reviews



  • Envig - "By Human Hands" 2018 / 1CD
    CRYPTORIUM RECORDS
    SWEDEN

    Envig - By Human Hands Klasyczny, motoryczny groove death metal. Ciężko walcujące się riffy, brzmiące tak, jakby zamiast strun gitarzyści założyli sobie czołgowe gąsienice, tratująca niczym batalion piechoty sekcja rytmiczna, wokalista ryczący niskim, zdartym growlem kolejne wersy żywcem wyjęte z “Na Zachodzie bez zmian” Remarque’a i unoszący się nieodzownie nad całością duch potężnego Bolt Thrower, ale też Grave, Hail of Bullets czy Asphyx. Kwestię oryginalności w takich przypadkach należy raczej przemilczeć - Envig dostarcza po prostu wojenny death metal wysokiej jakości, z rozpoznawalnymi kawałkami, z niezłą produkcją, w której nie zgubiono surowego, niedźwiedziowego charakteru nisko strojonych gitar i przesteru HM2. Charakterystyczne dla szwedzkiego oldskula wprowadzanie dodatkowej gitary z melodyjnie snującym się motywem dodaje całości nieco wyrafinowania, a cover “...For Victory” na koniec nie pozostawia wątpliwości co do optyki jaką należy przyjąć wrzucając ten krążek do odtwarzacza. Wtórne czy nie - ja to kupuję.

    envig.bandcamp.com/
    www.facebook.com/Envigsweden/
    open.spotify.com/artist/77KfW9DyhIRV8MtHErMps0
    www.cryptorium.se
    www.facebook.com/cryptoriumrecordsOlo ________7 search for Envig
  • listen and enjoy!




Hostia

Na nowej płycie znajdziecie numer "Krasnodar Kitchen", opowiada on o zakochanych ptaszkach – Dmitry i Natalii Baksheevy z Rosji. Para przyznała się do kilkunastu morderstw od 1999. Podczas przeszukania znaleziono zdjęcia przedstawiające świąteczną kolację, gdzie dekoracjami stołu były ludzkie części ciała.

Reinfection

Czy damy radę wpasować się w panujące dzisiaj trendy tego nie wiem. Mam nadzieję, że tak i płyta zdoła troszkę namieszać i odbije się to echem w środowisku. Mam też nadzieję, że będziemy w stanie pokazać, że scena ma się dobrze i zachęcić innych do tego że warto coś robić mimo tego, że się mieszka daleko od siebie.

Nuclear Holocaust

Jest old school, bo nie zagraliśmy ani jednego oryginalnego dźwięku, kawałki są krótkie, jest w nich mnóstwo thrashu i punka, szczypta death metalu – to dla wielu będzie właśnie przepisem na grindcore, zmieniają się tylko proporcje. Nie boli nas ta łata, nie chce nam się też szukać innej.