news





the newest reviews

Neocaesar

11:11 ___2017
Czterech muszkieterów znanych z Sinister powróciło zza światów. Na pokładzie Sinister nigdy co prawda nie spotkali się w komplecie, lecz to mało istotne. Wartym odnotowania jest, że każdy z nich odcisnął piętno, mniejsze lub większe, na historii tego zasłużonego zespołu. Role epizodyczne odegrali basista Michel Alderliefsten, który zagrał na "Bastard Saints" i perkusis...





Supreme Carnage

Morbid Ways to Die ___2018
Niemiecki Supreme Carnage miele death metal wg. klasycznych, europejskich przepisów - ciężko przewalające się, motoryczne riffy, wyraźne linie melodyczne, głębokie, gardłowe growle i bezlitośnie gniotąca, masywna maszyna bębnów. Skojarzenia głównie z Gorefest, Hail of Bullets, ale też Centinex, Vader, Vomitory, współczesnym Asphyx, no i oczywiście Grave, od których, jak się wy...





news

  • Deicide zapowiadają nowy album na wrzesień

    2018-06-28

    Weterani death metalu z Florydy - Deicide wydadzą swój długo oczekiwany, nowy album  "Overtures Of Blasphemy" 14 września nakładem Century Media. Następca "In The Minds Of Evil" z 2013 roku został wyprodukowany przez Jasona Suecofa (The Black Dahlia Murder, Trivium) w studio AudioHammer w Sanford na Florydzie. Za widoczną poniżej okładkę odpowiada nasz rodak - Zbigniew M. Bielak (Ghost, Paradise Lost, Mayhem).

    Jak twierdzi Glen Benton: "Album ten zaczął się składać w sensowną całość z czasem. Nie chcieliśmy się z nim śpieszyć. Niektórzy pewnie pamiętają wywiad Steve'a Asheima, w którym mówił, że 'nowy materiał jest już napisany, ale po prostu nie jest jeszcze gotowy'. To był właśnie moment, w którym wszystko ruszyło z kopyta, w którym album zaczął nabierać właściwego kształtu, a kawałki zaczęły stawać się tym czym są teraz - czyli kompletnymi, zwartymi i efektywnymi kompozycjami. Gdy zespół szedł do przodu, tak samo działo się z procesem tworzenia i kilkoma innymi rzeczami, które sprawiały, że zarówno ten materiał, jak i cały zespół stawały się silniejsze. Wynikiem tego jest 'Overtures Of Blasphemy' - chyba najlepsze wydawnictwo zespołu do tej pory. Jason Suecof wykorzystał swój niesamowity talent i przywiązanie do szczegółów, aby kawałki te zabrzmiały tak znakomicie jak to tylko możliwe i finalny miks żeby był równocześnie brutalny, a jednocześnie jak najbardziej słuchalny. To mozolny proces, ale w tym wypadku wart był poświęconego czasu i energii."

    Zbyszek Bielak wyraził także kilka słów uznania dla możliwości pracy nad okładką do nowego albumu Deicide: "Jeżeli doświadczyłeś osobiście death metalowego boomu we wczesnych latach 90-tych, to wiesz dobrze dlaczego ogniste logo Deicide budziło taką trwogę w tym czasie. Praca z Glenem Bentonem była dla mnie prawdziwym zaszczytem i pozwoliła mi cofnąć się do najbardziej szalonych czasów death metalowej estetyki. Satan Spawn the Caco Deamon żyje i ma się świetnie."


    Przypominamy, że w 2016 Deicide rozstali się z Jackiem Owenem, a nowym gitarzystą zespołu został Mark English (Monstrosity).

    Aktualny line-up zespołu:

    Glen Benton (Vocals, Bass)
    Steve Asheim Drums)
    Kevin Quirion (Guitars)
    Mark English (Guitars)

    deicide.bandcamp.com
    www.facebook.com/OfficialDeicide
    www.centurymedia.com
    twitter.com/centurymedia
    twitter.com/centurymediaeu

    added by: Olo
    source: blabbermouth.net

    Century MediaDeicideGlen BentonZbigniew M. BielakAudioHammer Studios


Nuclear Holocaust

Jest old school, bo nie zagraliśmy ani jednego oryginalnego dźwięku, kawałki są krótkie, jest w nich mnóstwo thrashu i punka, szczypta death metalu – to dla wielu będzie właśnie przepisem na grindcore, zmieniają się tylko proporcje. Nie boli nas ta łata, nie chce nam się też szukać innej.

Ulcer

Może dzięki uwielbieniu Dissection jest na Heading Below więcej melodii? Może za sprawą Testimony of Ancients znalazły się klawiszowe podkłady? Być może dlatego, że kochamy Autopsy jest więcej tłustych zwolnień? Jakoś tak to wszystko naturalnie przyszło.

Echoes of Yul

Granie w pojedynkę, miksowanie, itp. to trochę wymóg sytuacji w jakiej jestem kiedy trudno jest znaleźć kogoś nadającego na podobnych falach, ale są plusy: gram kiedy chcę, muzyka ma spójną wizję i nie idę na żadne kompromisy.