[/quote]Opcje są dwie - albo będzie płyta roku, albo rozczarowanie roku. :)[/quote]
nie mam wielkich oczekiwań więc nie przewiduję zawodu
Moderatorzy: Nasum, Heretyk, Sybir, Gore_Obsessed
[/quote]będzie jak z płytą reaktywowanych Manes. fajne, ale bez szaleństw i w gruncie rzeczy nikogo nie obejdziePlagueis pisze: Opcje są dwie - albo będzie płyta roku, albo rozczarowanie roku. :)
:DDRambo8wTelewizji pisze:żeby nie było wsi. (..). Mnie by się marzyło połączenie Maskarady i Luster i
Ja będę bardzo zadowolony z kontynuacji doskonałej Sideshow Symphonies z brzmieniem Shipwrecked in Oslo .Rambo8wTelewizji pisze: Mnie by się marzyło połączenie Maskarady i Luster i pewnie każdemu rozsądnemu słuchaczowi też, ....
Jeżeli takowe by miało miejsce, to mielibyśmy (a przynajmniej ja bym miał) rzeczoną płytę roku. ;)Rambo8wTelewizji pisze:Mnie by się marzyło połączenie Maskarady i Luster
To najlepszy okres Arcturus, plus epka My Angel. Hellhammer wniósł sporo dobrego na Lustrach. On się świetnie wpasowuje w tego rodzaju muzykę, tak jak na Age of Silence, czy Winds.Rambo8wTelewizji pisze: Mnie by się marzyło połączenie Maskarady i Luster
Arcturus nigdy nie nagrał płyty roku, więc zapewne znowu nagra dobry album i tyle.Plagueis pisze:Opcje są dwie - albo będzie płyta roku, albo rozczarowanie roku. :)
Czy ja wiem, o ile dobrze pamiętam, wg. Traszemol w 97 nagrali płytę roku ;)Pacjent pisze:Arcturus nigdy nie nagrał płyty roku, więc zapewne znowu nagra dobry album i tyle.Plagueis pisze:Opcje są dwie - albo będzie płyta roku, albo rozczarowanie roku. :)
Czyżby? Dla wielu - w tym i dla mnie - takową była "La Masquerade Infernale". Co więcej, to nie tylko płyta roku, ale jedna z najlepszych płyt w historii metalowej awangardy i zarazem jeden z najoryginalniejszych krążków metalowych jakie popełniono.Pacjent pisze: Arcturus nigdy nie nagrał płyty roku, więc zapewne znowu nagra dobry album i tyle.
to nadal za malo na plyte roku ;-)Plagueis pisze:Czyżby? Dla wielu - w tym i dla mnie - takową była "La Masquerade Infernale". Co więcej, to nie tylko płyta roku, ale jedna z najlepszych płyt w historii metalowej awangardy i zarazem jeden z najoryginalniejszych krążków metalowych jakie popełniono.Pacjent pisze: Arcturus nigdy nie nagrał płyty roku, więc zapewne znowu nagra dobry album i tyle.
Rok 1997 był słaby muzycznie, ale mimo tego wyszło kilka płyt lepszych od "La Masquerade Infernale".uglak pisze:to nadal za malo na plyte roku ;-)Plagueis pisze:Czyżby? Dla wielu - w tym i dla mnie - takową była "La Masquerade Infernale". Co więcej, to nie tylko płyta roku, ale jedna z najlepszych płyt w historii metalowej awangardy i zarazem jeden z najoryginalniejszych krążków metalowych jakie popełniono.Pacjent pisze: Arcturus nigdy nie nagrał płyty roku, więc zapewne znowu nagra dobry album i tyle.
....i doskonałe, Nie ma się co przejmować opiniami miernot, rzucającymi na prawo i lewo określeniem "wieś". Taki Manimalism, podparty odpowiednim brzmieniem i wokalem, rozpierdala wszystkie Marduki i Teitanbloody jednym beztroskim groteskowym pierdnięciem. Straszna jest siła wsi. Nie mówiąc już o tym jak prezentuje się perkusja na KAŻDEJ płycie ARCTURUS. Przecież to co proponuje nam ten czarnowłosy kurdupel nie jest zwykłą przygrywką do kotleta, Wiem, lepiej rzucić z tłumem "wieśniaki", niż iść do sklepu, kupić płytę i spokojnie wyrobić sobie jakiekolwiek zdanie.Rambo8wTelewizji pisze:Co jest zabawnego w progresywno-eksperymentalnych ambicjach zrealizowanych sprawnie, z polotem i wizją? Tak jak Arcturus brzmiał kiedyś ciekawie i imponująco tak i dzisiaj nie ma raczej nikogo, kto by się do takiego poziomu i stylistyki zbliżył. Jeżeli chodzi o groteskę to i owszem, jest ona wpisana w pomysł na ten band, ale chodzi o pewien rodzaj teatralnej groteski, nikt jednak tego nie ukrywa. I nie sądzę, żeby to było coś śmiesznego, ale jest na pewno specyficzne.