jakies ciezkie do wyrwania skurwysynstwo..
nie pozostaje nic innego jak tylko napelnic kieliszek ;)))
If any man should attempt to criticize Braun's actions, he should be thoroughly patronized for his obviously Jewish behavior
- Scaarph
- zahartowany metalizator
- Posty: 6143
- Rejestracja: 16-01-2008, 16:28
- Lokalizacja: Scarlet Woman's Womb
Re: zalane plyty, czy jest ratunek?
o tak, napić się to najlepsze rozwiązanie jest. zawsze.
- mysticcum
- postuje jak opętany!
- Posty: 481
- Rejestracja: 21-12-2010, 11:40
Re: zalane plyty, czy jest ratunek?
Ja bym namoczył w czystej wodzie i próbował suszyć w suszarce fotograficznej, która służy właśnie do suszenia papieru (fotograficznego ale papieru). Papier byłby potem lekko wygięty (jak każde stare zdjęcie suszone w ten sposób) no i nie wiem czy już pofalowany/odkształcony papier by się zbiegł idealnie (na szczęście nigdy nie byłem zmuszony do takich eksperymentów i suszyłem w niej tylko zdjęcia). Oczywiście popróbowałbym najpierw na jakichś flyerach.
Ja mam taką:
http://allegro.pl/libella-2-stronna-sus ... 00105.html
Ja mam taką:
http://allegro.pl/libella-2-stronna-sus ... 00105.html
-
- mistrz forumowej ceremonii
- Posty: 8373
- Rejestracja: 07-06-2009, 16:29
Re: zalane plyty, czy jest ratunek?
no to zdrowie:)Scaarph pisze:o tak, napić się to najlepsze rozwiązanie jest. zawsze.
If any man should attempt to criticize Braun's actions, he should be thoroughly patronized for his obviously Jewish behavior
- Morbid Marcin
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1179
- Rejestracja: 18-03-2003, 21:41
- Lokalizacja: warszawa
Re: zalane plyty, czy jest ratunek?
bylem straszliwie wsciekly, choc moglo pasc na gorsza czesc polki :) zalalo troche na P i troche na S. caly dzien chodzilem zly, ale nadeszla i refleksja: z jednej strony czlowiek sie zaczyna zastanawiac, ze to tylko rzeczy, wiec niby nie powinien sie tak przejmowac, a z drugiej ze teraz trzeba bedzie tego na nowo szukac i szlag trafia :)white_pony pisze:zawsze sie zastanawiałem jak mozna sie pohamować w takim momencie przed wpadnięciem w krwawą furie.
http://www.discogs.com/seller/morbidmarcin?limit=50 NOWE RARY SIĘ CZAJĄ....
- white_pony
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1047
- Rejestracja: 12-10-2010, 06:55
- Lokalizacja: krakau
Re: zalane plyty, czy jest ratunek?
zalezy jak wygladaja te okladki. nie wiem czy od namaczania w wodzie nie rozsypią sie po prostu, albo poligrafia sie nie rozpłynie.mysticcum pisze:Ja bym namoczył w czystej wodzie i próbował suszyć w suszarce fotograficznej, która służy właśnie do suszenia papieru (fotograficznego ale papieru). Papier byłby potem lekko wygięty (jak każde stare zdjęcie suszone w ten sposób) no i nie wiem czy już pofalowany/odkształcony papier by się zbiegł idealnie (na szczęście nigdy nie byłem zmuszony do takich eksperymentów i suszyłem w niej tylko zdjęcia). Oczywiście popróbowałbym najpierw na jakichś flyerach.
Ja mam taką:
http://allegro.pl/libella-2-stronna-sus ... 00105.html
wiadomo, przeciez to dziecko, pewnie nie zrobił tego specjalnie. choc jakbym wiedział ze zrobił to złosliwie to połamałbym rece :Pbylem straszliwie wsciekly, choc moglo pasc na gorsza czesc polki :) zalalo troche na P i troche na S. caly dzien chodzilem zly, ale nadeszla i refleksja: z jednej strony czlowiek sie zaczyna zastanawiac, ze to tylko rzeczy, wiec niby nie powinien sie tak przejmowac, a z drugiej ze teraz trzeba bedzie tego na nowo szukac i szlag trafia :)
Ostatnio zmieniony 08-02-2011, 00:29 przez white_pony, łącznie zmieniany 2 razy.
do not make equal what is unequal
- Morbid Marcin
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1179
- Rejestracja: 18-03-2003, 21:41
- Lokalizacja: warszawa
Re: zalane plyty, czy jest ratunek?
haha, no wiadomo ze nie specjalnie, chyba ze w wieku roku jest juz nowym wcieleniem szatana :) jemu zreszta bym wszystko wybaczyl, co oczywiste ale co nie zmienia faktu, ze chcialem go zamknac w pralce i wlaczyc wirowanie ;)))white_pony pisze:zalezy jak wygladaja te okladki. nie wiem czy od namaczania w wodzie nie rozsypią sie po prostu, albo poligrafia sie nie rozpłynie.mysticcum pisze:Ja bym namoczył w czystej wodzie i próbował suszyć w suszarce fotograficznej, która służy właśnie do suszenia papieru (fotograficznego ale papieru). Papier byłby potem lekko wygięty (jak każde stare zdjęcie suszone w ten sposób) no i nie wiem czy już pofalowany/odkształcony papier by się zbiegł idealnie (na szczęście nigdy nie byłem zmuszony do takich eksperymentów i suszyłem w niej tylko zdjęcia). Oczywiście popróbowałbym najpierw na jakichś flyerach.
Ja mam taką:
http://allegro.pl/libella-2-stronna-sus ... 00105.html
wiadomo, przeciez to dziecko, pewnie nie zrobił tego specjalnie. choc jakbym wiedział ze zrobił to złosliwie to połamałbym rece :Pbylem straszliwie wsciekly, choc moglo pasc na gorsza czesc polki :) zalalo troche na P i troche na S. caly dzien chodzilem zly, ale nadeszla i refleksja: z jednej strony czlowiek sie zaczyna zastanawiac, ze to tylko rzeczy, wiec niby nie powinien sie tak przejmowac, a z drugiej ze teraz trzeba bedzie tego na nowo szukac i szlag trafia :)
http://www.discogs.com/seller/morbidmarcin?limit=50 NOWE RARY SIĘ CZAJĄ....
- mysticcum
- postuje jak opętany!
- Posty: 481
- Rejestracja: 21-12-2010, 11:40
Re: zalane plyty, czy jest ratunek?
Jak miałyby trafić na śmietnik to warto spróbować. Zresztą nie chodziło mi o długotrwałe moczenie. Po prostu suchych nie wyprasujesz.white_pony pisze: zalezy jak wygladaja te okladki. nie wiem czy od namaczania w wodzie nie rozsypią sie po prostu, albo poligrafia sie nie rozpłynie.
- Morbid Marcin
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1179
- Rejestracja: 18-03-2003, 21:41
- Lokalizacja: warszawa
Re: zalane plyty, czy jest ratunek?
mysticcum, musze to w takim razie obczaic u znajomego w amatorksim foto labie. dzieki za podpowiedz.
http://www.discogs.com/seller/morbidmarcin?limit=50 NOWE RARY SIĘ CZAJĄ....
- white_pony
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1047
- Rejestracja: 12-10-2010, 06:55
- Lokalizacja: krakau
Re: zalane plyty, czy jest ratunek?
rzeczy-nie rzeczy braciak mojego kumpla wywrocił mu gitare. i pękła główka. w jebanym gibsonie BFG który poza ceną ma to do siebie ze z tego co wiem bylo tylko 300 takich gitar w takim kolorze. poki da sie to odzyskac, to nie ma lipy. z dziecmi jest przepierdolone. pojdziesz sie wysrać i zostawisz je same, a jak wrocisz to pół chaty płonie, pies ma ogoloną dupe a młody poszerza sobie usmiech żyletką albo wypierdala bajobongo na parapecie.
do not make equal what is unequal
- Scaarph
- zahartowany metalizator
- Posty: 6143
- Rejestracja: 16-01-2008, 16:28
- Lokalizacja: Scarlet Woman's Womb
Re: zalane plyty, czy jest ratunek?
jakby miały trafić na śmietnik to ja je wezmę już lepiej. wysyłkę pokryję
se posłucham przynajmniej, chuj już z poligrafią hehe

- Scaarph
- zahartowany metalizator
- Posty: 6143
- Rejestracja: 16-01-2008, 16:28
- Lokalizacja: Scarlet Woman's Womb
Re: zalane plyty, czy jest ratunek?
wniosek taki, że jak idziesz się wysrać to zabieraj dzieci ze sobąwhite_pony pisze: z dziecmi jest przepierdolone. pojdziesz sie wysrać i zostawisz je same, a jak wrocisz to pół chaty płonie, pies ma ogoloną dupe a młody poszerza sobie usmiech żyletką albo wypierdala bajobongo na parapecie.

- mysticcum
- postuje jak opętany!
- Posty: 481
- Rejestracja: 21-12-2010, 11:40
Re: zalane plyty, czy jest ratunek?
@Morbid Marcin: Dowiedz się najpierw czy mają tam tak archaiczny sprzęt. Papier fotograficzny na bazie tworzywa suszy się już na sznurku.
Ostatnio zmieniony 08-02-2011, 00:37 przez mysticcum, łącznie zmieniany 1 raz.
- Morbid Marcin
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1179
- Rejestracja: 18-03-2003, 21:41
- Lokalizacja: warszawa
Re: zalane plyty, czy jest ratunek?
jak ma mamije sprzed 50 lat, to i taki sprzet powinien miec :)
http://www.discogs.com/seller/morbidmarcin?limit=50 NOWE RARY SIĘ CZAJĄ....
- white_pony
- weteran forumowych bitew
- Posty: 1047
- Rejestracja: 12-10-2010, 06:55
- Lokalizacja: krakau
Re: zalane plyty, czy jest ratunek?
:DScaarph pisze:wniosek taki, że jak idziesz się wysrać to zabieraj dzieci ze sobąwhite_pony pisze: z dziecmi jest przepierdolone. pojdziesz sie wysrać i zostawisz je same, a jak wrocisz to pół chaty płonie, pies ma ogoloną dupe a młody poszerza sobie usmiech żyletką albo wypierdala bajobongo na parapecie.
do not make equal what is unequal
- Sova
- rasowy masterfulowicz
- Posty: 2601
- Rejestracja: 13-01-2010, 23:16
Re: zalane plyty, czy jest ratunek?
generalnie jest jedno wyjście - ZABRONIĆ wstępu do pokoju z płytami dziecku oraz żonie/partnerce/kochance/kobiecie która chce wycierać kurz oraz najebanym znajomym. Ja tak zrobiłem i spię spokojniej. ;)